<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509</id><updated>2011-08-19T00:03:35.739+02:00</updated><category term='molestowanie'/><category term='oralny'/><category term='onanizowanie'/><category term='seks'/><category term='edukacja'/><category term='depresja blog Obecność wśród nas rozwija baduk go weiqi studia PWSZ Gorzów Wlkp.'/><category term='dzieci'/><category term='xxx'/><title type='text'>Baduk</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>251</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-5179968995241428270</id><published>2009-11-07T17:49:00.002+01:00</published><updated>2009-11-07T17:55:52.703+01:00</updated><title type='text'>Lekarstwo na brak koncepcji</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Brak koncepcji to brak świeżości. A ponieważ na nic oryginalnego dziś w tym temacie nie wpadłam, doszłam do wniosku, że należy już przeprowadzić PRZEPROWADZKĘ. Na nowy, lepszy serwer. Ci, którzy zapoznawali się ze starszymi tu wpisami nie muszą się martwić z dwóch powodów. Po pierwsze, stary adres z jego treścią nie zostanie skasowany. Po drugie, wszystkie wpisy (oprócz tego) są przeniesione na nowy adres. Czyż to nie wygodne?&lt;br /&gt;A co do przeprowadzki... To - uwaga!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://aleandra.wordpress.com"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;HTTP://ALEANDRA.WORDPRESS.COM&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zapraszam do lektury drogich, kochanych Fanów!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-5179968995241428270?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/5179968995241428270/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/11/lekarstwo-na-brak-koncepcji.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5179968995241428270'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5179968995241428270'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/11/lekarstwo-na-brak-koncepcji.html' title='Lekarstwo na brak koncepcji'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-8392302437857273091</id><published>2009-11-04T22:16:00.002+01:00</published><updated>2009-11-04T22:33:46.601+01:00</updated><title type='text'>Z okazji pierwszego śniegu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-family: lucida grande;"&gt;Dwa Michały by Aleandra&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tańcowały dwa Michały&lt;br /&gt;Bo to były piękne pedały&lt;br /&gt;Jeden mały drugi duży&lt;br /&gt;Żeby było w parze do podróży&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podróży do Świętego Mikołaja&lt;br /&gt;Żeby nie płakała Maja&lt;br /&gt;Bo nie dali jej nowych majtek&lt;br /&gt;Pedały wybrały się na statek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa Michały rano wcześnie wstały&lt;br /&gt;I wtedy ptaki pięknie zaćwierkały&lt;br /&gt;Przestawiamy dziś czas do przodu&lt;br /&gt;Żeby zegar był w porządku wobec rodu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety nasze dwa Michały&lt;br /&gt;O tym fakcie zupełnie zapomniały&lt;br /&gt;Spóźnili się na statek&lt;br /&gt;Tylko zdążył im pomachać majtek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biedne nogi Majki&lt;br /&gt;Chłopcy tylko wzięli do rąk fajki&lt;br /&gt;Ich dym zasłonił jej wielkie łzy&lt;br /&gt;I część stojącej na rogu podobnej do nich bzy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tańcowały dwa Michały&lt;br /&gt;Bo to jednak były piękne pedały&lt;br /&gt;I ogromnymi dziewczęcymi&lt;br /&gt;Nie przejmowali się łzami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-8392302437857273091?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/8392302437857273091/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/11/z-okazji-pierwszego-sniegu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8392302437857273091'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8392302437857273091'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/11/z-okazji-pierwszego-sniegu.html' title='Z okazji pierwszego śniegu'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4977942268908161688</id><published>2009-11-03T23:06:00.001+01:00</published><updated>2009-11-03T23:09:54.377+01:00</updated><title type='text'>Komcie się posypały</title><content type='html'>O!&lt;br /&gt;To ten blog ma jeszcze Czytelników!&lt;br /&gt;Nie chce mi się rozmyślać o tym, co spieprzyłam w swoim życiu, bo uważam, że to by mnie zdołowało, a mam taaaaAAAAKI fajny humor...&lt;br /&gt;Swoją drogą, nie uważacie, że ciągle dołowanie się oznacza, że coś jest nie tak? :P&lt;br /&gt;Ale kogo ja się pytam... Pewnie poprzednio załapałam komcie, bo wpis kontrowersyjny. Gdzieś trzeba się wyżywać.&lt;br /&gt;Uważam, że trochę się wyczerpała formuła tego bloga. Ale nie przestanę tu pisać, bo się od tego uzależniłam. No cóż.&lt;br /&gt;Swoją drogą, taniec to fajna rzecz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4977942268908161688?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4977942268908161688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/11/komcie-sie-posypay.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4977942268908161688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4977942268908161688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/11/komcie-sie-posypay.html' title='Komcie się posypały'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-3596812921730850743</id><published>2009-11-02T09:29:00.002+01:00</published><updated>2009-11-02T10:02:18.799+01:00</updated><title type='text'>Wyglądała, jakby miała, a nie dała bo nie miała</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie tak dawno temu pod przystankiem w stronę Silwany a umieszczonym niedaleko dworca PKP pewna kobieta zapytała mnie, czy mogłabym jej kupić bułkę z pieczarkami za trzy złote. Jest to gorzowski specjał i myślę, że każdy turysta jest zobowiązany przez sam pobyt tu zakosztować tegoż. Wracając do pytającej, to oczywistym było, że to żebraczka - miała brudne spodnie i smutny wzrok. Niestety, odmówiłam jej, bo w torebce miałam niewiele jak 20 groszy, a to stanowczo za mało na jej wymarzone danie.&lt;br /&gt;Moja sytuacja nie wygląda najlepiej. Po pierwsze, groszaki znów uratowały moją skórę (o_O;), pozwalając mi na zebranie 1,10 złotych, czyli niezbędnej kwoty do kupna biletu tramwajowego. Tak, tak. Dzięki nieuprzejmości pani w dziekanacie nie mam podbitej legitymacji studenckiej. Napisałam, że nieuprzejmości a nie z mojej winy, bo ta pani doskonale widziała wypełniony indeks. I wiedziała, że chcę zapłacić warunek. Ah ta Polska - urzędnik zamiast zastanawiać się, jak pomóc ludziom, to jeszcze musi utrudniać im życie, bo - jak to powiedział mój dobry znajomy (pozdrowienia!) - problemu nie da się rozwiązać.&lt;br /&gt;Tak więc jestem bardzo wdzięczna bratu za nie przywiezienie ze sobą zapasowej komórki. I tak, wiem, że ona była sprzed ery potopowej, ale co z tego, skoro pozwoliłaby na wykonanie przelewu w mbanku i jutro spokojnie bym pojechała na uczelnię? A tak? Śfiństwo.&lt;br /&gt;Oczywiście można się upierać, że muszę się nauczyć wartości rzeczy. Można się upierać, że trzeba ponieść pewne konsekwencje. Szkoda tylko, że na razie wychodzi bardzo zabawna rzecz - to nie rodzina, lecz znajomi mi bardziej pomagają w tarapatach, w jakich się znalazłam. Śmieszne, prawda?&lt;br /&gt;A wracając do nauczania i wychowania. SAMI SOBIE JESTEŚCIE WINNI. Doszłam ostatnio do wniosku, że jestem jednym wielkim  błędem wychowawczym. Nie da się uniknąć takowych, ale chyba nie aż tak. A mówiąc, iż jestem błędem wychowawczym mam na myśli to, iż mam uczucie, jakby rodzinka nagle obudziła się ze snu i przyjęła do wiadomości, że mam sobie sama radzić. Bo co, bo dorosła jestem? Tak, tylko wyżej wspomniana bezdomna też nie ma czternastu lat, a nie można takiej osoby nazwać zaradną życiową. Dorosłość nie znaczy samodzielność, o nie.&lt;br /&gt;Niedawno na jednym z wykładów Segieta było o wychowaniu propagowanym przez A. S. Neilla. Wykładowca tak to określił: "Wychowanie do wolności". Piękne określenie, wiele mówiące. Ja dotychczas żyłam sobie smacznie i przyjemnie, chociaż mam wrażenie, że najważniejsze życiowe decyzje nie ja podejmowałam, lecz rodzina.&lt;br /&gt;Co, znowu narzekam, że nie znalazłam się tam, gdzie powinnam? A owszem, Gorzów może i jest fajną mieściną, ale w małych dawkach. Często żałuję, że nie wybrałam kariery poza tą cholerną stolicą województwa lubuskiego. Która, na domiar złego, jest zadupiem. Jak to mój wujek wspomniał ostatnio, tutaj nic się nie dzieje. True...&lt;br /&gt;Dobra, lecimy dalej w najlepsze narzekanie.&lt;br /&gt;Więc wracając do wychowania (lol), to uważam, że wychowywać należy KONSEKWENTNIE, a więc zmusza nas to do stosowania przez dłuższy czas jednej, wybranej przez nas metody. Już mniejsza z tym, czy będziemy bić dzieciaka, czy też go przytulać nawet we śnie. Ale, gdy chcemy zmienić sposób postępowania to już nie jest takie proste. Bo człowiek ma psychikę, a ta psychika może doznawać urazów - takich, które skutecznie do czegoś zniechęcą. W każdym razie, kiedy nagle zmienia się metoda, taki człowiek może zaznać szoku... Tak, tak, czasem trzeba takową terapię zastosować, ale mówię tu o przypadkach z zasady lekkich i takich, w których występują delikatne dosyć osoby, czyli mam tu głównie na myśli siebie. Bo nikogo nie krzywdzę, żeby mnie można było wsadzić do więzienia, bo też staram się jak mogę pomagać innym. To, że otwarcie piszę na tym blogu, że nie znoszę mojego taty wynika tylko i wyłącznie z tego, że za dużo z nim przebywam. Każdy kiedyś ma dość... No właśnie.&lt;br /&gt;Pod obrazkiem na tym blogu dałam wspaniały cytat z wypowiedzi mojego dobrego znajomego z Wałcza (pozdrowionka!). Ten sam człowiek napisał mi nie tak dawno temu, że jego mama zabroniła mu brać od kogokolwiek proponowane przez gospodarzy (jak będzie on w gościach, oczywiście) jedzenie w stylu śniadanie, obiad itd. Ta kobieta podobno potrafi się wkurzyć kiedy - jak to nazwała - ktoś takimi uczynkami chce ograniczyć jej wolność.&lt;br /&gt;No i patrzcie państwo, WOLNOŚĆ.&lt;br /&gt;Ale ja nie jestem wychowywana do wolności. Nigdy nie byłam. Może pozwoliłam sobą kierować przez całe życie, a może nie, ale co ja na to poradzę? Dziecko nie może, bo nie ma wystarczającej siły nawet fizycznej przeciwstawić się cudzej woli, która rozciąga nad nim władzę. A co więcej, nie jest w stanie wiedzieć tego, co dorosły - najlepiej pedagog - wie o wychowaniu. I o samodzielności. Skutek jest taki, że może ono nie być świadome tego, iż powinno się uczyć zaradności. Ale skąd to ma wiedzieć? Tylko przypadek spowodował, że pewnego pięknego dnia wzięłam do rąk książkę "Nowa Summerhill" i pochłonęłam ją.&lt;br /&gt;Tak czy siak, to nie moja wina, że rodzinka zrobiła mi to, co zrobiła. Owszem, pozwolono mi iść na pracę socjalną, ale  chyba nic więcej. NIC do diabła więcej. Czy jest czego żałować? Do wolności zawsze się tęskni, a jak może być mowa o niej, skoro cały czas masz nad głową kogoś, kto Ci jęczy: zrób to, zrób tamto siamto?&lt;br /&gt;Nie trzeba było okazywać aż tyle troski, kiedy były do tego okazje. Ale kiedy trzeba było pomóc, to miało się to w dupie.&lt;br /&gt;Ktoś mógłby powiedzieć, że teraz sama podtrzymuję uraz do pewnych osób, karmię się tym. Może i tak jest, może i nie. Ale w każdym bądź razie, moje wypowiedzi są jednoznaczne: jeśli rodzinka będzie potrzebowała pomocy to udzielę jej tylko wtedy, kiedy uznam, że sytuacja wygląda bardzo źle. Oczywiście nikt nie pomyśli, że tak się stanie. Część osób pewnie uzna, że to niemożliwe, bo jestem głupia.&lt;br /&gt;Szkoda.&lt;br /&gt;Po licencjacie zastosuję metodę w stylu Beherit - "uciekaj jak najdalej od rodziny". Dobrze mi to zrobi.&lt;br /&gt;A to, że w moim wieku znajomi są ważni? Że zamiast jęczeć radośnie w łóżku yyyy, dobra, nieważne. Że zamiast jęczeć radośnie, to ja się nad sobą użalam? Przynajmniej tyle mam wolności.&lt;br /&gt;No oczywiście, że trochę przerysowywuję sytuację, ale do diabła, jestem zwyczajnie wściekła na rodzinkę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-3596812921730850743?