/sz/ powiedział: trudno się znaleźć w świecie, który nas nie szuka.

czwartek, 22 października 2009

Literatura: Fundacja i Imperium

W 1996 roku nagrodę "Retro Hugo" otrzymała książka "Fundacja i Imperium" Isaaca Asimova. Podkreśla się, że ona dotyczy tej części wyżej wymienionej pozycji, której nazwa brzmi "Muł". Generalnie trzeba przyznać, że całość wyróżnia się choć trochę na tle pozostałych dzieł Asimova, które czytałam - bo w trylogii o Imperium nie było tak sprawnie zaznaczonych elementów, jak tutaj. Przyjrzyjmy się bliżej i oto, co uzyskujemy:

-typową powieść space operową Asimova, czyli walkę o władzę,
-genialnie opracowaną intrygę, która kojarzy się bardziej z kryminałem, niż legalnymi działaniami,
-socjologia kontra psychologia. Co sprawia, że historia staje się historią? Działania jednostkowe, które mogą coś zmienić? Czy też może one się nie liczą, lecz znaczenie mają działania zbiorowe? Tu dochodzi jeszcze pytanie, czy istnieje przeznaczenie i czy można rzeczywistość obliczyć w sposób matematyczny (jak się okazuje - NIE, bo im dalsza przyszłość, tym więcej błędów; nie bierze pod uwagę możliwych zawsze zmian, które mogą się dokonać w społeczności ludzkiej)? Tutaj mam wrażenie, że Asimov minął się z powołaniem, studiując biotechnologię czy co to tam było zamiast socjologii,
[dop.:] mity. Ślepa wiara w los...
-uczucia: co sprawia, że się tak a nie inaczej zachowujemy, jak można grać (manipulować) innymi oraz do czego może doprowadzić odrzucenie przez społeczeństwo pewnej jednostki...

Książkę oceniam wysoko - 8,5/10. Dlaczego? Ano, za genialną intrygę. Co prawda w pewnym momencie domyśliłam się, kto kim, ale sam pomysł jest geniaulny :). A ja mam słabość do kryminałów.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Skomentuj raz na ruski rok, ale skomentuj ;p