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/3596812921730850743/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/11/wygladaa-jakby-miaa-nie-daa-bo-nie-miaa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3596812921730850743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3596812921730850743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/11/wygladaa-jakby-miaa-nie-daa-bo-nie-miaa.html' title='Wyglądała, jakby miała, a nie dała bo nie miała'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-3270944856608681446</id><published>2009-10-29T17:15:00.002+01:00</published><updated>2009-10-29T17:25:58.654+01:00</updated><title type='text'>Inni już byli, teraz moja kolej</title><content type='html'>1 myśl: "wziąć" (of course, sobie),&lt;br /&gt;2 myśl: "działa toto?" (sprawdzając, czemu jest czarny ekran),&lt;br /&gt;3 myśl: "oddać",&lt;br /&gt;finał: "dziękuję" (z radością w oczach).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poszłam dziś zdobyć wpis z wuefu do indeksu. Misja się udała, ale do dziekanatu już nie zdążyłam zanieść tego. No nic, trudno, jutro też jest dzień (a po co mam się przejmować instytucjami?). Przy okazji przy schodach na górę budynku, w którym się toczyły zajęcia wychowania fizycznego znalazłam komórkę. Nawet nie wiem, jaki model. Jakiś taki. Rzecz wyglądała niepozornie i nie wiedziałam, czy zostawić czy też wziąć. Zdecydowałam jednak, że trzeba oddać do portierni, bo może ktoś się zwróci po rzecz. Jak się okazało, słusznie, dziewczyna była zadowolona bardzo, że zguba do niej wróciła.&lt;br /&gt;1 punkt dla mnie. Mam jeszcze do spłacenia parę innych, które również są spisane na konto tym wszystkim, którzy w Poznaniu, Raciborzu oddawali mi komórkę.&lt;br /&gt;Właściwie... Rano chciałam napisać o tym, jak ja nie lubię reformatorów polskiego szkolnictwa i dlaczego. Zamierzałam podjąć również temat o wychowaniu i samodzielności, ale... Nie mam na to sił. Chyba dlatego, że posiadam zbyt dobry humor na to.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-3270944856608681446?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/3270944856608681446/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/inni-juz-byli-teraz-moja-kolej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3270944856608681446'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3270944856608681446'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/inni-juz-byli-teraz-moja-kolej.html' title='Inni już byli, teraz moja kolej'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-637357701091870612</id><published>2009-10-27T18:11:00.002+01:00</published><updated>2009-10-27T18:18:00.057+01:00</updated><title type='text'>I to już chyba koniec telefonicznej telenoweli</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Potrafię zgubić telefon w okolicznościach, jak nikt inny. Umiem także go odnajdywać, jak nikt inny. Niestety, nie pobiję już rekordu Guinnessa, bo bardzo wątpię w to, że tata pojechał po telefon. I właśnie dlatego można mówić o końcu telefonicznej telenoweli: ta komórka już się nie znajdzie. Było minęło, czas na nowy produkt. Takie życie, w końcu era gubienia komórki gdzie wlezie i kiedy wlezie dobiegła końca. Dla mnie telefon miał największą wartość o poranku, kiedy mnie budził, abym już polazła do szkoły. Trudno, jakoś sobie poradzę.&lt;br /&gt;Ponadto dziś usiłowałam zdobyć wpis u Madej. Oczywiście nie udało się. Trudno, jutro do dziekanatu, a potem - w razie czego - do prodziekana.&lt;br /&gt;Ale najgorszym wypadkiem - właściwie, w sensie dosłownym nawet - dnia dzisiejszego był upadek na szyny kolejowe... Bolało jak diabli, a potłuczenia będę miała przez jakiś czas i będą się one trochę dawać we znaki.&lt;br /&gt;Dziwny to dzień! Dużo się działo, mało napisałam. Pozdrawiam :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-637357701091870612?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/637357701091870612/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/i-to-juz-chyba-koniec-telefonicznej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/637357701091870612'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/637357701091870612'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/i-to-juz-chyba-koniec-telefonicznej.html' title='I to już chyba koniec telefonicznej telenoweli'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-7995209351497195399</id><published>2009-10-26T01:06:00.002+01:00</published><updated>2009-10-26T01:19:32.287+01:00</updated><title type='text'>Literatura: Opowieści z Ziemiomorza</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Windows zrobił mi wczoraj kawał. Gdy się zwichnął, chciałam go zresetować. Marchewka nie podziałała, to postanowiłam kijem. W nagrodę otrzymałam czarny monitor z kursorem w tle. Ponieważ do 12:00 w nocy pozostało trochę czasu, postanowiłam porobić coś ciekawego. Zrzuciłam z półki te książki, których jeszcze nie czytałam i stwierdziłam, że po oglądnięciu pewnego filmu będę się zastanawiać, jaka lektura ma być przeze mnie obczajona.&lt;br /&gt;Dzieło, które pojawiło się w telewizorze, a które obserwowałam i słuchałam nosiło tytuł "Pulp fiction", zrealizował go Quentin Tarantino i pierwszy raz oglądałam ten film. Najbardziej spodobała mi się scena, gdy Travolta, jadąc z kumplem samochodem "przypadkowo" rozwalił łeb towarzyszowi z tylnego siedzenia.&lt;br /&gt;Nie mając dziś pomysłu na realizację naprawy komputera, postanowiłam rzucić się w wir czytania. Można być zaskoczonym, że wygrała Ursula K. Le Guin swoimi "Opowieściami z Ziemiomorza", bo mimo, iż jest ona dobrą powieściopisarką, to mi jej książki bardzo ciężko wchodzą (cholera wie, czemu, ale chyba trzeba być do nich odpowiednio nastrojonym). W każdym razie dzieło to to po prostu zbiór opowiadań z tytułowego świata. Teoretycznie nie przepadam za krótką formą literacką, lecz... No właśnie. Większość opowieści z Ziemiomorza niesie ze sobą przesłanie i jest po prostu magiczna. Raz, że wydarzenia opisywane z niej są po prostu zlepkiem początków i końca pewnej ery, dwa, że po prostu Le Guin ma talent. Weźmy taką "Uczennicę maga" bodajże Trudi: jest tam o magii, o jej nauce. Zaskoczę: w Ziemiomorzu także o tym jest, ale w przeciwieństwie do "Uczennicy", wiedza przekazywana czytelnikom NIE NUDZI! Dobry autor to taki autor, który potrafi wpleść na jednej stronie różne wątki w taki sposób, by na niej nie było burdelu i żenuady. Trudno mi odpowiedzieć jednoznacznie, dlaczego "Opowieści z Ziemiomorza" tak mi przypadły do gustu, jednak najpiękniejszą i najlepszą z nich jest "Szukacz", ale to pewnie taka moja słabość...&lt;br /&gt;Tak czy siak, głupota Windy XP spowodowała przerwanie mi w połowie książki Asimova: "Fundacja". I na tym - a nie, jak chcieliby niektórzy, na Internecie - opierało się moje cierpienie. Jutro z pewnością skończę, bo do Asimova mnie ciągnie. Ale w gruncie rzeczy cieszę się, że mogłam od niego odetchnąć, bo chyba tego mi brakowało.&lt;br /&gt;A co do studiów... Pożyjemy, zobaczymy.&lt;br /&gt;PS.: Pozdrawiam Pandę (nie smuć się!), i Motyla.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-7995209351497195399?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/7995209351497195399/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/literatura-opowiesci-z-ziemiomorza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7995209351497195399'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7995209351497195399'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/literatura-opowiesci-z-ziemiomorza.html' title='Literatura: Opowieści z Ziemiomorza'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-1169443492527346589</id><published>2009-10-24T16:43:00.002+02:00</published><updated>2009-10-24T16:57:40.929+02:00</updated><title type='text'>Ciężkie lata dla moich znajomych</title><content type='html'>Brak jasnego dostępu do jubilerstwa,&lt;div&gt;Brak jasnego dostępu do &lt;b&gt;bohemistyki,&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Brak jasnego dostępu &lt;b&gt;do&lt;/b&gt; całkowitej samodzielności,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Brak jasnego &lt;b&gt;dostępu&lt;/b&gt; do pieniędzy (a więc również),&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Brak&lt;b&gt; jasnego&lt;/b&gt; dostępu do założenia firmy,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;Brak&lt;/b&gt; jasnego dostępu do znajomych.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To na razie tyle ;). I aż tyle. Ktoś inteligentny powiedział, że to, co chce się zrobić jest proste - wystarczy to zrobić. Prawda, jakie to proste? Ale człowiek to nie tylko działania, to również umysł i uczucia, a te są bardzo różne i nie raz potrafią stworzyć takie wahania, że wahadło by się nie powstydziło. No i cóż, wstałam, obudziłam się, po czym stwierdziłam, że życie jest do d., bo tu w Gorzowie nie ma warunków do rozwoju i jest zastój totalny. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Danie sobie na luz spowodowałoby szereg poważnych problemów. Na przykład konieczne pójście do pracy i ból, że nie ma się konkretnego zawodu. Trudność w pewnym sensie polegałaby również i na tym, iż najlepiej by mi się mieszkało poza granicami Gorzowa. Z kolei cała rodzina by się pewnie na mnie zwaliła z jękiem, krzykiem i ogólnym marudzeniem STUDIUJ! TRZEBA!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie danie sobie luzu powoduje natomiast, że będę się męczyć nie tyle na studiach, ile w miejscu, w którym je robię - bo przyznam, że w tej chwili bardzo kiepsko potrafię sobie wyobrazić pracę w innym zawodzie, niż pedagogika. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale jedna rzecz jest całkowicie pewna: skoro zrobiłam już rok i brnę w to cholerstwo dalej, to nagłe przerwanie spowodowałoby tylko, iż zmarnowałabym połowę czasu na zrobienie sobie zawodu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz przechodzę do rzeczy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rozmawiałam dziś ze znajomą, która jest dla mnie kimś w rodzaju autorytetu. Dlaczego jest tak, a nie inaczej, to długa historia, która sięga jeszcze czasów gimnazjum i po prostu... Można w skrócie napisać tak: "ciepła znajomość". &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszelkie papiery - nawet, jeśli "papier jest tylko papierem" - mogą się przydać. Warto mieć to na uwadze... Ale kochana &lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFCCCC;"&gt;Dzika&lt;/span&gt;&lt;/i&gt; powiedziała jeszcze, że ona robiła kursy. Że jeśli kierunek mi nie przeszkadza, to warto skończyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dlatego, mając na uwadze to, że zniewolony człowiek narzeka jak diabli, trzeba również powiedzieć, że nadchodzą ciężkie lata dla moich znajomych, bo będą zmuszeni słuchać mojego marudzenia, na przykład...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;Brak&lt;/b&gt; jasnego dostępu do znajomych,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Brak jasnego dostępu do &lt;b&gt;bohemistyki&lt;/b&gt;,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Brak&lt;b&gt;...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-1169443492527346589?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/1169443492527346589/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/ciezkie-lata-dla-moich-znajomych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1169443492527346589'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1169443492527346589'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/ciezkie-lata-dla-moich-znajomych.html' title='Ciężkie lata dla moich znajomych'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-1427900136393463164</id><published>2009-10-22T23:25:00.003+02:00</published><updated>2009-10-22T23:40:04.494+02:00</updated><title type='text'>Literatura: Fundacja i Imperium</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W 1996 roku nagrodę "Retro Hugo" otrzymała książka "Fundacja i Imperium" Isaaca Asimova. Podkreśla się, że ona dotyczy tej części wyżej wymienionej pozycji, której nazwa brzmi "Muł". Generalnie trzeba przyznać, że całość wyróżnia się choć trochę na tle pozostałych dzieł Asimova, które czytałam - bo w trylogii o Imperium nie było tak sprawnie zaznaczonych elementów, jak tutaj. Przyjrzyjmy się bliżej i oto, co uzyskujemy:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;-typową powieść space operową Asimova,&lt;/b&gt; czyli walkę o władzę,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;-genialnie opracowaną intrygę,&lt;/b&gt; która kojarzy się bardziej z kryminałem, niż legalnymi działaniami,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;-socjologia kontra psychologia. &lt;/b&gt;Co sprawia, że historia staje się historią? Działania jednostkowe, które mogą coś zmienić? Czy też może one się nie liczą, lecz znaczenie mają działania zbiorowe? Tu dochodzi jeszcze pytanie, czy istnieje przeznaczenie i czy można rzeczywistość obliczyć w sposób matematyczny (jak się okazuje - NIE, bo im dalsza przyszłość, tym więcej błędów; nie bierze pod uwagę możliwych zawsze zmian, które mogą się dokonać w społeczności ludzkiej)? Tutaj mam wrażenie, że Asimov minął się z powołaniem, studiując biotechnologię czy co to tam było zamiast socjologii,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;[dop.:] &lt;/b&gt;&lt;i&gt;mity. Ślepa wiara w los... &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;-uczucia:&lt;/b&gt; co sprawia, że się tak a nie inaczej zachowujemy, jak można grać (manipulować) innymi oraz do czego może doprowadzić odrzucenie przez społeczeństwo pewnej jednostki...&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę oceniam wysoko - &lt;b&gt;8,5/10&lt;/b&gt;. Dlaczego? Ano, za genialną intrygę. Co prawda w pewnym momencie domyśliłam się, kto kim, ale sam pomysł jest geniaulny :). A ja mam słabość do kryminałów.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-1427900136393463164?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/1427900136393463164/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/literatura-fundacja-i-imperium.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1427900136393463164'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1427900136393463164'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/literatura-fundacja-i-imperium.html' title='Literatura: Fundacja i Imperium'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-9041204219759117816</id><published>2009-10-22T13:36:00.002+02:00</published><updated>2009-10-22T14:13:12.608+02:00</updated><title type='text'>Co nas nie zabije, to nas wzmocni...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio oglądałam serial Stargate SG1. Zakończeniem tego produktu są dwa filmy, a w jednym z nich mniej więcej taki tekst się pojawia:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;-Boże!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;-Twoi bogowie cię nie posłuchają, musisz się ukorzyć przed Ori &lt;/i&gt;[czy coś w ten deseń - oczywiście, widać religijny fanatyzm na 1 rzut oka].&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;-To powiedzenie wyrażające ogólne niezadowolenie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obawiam się, że w tej chwili mogłabym użyć tekstu "Boże" w wyżej przedstawionym kontekście. Bo ja i zadowolona, i spokojna nie jestem. Jestem smutna. Tak, teoretycznie wszystko zaczyna się układać pomyślnie, ale czy aby na pewno? &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pewna znana mi osoba mówiła mi, że dużo narzekam. A ja wczoraj przeczytałam, dlaczego ludzie tak postępują. Coś w tym jest, a chodzi o to, że jak czują, iż ich wolność jest ograniczana, to są nieszczęśliwi. Ja sobie nie przypominam, bym w czasie moich wędrówek po Polsce jakoś narzekała. Ogólnie to jest to głupie zachowanie, na które traci się nie dość, że energię, nie dość, że czas, to jeszcze wypróbowywuje się przez nie cierpliwość osób drugich i trzecich i innych. Ale owszem, jakby ktoś analizował moje obecne życie, to mam prawo czuć się z deka mało wolnościowa, bo:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-ktoś za mnie kupuje ciuchy (wtf),&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-ktoś mi każe to, to i to zrobić (wtf),&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-czuję przymus, tak, trzeba studiować,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-nie wiem, co ze sobą zrobić,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-widzę mało możliwości do spełniania swych pragnień,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-nie ma zjadacz_kur ;_; a tego to bym się poradziła.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aha, a na dodatek:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-sfera towarzyska nie jest zbyt duża,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-nie mam zawodu,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-nie mam odwagi,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-nie mam uczucia, że sobie poradzę,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-czuję, że rzeczywistość, która mnie otacza niewiele mi daje w sensie naukowym.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogólnie "nasza dziewczynka", czyli Ala zaczyna się dowiadywać, że życie to nie tylko różowe baloniki i krakersy, ale także ciężka praca nad sobą i swoimi marzeniami, to również odwaga. Trzeba być szalonym, żeby udać się w gąszcz Polski bez odpowiedniego zasobu finansowego, ale trzeba być odważnym, żeby postawić sobie jasno wyrazisty cel, dążyć do niego i zmienić coś w swoim życiu na lepsze. Problem polega na tym, że dokonanie CZEGOKOLWIEK, co choć bardziej zmienia mój żywot wymaga zdecydowania, a przede wszystkim - odwagi. No i wiedzy, że TO SIĘ UDA. Wiary w siebie, a tej mi ostatnio zdecydowanie brakuje, może nawet jest na minusie. Co prawda zaczynam się stawiać w stylu "że co, ja taka zła, a samemu mu się tego nie udaje", ale w ogólnym rozrachunku to jest maska, która raczej mało daje. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Nasza dziewczynka" znów nie wie, czy chce być tym cholernym pedagogiem, czy też woli kopać rowy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie jestem osobą, w której obudził się instynkt macierzyński. Co gorsza, mam wrażenie, że w takim systemie edukacyjnym osobowość na zawsze zostanie na tyle spartolona, że aż strach temu czemuś wydawać na pastwę losu własne potomstwo. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobra, a jak to ma się do pedagoga...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dawno temu miałam iść do doradcy zawodowego. I oczywiście, jak wiele innych ważnych spraw, tego nie uczyniłam. To się nazywa działanie i odwaga, co? Ale może gdybym poszła, to bym wie... Nie, cholera, nie wiedziałabym. Głównie dlatego, że to ja mam decydować o sobie, a nie ktoś za mnie podejmuje decyzję. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czyżbym znów dała się wrobić? Tak jak z liceum? &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednostka urodzona w takiej, a nie innej rzeczywistości, jednostka będąca mną czuje się w tej chwili trochę rozgoryczona swym położeniem. Walczy ze sobą, by się nie poddać, a jednak dziś się poddała. Próbuje w oddali dojrzeć cel, ale jest on zbyt daleki, by to osiągnąć. Niekoniecznie dlatego, że nie wie, jak to zrobić. Raczej z tego powodu, iż spełnianie własnych pragnień jest trudne. I mam wrażenie, że moja wiedza o życiu jest zerowa. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jestem osobą wyrafinowaną. No dobra - nie jestem, a przynajmniej w większej części mej osoby. Ale niektórzy tak mogą o mnie uważać: ponieważ zrobiłam X rzeczy, żeby napisać o tym i o tym. Bo potrafię wydębić od ludzi bransoletkę za 3 euro. Ale... &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Często i gęsto mam wrażenie, że aby stworzyć jakąś książkę, dobrą powieść, to trzeba mieć jakieś pojęcie o życiu. A ja mam raczej o nim niewiele wiedzy. Siedzę w domu, uczę się idiotyzmów i jedynie, co mi się może przydać w przyszłości, to przyzwyczajenie do samotności.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;AKTYWIZACJA! &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dupa, nie aktywizacja. Może samodzielne życie bardziej uczy podejmowania decyzji w stosunku do siebie. Trzymanie pod kloszem niewiele mi dało i szczerze, w pewnym momencie swego życia nawet miałam żal, że wyfrunięcie z domu skończyło się, jak się skończyło. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem, czy to, co teraz wypisuję to zgorzkniałe rzeczy. Być może tak naprawdę chcę skończyć te cholerne studia pedagogiczne, choć smutne jest to, że mam wrażenie iż nawet po nich nie będę wiedziała, co robić ze sobą. Ktoś mi powiedział - "kochasz te studia". Nie, kurwa. Studiów w takim wydaniu nie kocham, jedynie co, to uwielbiam gadać o polskiej sredukacji i problemach współczesnej młodzieszy. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W tym miejscu pozdrawiam Czechów, którzy tego bloga czytają. Wiem, że przynajmniej jeden się znajdzie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chcę uciec tam, gdzie lepiej się żyje. Albo inaczej - chcę żyć tam, gdzie będę czuła się wolna i będę miała grono przyjaciół. "Przyjaciele przychodzą i odchodzą". To proste. Trudne jest natomiast to, że mam świadomość, iż prawie każda osoba, która tutaj, w Gorzowie, żyje, a która nie ma 30, 40, 50, 60, 70, 80, 90, 100 lat przeprowadza się do innej aglomeracji. Kraków, Szczecin, Poznań, Warszawa, Wrocław etc. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powinnam szukać wewnętrznego spokoju. Medytacja, na przykład. No, ale co ja mam robić, jak nie jestem zadowolona ze swego życia? Albo może i jestem, ale nie wiem o tym. Prawdopodobnie potrzebuję kogoś, kto by mi mówił "dasz radę, poradzisz sobie". W końcu... Ludzie robią rzeczy niemożliwe, prawda?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiem, że spory udział w moim zachowaniu ma ma marna kondycja fizyczna, ale nie czuję się na tyle dobrze tutaj, aby samodzielnie nad tym pracować. Przecież zwykle nie mam wpływu na to, co do żarcia jest kupowane...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Możliwe, że rozmowa z tatą by mi po prostu pomogła. Ale szkoda tylko, że ja i tak wiem, że nie za długo wszystko potrwa, że on mi nie ufa, a tak generalnie to woli dać 200 złotych na duperelę, niż na mnie (tak, typowo kobiece podejście). &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzeba być silnym, a nie miętkim?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ostatnich czasach sporo myślałam o życiu. Czemu jest tak, a nie inaczej. Dlaczego, dlaczego? Wymyśliłam to, co powyżej przeczytaliście.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-9041204219759117816?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/9041204219759117816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/co-nas-nie-zabije-to-nas-wzmocni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/9041204219759117816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/9041204219759117816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/co-nas-nie-zabije-to-nas-wzmocni.html' title='Co nas nie zabije, to nas wzmocni...'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-7735560658110293091</id><published>2009-10-20T22:54:00.003+02:00</published><updated>2009-10-20T22:58:41.570+02:00</updated><title type='text'>Dup-Con</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://i81.photobucket.com/albums/j203/goistka/maszkaron3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://i81.photobucket.com/albums/j203/goistka/maszkaron3.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To tak na wszelki wypadek, jakby formuła tego mojego bloga całkowicie się wyczerpała. Oczywiście może też być tak, że to nie wina "formuły", ale moja wina, ponieważ zaczynam gadać jak emo i zaczynam myśleć, że trzeba to wszystko pier... no dobra, demonizuję. Ale cóż. Może gdyby nie te rzeczy, które ostatnio mnie spotkały, to bym nie była tak badziewnie nastawiona do świata? Ale światełko w tunelku chyba już jest...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-7735560658110293091?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/7735560658110293091/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/dup-con.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7735560658110293091'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7735560658110293091'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/dup-con.html' title='Dup-Con'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-3304719265742664901</id><published>2009-10-15T20:53:00.002+02:00</published><updated>2009-10-15T21:17:28.506+02:00</updated><title type='text'>Poznań woła</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak już wiecie, byłam w różnych dziwnych miastach. To powoduje, że przemieszczając się po swojej ojczystej - że się tak górnolotnie wyrażę - ziemi, mam skojarzenia właśnie z tymi różnymi aglomeracjami. W okolicy Ronda Santockiego bodaj, tam gdzie zbudowali niedawno Lidla w stronę Teatralnej najbardziej mi się przypomina Opole. Nie wiem, czy to bliskość uczelni, czy też podobna okolica tego sklepu, jak była w stolicy województwa opolskiego... Tak jakoś. Ogólnie jednak - z racji doświadczenia roku w Poznaniu - najbardziej mi się przypomina właśnie Wielkopolska. Bo ponuro się zrobiło na dworze. Śniegu jeszcze nie ma, lecz chodzi o deszcz i zimno. Jesień nigdy chyba nie sprzyjała pozytywnej postawie do życia, jednak to, co się dzieje ze mną teraz to mieszanka wręcz wybuchowa. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja kumpela (pozdrawiam) wspomniała kiedyś o chęci do życia inaczej. W innym mieście, znaczy się. Nie przypominam sobie, żeby miała podobne do moich doświadczenia, tym bardziej, że jest ona z mego rocznika i już jest na trzecim roku, lecz... Zaczęłam się zastanawiać, czemu człowiek taki jak ona tęskni do "innego życia". &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja wcale się nie spieszę (śpieszę?) do wizyty w tzw. Pozku. Nawet nie specjalnie chce mi się tam wracać, by zrobić magistra, co podobno wiele absolwentów gorzowskiej PWSZ czyni. Wiem jednak, co straciłam i z jakiegoś dziwnego powodu najbardziej mi nie żal uczelni, lecz dwóch rzeczy: wolności i znajomych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O ile wiadomo, o co chodzi z tą drugą rzeczą, o tyle tzw. wolność jest względna. Ale mam wrażenie, że człowiek właśnie w czasie studiów ma ochotę się wyszaleć. Być może błędem byłoby powiedzenie, że im młodsza osoba, tym pragnąca więcej wolności. To raczej w wieku policealnym, kiedy idzie się na uczelnię, pragnie się zaznać takiej swobody w decydowaniu o samym sobie... O, już jestem człek dorosły i mogę 24 h na dobę pić piwo w ciągu pierwszych pięciu dni nowego miesiąca, a później lecieć na najtańszych zupkach chińskich i wodzie z kranu, żeby przeżyć. O, widzita, mogę sam/a zadbać o swój ubiór, jutro do ciucholandu pójdę. A te 500 złotych, które dostałam na miesiąc to ja wiem na co wydam, na elektronikę... &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W domu jest fajnie. Ale wymuszanie przez tatę wykonania poleceń "posprzątaj" lub "pomyj naczynia" psuje zabawę. A w szafie mam tyle ubrań od babci, że nie wiem, jak je mam poskładać i taki bajzel mam, że strach zaglądać. W dodatku mam aż tak ich dużo, że nie ma sensu kupować nowych - no bo po co? A za tym też się tęskni...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wolność, gdzie tu wolność?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może to przesada. Ale mam wrażenie, że jedną z cech mojego życia, które mi przeszkadzają, to ta, w której ktoś za mnie decyduje, w co mam się ubierać. Owszem - często ciuszki są ładne, ale, do diabła, nie ja je kupowałam...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawie załatwiłam warunek z dydaktyki i prawie udało mi się załatwić wszystkie wpisy do indeksu. Oczywiście po drodze pojawiły się pewne techniczne problemy, których się nie spodziewałam, ale cóż...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaczynam się bać, że sobie nie poradzę. Obawiam się również, że zaczynam się poddawać. Ponieważ jednak zależy mi na ostatecznym oddaniu indeksu do dziekanatu, żeby mieć z głowy pierwszy rok, jutro pójdę do budy. Inaczej bym tego nie zrobiła... Ale chyba to nie wszystko - mam przeczucie, że jak sobie coś odpuszczę, to później coraz więcej będę, aż wszystko się... zjebie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy tę notkę pisze człowiek szczęśliwy? Czy ja powinnam się cieszyć, bo jestem na pedagogice?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio pisałam tekst na potrzeby mojego zina i cośtam bredziłam po-pedagogicznemu. Odniosłam wrażenie, że to jest to! Fajna praca, fajny temat...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale figa z makiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ok - pozdrawiam Czytelników.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS.: W listopadzie zamierzam odwiedzić Poznań. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-3304719265742664901?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/3304719265742664901/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/poznan-woa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3304719265742664901'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3304719265742664901'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/poznan-woa.html' title='Poznań woła'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-8390919593586811143</id><published>2009-10-09T23:05:00.002+02:00</published><updated>2009-10-09T23:24:46.097+02:00</updated><title type='text'>Jaki pogląd jest kontrowersyjny dla Zwierzaka?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj na wykładzie u niejakiego Segieta sprawdzamy listę obecności na ćwiczeniach z nim... S - Segiet, St - Studentka...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;S: Królik!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;St: Jestem!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;S: Koza!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;St: Jestem!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;S: Co za zwierzyniec...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak czy inaczej chcę informować, że powyższe zdarzenie dość nas rozśmieszyło - na sali było tylko dwóch mężczyzn. W sumie lubię takie żarciki prowadzącego i widać, że chce z nami przyjemnie współpracować, jakkolwiek nie zawsze jest to możliwe. Tym bardziej, że spora ilość osób naprawdę przeszkadza na wykładzie niczym jakieś dzieciaki z liceum i nie wiem, czy to przez sam fakt bycia na pedagogice, czy też przez fakt, że ludzie tu trochę mało są dorośli, zawdzięczamy takiemu stanu rzeczy. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A tak naprawdę chciałam wszystkich poinformować, że ta notka nie ma na celu obrażania kogokolwiek, czy szykanowania, czy cholera jeszcze wie co można zrobić. Po prostu zaznaczam, że poniższe wypociny mogą być bzdurne, jak i kontrowersyjne, szczególnie dla osób o tzw. słabszych sercach, ale raczej w kwestii wrażliwości, niż faktycznej cielesności. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak większość z Was zdążyła się domyślić, z okazji dnia, w którym Komitet Noblowski ogłosił laureata Pokojowej Nagrody Nobla... Chciałabym skomentować to wydarzenie, gdyż mój umysł znalazł w tym pożywkę w kwestii rozrywki. Inaczej tego nie można nazwać. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A zatem: Obama dostał Nobla za... nie całokształt. Nie za to, że powiedział, że chce pokoju na świecie. Nie za styl, jakim rządzi. Tylko za to, że jest po prostu tzw. Czarnym. Mogłabym go nazwać "Murzynem", ale ponoć to jest jeszcze bardziej obraźliwe, niż nazywanie czarnych czarnymi. W sumie w dzisiejszym świecie czasem nie wiadomo jak się wyrażać, bo a nuż kogoś się obrazi? Wracając do nieszczęsnego Obamy, dostał Nobla za wcześnie. On nic nie zrobił. Nie dokonał jeszcze niczego istotnego. Można nagradzać za pojedyncze ratowanie życia, ale on nie jest lekarzem. Można też nagradzać za spektakularne uczynki, które w dłuższej perspektywie mają swoje skutki - jak na przykład działalność Wałęsy. Ale Obama tego też nie dokonał. Prowadzi dwie wojny, na trzecią z Iranem się zanosi... Wiadomo, że każdy by chciał pokoju na świecie. Ale właśnie dlatego, że prezydent hamerykanów jest czarnym, a nie białym, dostał nagrodę Nobla. Bo gdyby był białym... Albo nie otrzymałby jej wcale, albo otrzymałby ją w rok później, według bardzo pozytywnego scenariusza. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale... Tak szczerze mówiąc, zwykle nie obchodzi mnie kto, co kiedy i za co otrzymał Nobla. Problem z tą nagrodą jest taki, że przez lata uchodziła po prostu za prestiżową i to chyba najbardziej na świecie. I w momencie, kiedy właśnie zabierałam się za kolejny stopień uzależnienia od czytania (uwierzycie, że dziś nie przeczytałam ani jednej strony książki?), wróciłam do zaniechania tego uzależnienia. O co chodzi? O to mianowicie, że widząc w środę w bibliotece babcinej pozycję pod  szyldem "Nobel" zachciało mi się obczaić wszystkie książki nagrodzone tą właśnie nagrodą. Ale... Pamiętając własne opinie na podstawie nieszczęsnego "Starego człowieka i morza" (wybacz Vir), artykułu z Newsweeka postanowiłam nie wciągać się w to. Wrócić na stare, fantastyczne śmieci na razie. I może w końcu zabrać się za medytację. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli kogoś uraziłam - sorki panowie i panie, ale i tak wierzę, że najinteligentniejszą rasą ludzką są Azjaci!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-8390919593586811143?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/8390919593586811143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/jaki-poglad-jest-kontrowersyjny-dla.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8390919593586811143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8390919593586811143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/jaki-poglad-jest-kontrowersyjny-dla.html' title='Jaki pogląd jest kontrowersyjny dla Zwierzaka?'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-6642474227065704675</id><published>2009-10-08T20:13:00.002+02:00</published><updated>2009-10-08T20:24:12.962+02:00</updated><title type='text'>Jak Hugo, to i notka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W 2004 roku bodaj książce "Koniec dzieciństwa" Arthura C. Clark'a została przyznana tzw. Retro Hugo. I tak, to jest pozycja, którą właśnie obczaiłam i mogę się wypowiedzieć o niej...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przede wszystkim można uznać ją za klasykę. I nie dlatego, że została wydana w latach 50' XX w., ale dlatego, że znalazła wiele naśladowców. Niektórzy z Czytelników (czyt. fanów :P - pozdrawiam) kojarzą serial "Ziemia - ostatnie starcie". Była to historia, w której pewnego pięknego dnia na Ziemię przybywają obcy i... Zmieniają rasę ludzką - przede wszystkim w kwestii techniki. Cóż, mogę powiedzieć, że nie jest to oryginalna rzecz i generalnie... pomysł na serial mógł wziąć się właśnie przez "Koniec dzieciństwa" Clarka. Ale to nie wszystko. Tak, Stargate SG1 jest dobrym serialem, ale jest tam rasa pewna, która osiągnęła praktycznie koniec ewolucji - co przypłaciła bezpłodnością. Zdaję sobie sprawę, że może to nie być pierwszy wytwór tego typu w historii telewizji i zdaję sobie sprawę, że Clark również mógł go wziąć skądś indziej, a jednak czasy, w których jego książka powstała trudno nazwać czasami, kiedy na podstawie badań genetycznych można byłoby wysnuć podobny wniosek. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale wracając do książki... Dla czytelnika spodziewającego się krwi, wybuchów, akcji i seksu jest to raczej pozycja nudna. Można powiedzieć, że nic się nie dzieje. Mnie osobiście ta lektura nie zadowoliła, jednak jestem w stanie zrozumieć, że w dziele tym ważniejsze jest coś innego: przesłanie i to ponoć osobiste, od samego autora tegoż. "Koniec dzieciństwa" to po prostu filozofia opakowana w science fiction. Jeśli ktoś chce akcji to odradzam tej pozycji, ale jeśli ktoś zastanawia się, co będzie, gdy ludzkość w końcu zakończy swoją ewolucję... Niech przeczyta tę książkę. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A tymczasem ja chyba wrócę do Asimova, a konkretniej - "Fundacja"...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-6642474227065704675?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/6642474227065704675/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/jak-hugo-to-i-notka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6642474227065704675'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6642474227065704675'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/jak-hugo-to-i-notka.html' title='Jak Hugo, to i notka'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-7788191743350745450</id><published>2009-10-08T00:33:00.002+02:00</published><updated>2009-10-08T00:54:41.042+02:00</updated><title type='text'>Czas na nowy post</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ku radości moich fanów blogowych (pozdrawiam) postanowiłam napisać nowego posta. Można wymyślić różne powody, a najprościej jest odpowiedzieć: bo tak mi się zachciało, a komu się nie podoba, ten trąba.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tydzień miałam nie najlepszy, czyli pełen stresów. Powiem tak - to wyłącznie moja wina i to nie dlatego, że ja mam te stresy, ale dlatego, że ja się tymi stresami przejmuję. Zbytnia emocjonalność nie prowadzi do niczego dobrego i w sumie dopiero dziś jakoś się zdołałam trochę chociaż zrelaksować, choć nie do końca, bo byłoby znacznie lepiej i łatwiej to zrobić, gdybym się wyspała. Oczywiście własne zapominalstwo i godziny otwarcia dziekanatu temu nie służą, ale cóż, jutro nadrobię zaległości (ponieważ nie ma angielskiego). Tak, udałam się do dziekanatu, by załatwić sprawę oświadczenia, iż jestem studentką dla ZUSu. Z oddaniem indeksu mniej się przejmuję, lecz z zapłaceniem za warunek bardziej. Cóż, to szczegół, że nie mam za co zapłacić i muszę pożyczyć od taty i to szczegół, że może się wściec, widząc termin wydania 200 złotych w środę, a nie na przykład za 2 miesiące. Tak czy siak - muszę jak najszybciej załatwić sprawy z uczelnią, bo po co mają się toczyć ciągle... A ja chcę się zająć innymi, ważniejszymi sprawami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na jednym z ostatnich wykładów czy ćwiczeń była mowa o praktykach w tzw. poradni pedagogicznej. Ktoś tam je sobie załatwił i miał całkiem ciekawe przeżycia, jak sądzę. Ale... Zaczynam myśleć, że życie to jeden wielki scenariusz, którego człowiek jest realizatorem. Oczywiście z filmów czy książek wynika zupełnie co innego: zdarzenia są nie raz niespodziewane, niezwykłe, a nawet jeśli są prawdziwe, to nic nie wskazuje na to, iż bohater został w jakikolwiek sposób na nie przygotowany. Ja natomiast mam wrażenie, jakbym właśnie odbierała najpierw przygotowanie do danego zdarzenia, a później je samo. Przykład? Dawno temu wymarzyłam sobie, iż będę pomagać ludziom, co oczywiście spotkało się z mojej strony nieudanym przedsięwzięciem, ale... Zapoznanie się z życiem studenckim jako takim raczej mnie przygotowało do sukcesów na uczelni. Przy pierwszej sesji często jest ciężko zdawać wszystko... Przy drugiej sesji trochę łatwiej, ale... W zasadzie jeszcze jedna sprawa: wśród niebieskich migdałów o których nadzwyczaj często myślę jest takie chyba pragnienie, abym po prostu zajmowała się dziećmi w sposób... &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie, nie napiszę tego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba po prostu muszę się zastanowić nad tym, co to jest życie, czy życie to scenariusz. Bo ono w tej chwili wydaje się proste: masz pragnienie, to go robisz. Problem w tym, że ja chyba całkowicie podświadomie je realizuję. Ale czy naprawdę chcę?... To zabawne, bo jakoś nie specjalnie uśmiecha mi się praca w podstawówce, a mam wrażenie, że na tych głupich studiach właśnie do tego nas przygotowywują. Jasne, że mamy specjalność wczesnoszkolną, ale jest ona DODATKOWA. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak, nadal nie wiem, czego chcę. A to, co chcę, jest szalone. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cóż, ta notka jest całkiem bez sensu, ale skoro ją napisałam, to i umieszczę. Jak to w Czechach mówią? CAU, POZDRAV!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-7788191743350745450?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/7788191743350745450/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/czas-na-nowy-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7788191743350745450'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7788191743350745450'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/czas-na-nowy-post.html' title='Czas na nowy post'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4995192351717032612</id><published>2009-10-05T19:40:00.002+02:00</published><updated>2009-10-05T20:10:14.829+02:00</updated><title type='text'>Zamknięta na radość</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzięki swojej wspaniałej grupie, która mnie nie raczyła powiadomić o zmianie dzisiejszej godziny ćwiczeniowej (bo pewnie nie miał kasy na komórce, ale dziwnym trafem jedna osoba na trzy została o tym powiadomiona) przegapiłam ćwiczenia. Dzięki temu, że pewna miła osoba postanowiła mnie samochodem odwieźć wróciłam do domu przed tatą, przez co mi nie chciał uwierzyć, jakobym była dziś na uczelni i dostałam za to ochrzan. Ale czuję się już lepiej po sobotnich problemach żołądkowych, co zresztą mało obchodzi mojego tatę. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Brzmi jak... nie napiszę marudzenie. Napiszę co innego: ból. Ból. Ból.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Buddyzm mówi, że życie to cierpienie. To brzmi dosyć... smutno, wręcz pesymistycznie, ale jakby się zastanowić, to czego dowodem jest to, że ludzie, szczególnie Polacy (Czesi nas wyprzedzają na liście krajów, gdzie się najlepiej żyje! My na 41, oni na 36 miejscu) narzekają? Może właśnie tego, że życie to cierpienie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Być może mam zaburzenia hormonalne. Być może powinnam już być dzisiaj w dziekanacie po to, by załatwić warunek i inne sprawy. Ale... Jadąc tramwajem coś chciałam sobie postanowić. Chyba to, aby zdobyć z czegośtam piątkę na semestr. I to... Otworzyłoby przede mną całą smugę radości. Czułam, jak coś nie pozwala mi dotknąć tego fajnego uczucia "tak, jeah, zrobię to, dam radę, jestem szczęśliwa, świat jest piękny, słońce świeci, a ja jestem w tramwaju i patrzę jak ludzie wsiadają i wysiadają". No, bo to byłoby za proste.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Coś hamuje moje cieszenie się. Coś. Tak, jakbym była zablokowana na taką radość, jakbym uważała, że to coś złego, bredniarskiego. Albo jakbym się bała to zrobić: JUŻ! JUŻ TRZASK! Nie ma.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co powinnam zrobić? I jak to zrobić?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Być może mam w głowie klucz do tego wszystkiego. Ale żeby go użyć, trzeba mieć odwagę go włożyć do dziurki od drzwi. Całkiem możliwe, że to może być trudniejsze od odblokowania tychże w pewnym kiblu w Opolu, z którymi w wakacje miałam przyjemność mieć styczność.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4995192351717032612?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4995192351717032612/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/zamknieta-na-radosc.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4995192351717032612'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4995192351717032612'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/zamknieta-na-radosc.html' title='Zamknięta na radość'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-457779971161425922</id><published>2009-10-01T19:25:00.002+02:00</published><updated>2009-10-01T19:40:32.526+02:00</updated><title type='text'>Kamyk na niebie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zabrałam się do czytania książek nagrodzonych Hugo z jednego powodu - nie muszę się w końcu zastanawiać, co teraz obczaić. I to jest dobre. A w dodatku daje to również odpowiedź na pytanie, czy wszystkie książki, które otrzymały to wyróżnienie są dobre. Piszę tu o tym głównie dlatego, że niedawno doszłam do wniosku, iż Nobel wcale nie jest prestiżem - skoro nagrodzone zostają jakieś cegły (patrz: Stary człowiek i morze). No i jeszcze trafiłam na artykuł w Newsweeku o tym, jak często jurorzy z Akademii przyznającej to wyróżnienie nie patrzą wcale na przesłanie i styl, tylko na własne poglądy. To mnie całkiem zniechęciło do czegoś, co robi wiele osób uwielbiających czytać - obczajanie literatury noblowanej. Ale dobra, przejdźmy już do "Kamyka na niebie"...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Isaac Asimov napisał tę książkę w roku mniej więcej 1951 (akcja na początku toczy się w 1949 i jestem skłonna uwierzyć, że faktycznie pisarz tworzył ją w owym czasie), chociaż nagrodę Hugo otrzymała w 2001. Szkoda tylko, że twórca tegoż dzieła nie dożył tak wspaniałej dla niego chwili, bo 2 kwietnia 1992 roku zmarł. Ale cóż, nagroda to nagroda, ale czy słusznie przyznana?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Muszę przyznać, że jest to porządna dawka dobrej literatury. Chociaż nie jest ona jakaś odkrywcza, to jednak przyzwoitość "Kamyka na niebie" widać od razu. Oprócz standardowego świata występującego w science fiction, czyli skolonizowana galaktyka, jest w niej wiele... myśli, które mogą być, mimo ich wieku, ponadczasowe. To, że człowiek jest głupi nic nie zmieni chyba. Te cytaty zresztą widać w kolumnie obok ;). Tak czy inaczej, "Kamyk na niebie" jest dziełem poprzedzającym słynną "Fundację" Asimova i należy on do trylogii o galaktycznym imperium. Stąd też wniosek, iż właśnie przeczytane przeze mnie dzieło można uznać za klasykę swego nurtu. Ale oprócz paru ważniejszych myśli, oprócz wieku pozycji... Czy ona zasługuje na Hugo?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odpowiedź jest prosta i niewiele mówiąca: nie wiem. Ale przeczytać warto, bo to porządne dzieło ze science fiction.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS.: Bardzo mi się podoba tytuł tej książki. Jest taki... Romantyczny. Z większym przesłaniem. I nieodparcie kojarzy się z "Kamienie na szaniec"... (co zresztą może wydawać się w jakiś sposób logiczną konsekwencją, podobieństwem zamierzonym tytułu... No bo czymże jest Ziemia wśród przestrzeni międzygwiezdnej, w dodatku ta Ziemia, którą nękają liczne nieszczęścia?).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-457779971161425922?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/457779971161425922/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/kamyk-na-niebie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/457779971161425922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/457779971161425922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/10/kamyk-na-niebie.html' title='Kamyk na niebie'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-7732852747509474143</id><published>2009-09-30T16:05:00.002+02:00</published><updated>2009-09-30T16:36:05.693+02:00</updated><title type='text'>Albo głupota albo determinacja - oto jest pytanie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mamy ostatni dzień września. To dla wielu studentów ostatni dzień wakacji, ale niektórzy już zaczęli zajęcia, na przykład ja. Chodzę tam, gdzie II rok pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej ma zajęcia i powoli dochodzę do wniosku, że wcale nie jestem pewna, czy chcę mieć coś wspólnego z dzieciakami, szkołą i edukacją w Polsce. Oczywiście nie jestem osobą, której ten kierunek w ogóle nie interesuje (jak dziś się ktoś przyznał na ćwiczeniach o wychowaniu), ale też nie jestem taką, której jest on pasją. Powiem nawet więcej... Psychologia jest fajna, bo prowadząca jest fajna (lol). A tak serio to gdy chodziłam do liceum zastanawiałam się, czy by nie pójść na pedagogikę. Poszłam na pracę socjalną i trudno powiedzieć, czy to błąd. Z perspektywy czasu zaczynam myśleć, że to, co miało miejsce w Poznaniu bardzo dużo mi dało, jeśli chodzi o życie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może przez szkołę, może jednak przez tą nieszczęsną porażkę boję się, że nie poradzę sobie. Może jednak przez to, iż miałam kiedyś kompleks ogólniaka (teraz mi to powiewa) boję się, że nie jestem tak dobrze przygotowana, żeby tu sobie poradzić. Ale myślę, że to jest tylko taki stereotyp, który mam w głowie, bo życie już niejeden raz udowodniło mi, że wszystko (albo znaczna większość) zależy od nas. Jednakże mogę powiedzieć, że praca socjalna dała mi jakieś podłoże i może dzięki niemu dałam sobie radę na I roku pedagogiki. A nawet jeśli niekoniecznie, to jednak przez sam fakt, iż miałam 2 razy socjologię, coś a'la propedeutyka edukacji, psychologię było mi po prostu łatwiej przetrwać. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja - przyznaję się - jestem słaba. Wbrew temu, co większość ludzi o mnie uważa, jestem słaba. Łatwo mi się zniechęcić i poddać. Łatwo powiedzieć, że życie jest bez sensu i codziennie kupować puszkę alkoholu, bo innej drogi nie ma. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale zaczynam sobie uświadamiać, że jeśli nawet nie trafiłam na swój kierunek, to jednak nie jest on zły. Zawiera w sobie te elementy, które mnie najbardziej interesują w pedagogice: WYCHOWANIE. Chociaż cała teoria o tym pojęciu jest nudna jak flaki z olejem, to jednak fajnie jest się w nią zagłębiać, jeśli trafi się na coś w stylu "przypadek taki a taki powoduje, że pedagog najlepiej aby tak postąpił", chociaż - tak, jak w psychologii - tu nie ma prostych rad i scenariuszy na wychowanie. Zaczynam sobie uświadamiać, że nawet, jeśli pedagogika nie jest moim powołaniem, to te studia sprawią po prostu, że będę hardniejsza. Brak poddawania się to nie wszystko - trzeba jeszcze stawić czoła przeszkodom, a w moim mniemaniu nauczenie się stu pytań na jeden przedmiot jest ogromną przeszkodą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A i jeszcze jedno. Przyszłam na wykład i zostałam poinformowana, że studia nauczycielskie, czyli pedagogika, wcale nie są łatwymi studiami. Dziękujemy za wsparcie...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przezwyciężenie własnych słabości, a jeśli chcę coś innego studiować na "lepszym" (co za bzdura do kwadratu, pewnie na większości państwowych uczelni jest podobnie ciężko, oczywiście wiadomo, że medycyna, prawo, filologie obce są trudniejsze, ale to inna para butów) uniwerku, to mi się taki trening parcia przed siebie przyda.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-7732852747509474143?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/7732852747509474143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/albo-gupota-albo-determinacja-oto-jest.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7732852747509474143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7732852747509474143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/albo-gupota-albo-determinacja-oto-jest.html' title='Albo głupota albo determinacja - oto jest pytanie'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-3068618260165649255</id><published>2009-09-28T19:05:00.002+02:00</published><updated>2009-09-28T19:11:26.342+02:00</updated><title type='text'>Piwo prawdę Ci powie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mam sił do tego bloga...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aczkolwiek chciałam napisać, że kupiłam piwo, bo mi się wydawało, że jest do dupy. I smutno. Tak jakoś. Ale NIE! Po wypiciu niecałej puszki piwa Ala stwierdziła całkiem co innego, co przy okazji nawiązywało do jej wcześniejszego zamyślonego humoru na uczelni:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-pierwszy rok znów zaczyna...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-to już dwa lata...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-Basia ma fryzurę podobną do Agaty (Akademik)...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-Basia jako przyjaciółka...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-Poznań...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zanurzając się we wspomnieniach, stwierdziłam ze zdziwieniem, że to już dwa lata. Dziwne, ale prawdziwe. A ja jestem na drugim roku, chociaż jeszcze nie oddałam indeksu. Ale jestem i mam w dupie resztę problemów. Tak, czy inaczej, kupiłam piwo, czego nie robię, bo go nie piję, bo mi słabo... ale jednak został dokonany zakup.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kupiłam piwo...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponieważ chciałam poczuć studencką atmosferę! Dlatego, że jej nie czuję pomimo bycia studentką! Dlatego, że tęsknię do czasów akademika! Tu nie czuję się taka swobodna! Tu nie jest to samo życie, co bycie w akademiku! I już na zawsze będę uważała, że prawdziwą, studencką atmosferę czuje się w akademikach, gdzie ludzie siadają na schodach zapalić papierosy, gdzie jest brudno aż groza, że ludzie obok robią hałas taki, że nie da się spać, że generalnie jest się biedny jak mysz kościelna...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozdrawiam wszystkich studentów i tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę ze studiami. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-3068618260165649255?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/3068618260165649255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/piwo-prawde-ci-powie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3068618260165649255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3068618260165649255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/piwo-prawde-ci-powie.html' title='Piwo prawdę Ci powie'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-563255376495717248</id><published>2009-09-27T14:44:00.002+02:00</published><updated>2009-09-27T15:00:30.236+02:00</updated><title type='text'>To już nie jest lekka komedyja...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Próba trzecia i ostatnia w napisaniu notki o "Czarodziejce" Johna Varleya. Powieść - druga część trylogi "Tytan" czy coś w ten deseń, otrzymała w 1981 nagrodę Hugo. Powiem tak. O ile w ogóle nie rozumiem jury, które przyznało tę sławetną nagrodę "Tytan" (pierwsza część), o tyle jestem w stanie to zrobić, przyglądając się kolejnej pozycji z tego cyklu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Otrzymujemy tu już całkiem inny klimat, gdzie humor może i występuje, lecz w dawkach mrocznych i raczej słabych. Lektura zmusza nas do myślenia, stawiając pytania, takie, jak:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-czy bohaterem może być pijaczyna?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-czy Bóg jest kimś, kto bawi się światem?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Muszę wspomnieć tu o budowie tego dzieła, bo jedna rzecz mi nie daje spokoju (uwaga, będą spojlery! Kto ma w planach tę pozycję, niech minie cały ten akapit). Książka podzielona jest na rozdziały, lecz w takim sposób, aby nie spojlerować czytelnikom, co jest bardzo trafnym rozwiązaniem ze strony autora. Rzadko - niestety - takie coś się udaje, ale widocznie dla chcącego nic trudnego. Otóż, jest taki rozdział, zwany "Objawienie". I jest to jeden z najbardziej przerażających elementów w książce. Że niby przesadzam? Nie sądzę, by pechowej bohaterce o imieniu Gaby było do śmiechu w momencie, kiedy okazało się, że leci w stronę tej, którą usiłowała pokonać. W trakcie czytania zamurowało mnie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A więc autor przestał rozśmieszać czytelnika. Zaczął mu zadawać pytania, kto jest bohaterem, na ile jest to realne oraz pijaństwo...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdybym miała kogoś przekonać, że science fiction i fantasty to nie są bajeczki (jak miałam okazję całkiem niedawno przeczytać taką opinię), to bym polecała drugą część tej trylogii. Idealnie się do tego nadaje, chociaż zapewne czytelnikom, którym się zwykle nie chce czytać książek, może się nie chcieć sięgnąć po "gruby" tomiszcz.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja teraz jestem na ostatniej części trylogii, "Demon". Chociaż ta część nie ma Hugo, na tyle, na ile przeczytałam, jestem w stanie stwierdzić, że to coś się dobrze czyta. I warto...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A póki co - jutro czeka mnie jeden z tych dni, które wolałabym odsuwać w nieskończoność. Tak się obawiam, jak nie wiem co. Irracjonalnie jakoś tworzę sobie problemy, przez które miałabym nie być na drugim roku. Ale... Wiem, że będzie dobrze. Musi być!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-563255376495717248?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/563255376495717248/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/to-juz-nie-jest-lekka-komedyja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/563255376495717248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/563255376495717248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/to-juz-nie-jest-lekka-komedyja.html' title='To już nie jest lekka komedyja...'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-3770431681879996794</id><published>2009-09-24T02:32:00.002+02:00</published><updated>2009-09-24T02:52:21.175+02:00</updated><title type='text'>290 post na blogu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;John Varley napisał trylogię o bogini Gai w wydaniu science fiction. Oczywiście, pierwsza część, którą dziś zaczęłam i skończyłam liczy sobie ponad 300 stron podobno. Chwalę się? Okej - lubię wyścig z czasem na książki. To trochę jak dążenie do celu: "przeczytać duuuużą książkę" w ciągu jednego dnia. Wyścig z ambicjami, bo "moja babcia jednego dnia potrafi przeczytać duuuużą książkę". Właściwie nie wiem, czemu tak się zachowuję, ale wiem jedno - od czytania łatwo się uzależnić. Na mnie już chyba nie ma lekarstw. Co oczywiście może niezbyt zadowalać tego @$#%$#@!@!#, który mi tu wstawia komcie pod pseudonimem A. H., ponieważ coraz rzadziej piszę tu i coraz rzadziej czuję napisania sens notki. Ale skoro poprosił, niech mu będzie...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Tytan". Pierwsza część. Książka science fiction z fantasy. Załoga statku kosmicznego, dalekosiężnego (skojarzenia z pociągiem dalekobieżnym) podlatuje do księżyca Tytana, bo coś na nim odkryła... I następuje przewidywalna katastrofa, skutek jednak - jest trochę mało przewidywalny. Tak, powtórzenie było zamierzone, a zresztą, nie będę się w to dziś bawić, bo dochodzi trzecia w nocy. I nie wiem, czy jest sens kłaść się o tej godzinie, skoro jutro muszę wstąpić rankiem porankiem do babci. No, ale cóż... W ostatnich dniach miałam okazję usłyszeć takie pozytywne opinie (pod którymi się jak najbardziej podpisuję), jak: "postrzelona", "śmieszna". Chociaż to ostatnie jest przeze mnie mało rozumiane, to nie mam nic przeciw temu, żeby ludzie dzięki mnie się śmiali. Ba, jest to przyjemne, chociaż w pewnym momencie w moim życiu ubzdurałam sobie, że nie ma nic lepszego, niż napisanie mega wzruuuuszającej płaczliwej książki. Może się myliłam. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A wracając do Varleya... Tak, Varley zdecydowanie zasłużył sobie na tę notkę. Bo jego powieść ma kilka... poziomów. (Jak się odmienia słowo "dno" w liczbie mnogiej w sensie "kilka"? O_o;) Oczywiście, jest to książka napisana z humorem, czego doskonałym przykładem jest końcówka tejże. W pewnym momencie myślałam, że nie przestanę się śmiać. Odwoływanie się do samego gatunku science fiction czy do wspaniałej, a jakże inaczej, powieści "Diuna" Franka Herberta powoduje, że chce mi się wołać: "to jest dobre dzieło!".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale Varley zadaje parę innych pytań. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jaki byłby Bóg, gdyby istniał? Czy byłby szalony? Co sprawia, że jesteśmy szczęśliwi? (Ja z pewnością mogę się utożsamiać z główną bohaterką Circco, bo i ona, i ja jesteśmy szalone i podróżniczki ;p). Jaki jest sens wojen? &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I może by coś się jeszcze znalazło. Ale generalnie ważne w powieści jest też to, że świat, w którym mają żyć bohaterowie jest... No właśnie - odkryjcie sami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na początku nie wiedziałam, czemu to dzieło otrzymało "Hugo". Ale teraz już wiem - wciągnęło tak silnie, że w jeden dzień przeczytałam tę lekturę i CHCĘ WIĘCEJ! Pochłonęło też sporo emocji. Chociaż w roku 2009 "Tytan" nie jest jakimś oryginalnym dziełem, to pewnie na swoje czasy był nim bardzo. A zresztą, nie wiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio mi się marzy o podróżach. Do Wałcza... Szczecina... Oczywiście do Krakowa. O praktykach w innym mieście. Staram się myśleć, jak zrobić tak, żeby się nie skończyło to, jak ostatnim razem. Ale z powodu swych zwariowanych marzeń "Och, pojechać gdzieś" postanowiłam, że będę zbierać na plecak podróżny. Najlepiej ze stelażem. I tu... Należą się moje podziękowania znajomemu pewnemu, któremu pewnie w ciągu najbliższych paru dni jeszcze kilka razy będę chciała podziękować, przywalona euforią, radością i wdzięcznością. No cóż, taka już jestem. W każdym razie, pozdrawiam Kwiatka :). &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W poniedziałek idę załatwić niektóre zaległe wpisy. I w poniedziałek pierwszy wykład, uch. :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-3770431681879996794?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/3770431681879996794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/290-post-na-blogu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3770431681879996794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3770431681879996794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/290-post-na-blogu.html' title='290 post na blogu'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-695257606329346887</id><published>2009-09-22T15:47:00.002+02:00</published><updated>2009-09-22T15:51:02.908+02:00</updated><title type='text'>Melpomena jest ze mnie dumna</title><content type='html'>Powiem tylko tyle i aż tyle:&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;JESTEM NA II ROKU PEDAGOGIKI OPIEKUŃCZO-WYCHOWAWCZEJ Z DODATKOWĄ SPECJALNOŚCIĄ WCZESNOSZKOLNĄ!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;:P&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wszystkim Czytelnikom i znajomym podziękowania za trzymanie za mnie kciuków w trakcie moich egzaminacyjnych i zaliczeniowych przygód :).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;(Tak, zdałam socjologię - wszyscy dziś ją zdali; najsłabsza byłam z grupy, bo się najmniej do tego przykładałam, ale i tak mam ocenę lepszą, niż na sruamie, bo 3,5 ;p)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-695257606329346887?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/695257606329346887/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/melpomena-jest-ze-mnie-dumna.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/695257606329346887'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/695257606329346887'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/melpomena-jest-ze-mnie-dumna.html' title='Melpomena jest ze mnie dumna'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-3819876174360916797</id><published>2009-09-21T14:30:00.002+02:00</published><updated>2009-09-21T14:36:59.379+02:00</updated><title type='text'>Już tylko najmniejszy problem :)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;HA!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jutro mam nadzieję, że niejaka Melpomena będzie mogła być ze mnie dumna! Nie wiecie kto zacz? W sumie ja też nie, ale w liceum dawno temu uczyłam się takiego wiersza, co tam było "i bądź dumna Melpomeno", coś z pomnikiem ze spiżu :). &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Byłam dzisiaj po wyniki z edukacji zdrowotnej. Moje roztrzepanie chciało, żeby dziś był ostatni termin zaliczenia tego przedmiotu. A ja nie znałam wyników. No i... Okazało się, że mam 4! Jupiii, cieszę się jak dziecko ^.^&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeszcze tylko socjologia zdana i będę mogła z dumą powiedzieć: "Ala na 2 roku!". Ale spokojnie, do jutra jeszcze parę godzin...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(: To na razie tyle.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-3819876174360916797?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/3819876174360916797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/juz-tylko-najmniejszy-problem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3819876174360916797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3819876174360916797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/juz-tylko-najmniejszy-problem.html' title='Już tylko najmniejszy problem :)'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-1571872422760704061</id><published>2009-09-20T10:25:00.001+02:00</published><updated>2009-09-20T10:26:57.858+02:00</updated><title type='text'>Prośba o dobre słowo na niedzielę</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Potrzebuję dobrego słowa. Czegoś, co nie spowoduje u mnie "kurwa, pierdolę". Coś, co mi doda skrzydeł, że się tak poetycko wyrażę. Za mało mam optymistycznych myśli, a wczoraj już zjadłam czekoladę i nie mam czym pożywić mózgu na dobre myślenie. Brakuje mi wiary w siebie, pewności, że jutro pójdę po prostu o wpis, a nie o zaliczenie, no i brakuje... Proszę o dobre słowo, no! -.-&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-1571872422760704061?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/1571872422760704061/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/prosba-o-dobre-sowo-na-niedziele.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1571872422760704061'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1571872422760704061'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/prosba-o-dobre-sowo-na-niedziele.html' title='Prośba o dobre słowo na niedzielę'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-5425204782151809302</id><published>2009-09-20T02:13:00.002+02:00</published><updated>2009-09-20T02:24:31.261+02:00</updated><title type='text'>Puknij się w bambuko</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. Potrzebuję umycia mózgu. Prędko! Jak najszybciej! Mam już dość siedzenia na dupie w Gorzowie Wielkopolskim. I towarzystwa taty, który jednak nie jest aż taki zły, ale jednak mam go dość. Niestety, brak pieniędzy mojej chęci wyjechania gdzieś wcale nie pomaga. Ale może się uda coś zrobić? PKS do Szczecina z mojego miasta zawiezie w około dwie godziny. Co oznacza, że opłaca mi się wybrać do tej mieściny chociażby na jeden dzień. Co prawda nic nie zobaczę, ale spotkam się przynajmniej z Agatą, na co liczę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. Plany planami, a ja mam tu jeszcze do zaliczenia socjologię. Co prawda w zeszłym roku akademickim ją zdawałam i zdałam, więc to jest szczegół. Ale i tak się obawiam "co to będzie, co to będzie". Dodatkowo zęby mi zgrzytają na uświadomienie sobie, że naprawdę nie mam pojęcia, czy zdałam tę cholerną edukację zdrowotną, chociaż nie dalej, jak po wynikach się pytałam kochanej Basi i ona stwierdziła, że zdałam. No, a w poniedziałek będzie ostateczne zaliczenie...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. Jak widać, lubię robić sobie problemy i dodatkowe nerwy. To się między innymi objawia tym, że znów częściej zaczynam grać w go w Internecie, niż w realu (gdzie w ogóle w to nie gram). I byłoby to całkiem fajne, gdyby nie jeden, smutny fakt, a mianowicie: jak na 7 lat stażu to gram strasznie. Talentu nie mam, ale o tym wiem od dawna...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4. No i nie pójdę na drugi kierunek, bo uzyskałam warunek z dydaktyki. Cóż, nadal twierdzę, że jest to sytuacja dość śmieszna. Z ćwiczeń 4,5. Koleżanka, która przy mnie zdawała egzamin oczywiście dostała takie pytania, na które bym odpowiedziała i zdała. A mało tego, w czerwcu miałam "co to jest test dydaktyczny", wczoraj było "co to jest korekta testu dydaktycznego". A na dzisiejsze stwierdzenie kochanej Ryby, że to mogą być różne rzeczy, stwierdziłam, że muszę, ale to muszę wziąć od Basi tę cholerną książeczkę z pytaniami i odpowiedziami, bo inaczej bieda będzie. Ale! Jeśli naprawdę będę na II roku studiów, to będzie o tyle zabawnie, że chór będę miała obowiązkowy. I coś będę musiała z tym nieszczęściem zrobić, bo nie wyobrażam siebie cokolwiek śpiewającą... No i też jestem ciekawa, jakie przedmioty czekają nas na III semestrze (jak to ślicznie brzmi!).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I to na razie tyle.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-5425204782151809302?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/5425204782151809302/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/puknij-sie-w-bambuko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5425204782151809302'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5425204782151809302'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/puknij-sie-w-bambuko.html' title='Puknij się w bambuko'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-5113166184839377533</id><published>2009-09-18T16:13:00.002+02:00</published><updated>2009-09-18T16:22:00.303+02:00</updated><title type='text'>Do kilku razy sztuka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miałam dziś egzamin. Poprawkowy, oczywiście. Ponieważ był to przedmiot zwący się "dydaktyka", było do przewidzenia, że obleję. 75 pojęć wykutych na blachę... A żeby nawet nie na blachę, to trzeba je jeszcze trochę zrozumieć. Tymczasem żadne z tych pytań, które dostałam do rąk nie spełniało powyższych kryteriów. Wieść o warunku chłodno przyjęłam, no bo co - mam się załamać? Rozpłakać? A, że się tak brzydko wyrażę, walić w dupę to! Są na świecie gorsze rzeczy, niż powtarzanie przedmiotu. W dodatku studenci na głowie mają nie tylko jeden warunek, ale także i inne, co oznacza, że wcale nie jest u mnie tak najgorzej, jakby się wydawało. Że koniec świata bliski, wszyscy wiemy, ale to nie oznacza, że mamy marnować czas dołowaniem się. Zresztą, mam poważniejsze problemy. Oj tak, mam poważniejsze problemy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mimo, ze jestem zbyt wielkim leniem, aby móc sobie pozwolić na przenosiny się na inną uczelnię do innego miasta, dziś z zaskoczeniem stwierdziłam, że przez warunek tego zrobić nie będę mogła. Zaraz, zaraz, przecież i tak nie chciałam!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale znam pewną bardzo inteligentną osobę, która powiedziałaby, że wyjście z mojej sytuacji jest proste. I to, że ono jest takie, można od razu niemal zrobić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety, ja ani nie jestem obdarzona ponadprzeciętną inteligencją, ani nie jestem zaradna, ani też odważna. No dobra - podróże w Polskę to nie to samo, co wywrócenie do góry nogami swego istnienia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mówią mi: przestań narzekać. Znajdź przyjaciółkę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A dupa tam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co mi na miejscu po "przyjaciółce", skoro i tak za około 2 lata się wyprowadzam stąd?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poza tym przyjaciół poznaje się w biedzie i to nie na przestrzeni dwóch lat, tylko w ciągu lat. Im więcej czasu spędzonego wspólnie, tym większa gwarancja, że tak, to jest ta przyjaźń właśnie. Zresztą, pamiętam, jak to było z Agatą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak czy inaczej... Teraz w tym Gorzowie Wlkp. nie mam nikogo, do kogo mogłabym pójść w sytuacji krytycznej. Mówią, że life is brutal, a skoro tak, to nie ma sensu pieklić się o jakiśtam-warunek, tym bardziej, że "najważniejsze, że jeszcze studiujesz".&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-5113166184839377533?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/5113166184839377533/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/do-kilku-razy-sztuka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5113166184839377533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5113166184839377533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/do-kilku-razy-sztuka.html' title='Do kilku razy sztuka'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-2542946583712777779</id><published>2009-09-16T22:35:00.002+02:00</published><updated>2009-09-16T22:44:24.353+02:00</updated><title type='text'>Seksmisja: hasło "kurwa mać"</title><content type='html'>Tytuł doskonale obrazuje mój humor, stan emocjonalny i przede wszystkim zaskoczenie na wyrok przyznany mi przez pewnego jegomościa (pozdrawiam) na kurnik.pl oczywiście w pokoju Go. Oczywiście, jak wszyscy wiemy (a przynajmniej mniejszość Czytelników), goiści mają to do siebie, że często zmieniają nicki. Jak ja tego nie znoszę! W końcu człowiek sam już nie wie, czy gra z kumplem, czy z obcym. Ale zaraz, zaraz... Czy przypadkiem ja sama nie zmieniłam niedawno pseudonimu na kurniku? A i owszem. No to pojawił się problem...&lt;div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;Ja siadam do stołu zagrać.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Znajomy: znasz zasady?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ja: Hmm, znam&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Znajomy: kiedy się kończy gra?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ja: np wtedy, kiedy przeciwnik zrezygnuje&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Znajomy: specyficzny przypadek&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ja: może nas nie będzie dotyczył&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Znajomy: skoro nie znasz zasad, to dobranoc&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;I tym ostatnim akcentem mnie zaskoczy. Ja, która podobno gra od siedmiu lat (aż żal się przyznawać, taki mam poziom), nie znam zasad? Interesujący wniosek. Ale cóż, może nie w humorze był...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ja nie mam dobrego nastroju. Męczy mnie wszystko to, co młodych: samotność, brak zrozumienia, poczucie bezsensowności życia itd.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ale o tym chyba nie będę się tu rozpisywać, bo kto by tam chciał słuchać jęczenia &lt;b&gt;Cioci Ali&lt;/b&gt;...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-2542946583712777779?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/2542946583712777779/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/seksmisja-haso-kurwa-mac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/2542946583712777779'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/2542946583712777779'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/seksmisja-haso-kurwa-mac.html' title='Seksmisja: hasło &quot;kurwa mać&quot;'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-3387440849281201867</id><published>2009-09-13T12:31:00.006+02:00</published><updated>2009-09-13T13:35:29.391+02:00</updated><title type='text'>Oj, niedobrze, niedobrze.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest mi dziwnie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zebrałam dowody, że to, co mi powiedziano jest prawdą. Niestety wewnętrzny smutek i utrzymywanie go w ryzach nie jest prostym zadaniem, a najtrudniejsze w tym wszystkim jest to, żeby uwierzyć w tę informację. I niestety, słabiuchno mi idzie, oj, słabo...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale ja chyba nie chcę dopuścić do siebie tej wieści. To tak jakbym miała znów powtórzyć sytuację sprzed kilku lat, a która wydarzyła się, jak się dowiedziałam o śmierci z jednej babć. "Już nigdy... już nigdy" i się rozpłakałam. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W tej chwili nie jest mi wesoło, chociaż z pozoru niewiele rzeczy w moim życiu się zmieni. Ale to tak zawsze lepiej, gdy ma się świadomość, że istnieje jakieś futrzątko, do którego można podejść, wziąć na rękę, przytulić, pogłaskać, popłakać się, wsłuchać w mruczenie i uspokoić się. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ekehm, no bo widzita, Panie i Panowie, nie chce mi się wierzyć, że moja kochana kotka, która jest pochodzenia niemieckiego, rasy perskiej, urodzona w 1994 roku, nie żyje. Po prostu nie chce mi się wierzyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest to o tyle trudne, że ona tak jakby zawsze była. Znam przejaw mojego - w tej chwili - zachowania dobrze i sądzę, że to jest zaznaczenie, takie ostateczne, mojego przywiązania do mojej kociusi. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No nie wierzę. Ale... Może faktycznie, jak wyszłam to była taka pustka. Pustka wokół podwórka. A wyszłam po to, by sprawdzić, czy faktycznie kot nie żyje.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kot nie żyje...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wstrzymuję swój płacz, przy jajku niemal się popłakałam, bo wmawiałam sobie, że "to nieprawda, to głupi żart". Ale czy w takich rzeczach można sobie żartować?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz jakbym się trochę uśmiechała, a jednocześnie nie do końca. Jest we mnie jakaś niewiara, po prostu...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I ulga. Świadomość, że ja już nie jestem winna temu, że zwierzę cierpi, robi swoje. Ale najwiekszą ulgą jest to, że kot w ogóle nie cierpi. Poszedł sobie... Do nieba.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie ma już kotki? Miau? Nie ma...?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja nie chcę! :/&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja chcę kota... mojego kota... przytulić i... Argh, chyba się zaraz popłaczę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja rok temu jakoś napisałam wiersz. O kici. No i proszę...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Kicia, 1994-2009?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana; font-size: 10px; font-style: italic; white-space: pre-wrap; -webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;Było nie-było przeminąć &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="  white-space: pre-wrap; -webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; font-family:Verdana;font-size:10px;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;W starym pudle się zamykając &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;Kruche kości zatrzeszczały powoli zamierając &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;Każdej wiosny o takim samym słońcu &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;Stary kot przysiadł na murawie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;By nie móc już otworzyć oczu spełniając swoje &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;Ostatnie czuwanie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;Kici... kici, kici, gdzie jesteś...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-3387440849281201867?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/3387440849281201867/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/oj-niedobrze-niedobrze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3387440849281201867'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3387440849281201867'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/oj-niedobrze-niedobrze.html' title='Oj, niedobrze, niedobrze.'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-6402655249033732294</id><published>2009-09-12T18:37:00.002+02:00</published><updated>2009-09-12T18:40:21.197+02:00</updated><title type='text'>Nowa szata graficzna</title><content type='html'>Zdjęcie, które wykorzystałam do zrobienia rysunku na bloga zostało wykonane przeze mnie w Katowicach. Jest to jedno z tych, które może bardziej zastanawiać... Od jednej strony zadbany, od drugiej nie budynek. Nie jestem pewna, ale dla mieszkańców tamtejszego miasta informuję, że są to okolice prawdopodobnie ulicy Warszawskiej.&lt;div&gt;Tak czy siak, zmiana wyglądu bloga zrobi dobrze. Nie wiem tylko, czy oczy nie będą boleć od czytania białych napisów na czarnym tle, ale jakby co, to KOMENTARZE. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ok, ja lecę :P. Pozdrófka!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-6402655249033732294?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/6402655249033732294/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/nowa-szata-graficzna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6402655249033732294'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6402655249033732294'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/nowa-szata-graficzna.html' title='Nowa szata graficzna'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-8581649250542997150</id><published>2009-09-11T14:08:00.002+02:00</published><updated>2009-09-11T14:26:33.140+02:00</updated><title type='text'>Pozostały dwa starcia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co by tu napisać, żeby się popisać?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przede wszystkim chciałam pozdrowić rodzinkę, skoro to czyta :].&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powinnam w tym miejscu złożyć wyjaśnienie, dlaczego tak długo nie pisałam. Po pierwsze, dostawca Internetu miał bardzo poważne chwile słabości. Przez ostatni tydzień net to mi padał, to mi wstawał i tak co chwila, w końcu stawało na tym, że nie mam Sieci przez kilka godzin. Ba, w piątek była awaria, wczoraj druga... No, ileż można?! Się wkurzyłam na dobre i rozmyślając o tej sprawie dziś, doszłam do wniosku, że jeśli dalej tak będzie, to trzeba się poważnie zastanowić nad zmianą dostawcy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale jest dobrze. Ba, szybko działa. No i działa, co jest najważniejsze. Także mam nadzieję, że gdy skończę pisać tę notkę, to net jeszcze będzie działał.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co poza tym... Nic niezwykłego. Nie mam weny na pisanie tu, a za każdym razem, gdy próbuję, to mi słabo/średniawo/w ogóle nie wychodzi. Cóż. Tak czasem bywa. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zgodnie z przewidywaniami zdałam dzisiejszą poprawkę, którą można porównać - że się tak wyrażę - do pierdnięcia. Aczkolwiek samo jej istnienie to tylko niepotrzebne zawracanie mojej głowy bzdurami. Znaczy - sorry, zdawałam socjologię. Jest to przedmiot którego nie lubię (tak, braciszku, zdania nie zmienię) i jest to jednak dziedzina, którą uważam za naukę, w sprzeciwieństwie do pedagogiki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozostał mi teraz egzamin z socjologii, no i dydaktyka. Ałać, tego ostatniego to ja się boję. Cholera już mnie bierze, jak widzę nazwisko Kruszewski, Okoń, Ktośtamjeszcze, no i bzdury w stylu "co to jest inteligencja niższa". Nie wiem, co umiem, czego nie umiem, co się naumiałam, czego się nie naumiałam... Zdaję sobie sprawę, że zdać to coś będzie ciężko, pozostaje mi jedynie mieć nadzieję, że dam sobie radę. Proponuję więc w środę 16.09 od godziny 10:00 trzymać za mnie kciuki. Bo spodziewam się tłumu przed gabinetem pani rzecznik praw studenckich (cholera...), no i podejrzewam, że nie będzie mieć dobrego humoru. Ale... Może obawy zostawię na boku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cóż mogę więcej napisać? Nie wiem. Ostatnio jakoś brakuje mi tematów na notki tutejsze... :/ może pewien człowiek o pseudonimie Virhossa (wierny fan, pozdrawiam!) podpowie o czym mam tu pisać? Bo jak nie on, to kto?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak czy siak, życzcie mi powodzenia na dydaktyce.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-8581649250542997150?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/8581649250542997150/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/pozostay-dwa-starcia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8581649250542997150'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8581649250542997150'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/pozostay-dwa-starcia.html' title='Pozostały dwa starcia'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-8084266471309602153</id><published>2009-09-02T17:17:00.002+02:00</published><updated>2009-09-02T17:43:27.892+02:00</updated><title type='text'>Trzy miłości</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold; "&gt;Trzecia miłość...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;&lt;i&gt;- Chciałabym być poszukiwaczką przygód. Jechać za słońcem, mieć jedną tylko walizkę, nie&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;&lt;i&gt;wiedzieć, gdzie będę jutro.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;&lt;i&gt;- Zapewniam cię - powiedziałam łagodnie - że to męczące. I po jakimś czasie&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;&lt;i&gt;wszędzie zaczyna być tak samo. Powątpiewała.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;To cytat z książki "Czekolada" Joanne Harris. Główną bohaterką jest niejaka Rocher, która posiada 25 lat na karku i dopiero co zatrzymała się w pewnym francuskim miasteczku, uprzednio podróżując praktycznie po całym świecie. Ja może nie mam za sobą aż tak wielkich wędrówek i tak wspaniałej frajdy, ale... Zdaje się, że doświadczenie wojażowe, którego nabrałam, mówi wyraźnie: ONA MA RACJĘ. Pod koniec byłam już bardzo, bardzo zmęczona... Ale zwiedzania świata, a nawet Polski, wydaje się wspaniałą rzeczą; trzeba tylko umieć odpowiednio je rozplanować finansowo, a nie jak ja - prawie na spontana, bez przygotowania XD. Tak czy siak - może nie jest to moja trzecia miłość, ale z nią się łączy. POCIĄGI! Nadal nie wiem, dlaczego potrafię stać godzinami na dworcu i gapić się w nie, dlaczego tak męczę artykuły o wszelkich głupotach PKP, dlaczego znam niemal na pamięć przejazd Hetmana, a w ogóle to brakuje do tego, bym właziła na forum o pociągach.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Druga miłość...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;Może nie było tak rewelacyjnie, jak się spotkałam. Oczywiście poznałam I E - spotkanie z wychowawcą miała no i z ważniejszymi osobami również. Wszystkie klasy pierwsze tego typu zajęcia posiadły, tylko I E miała wolne jako jedyna klasa. Kto ma moc, ten ma władzę. Autorytet również musi być. I nie miętki, ale TWARDY! Przemowa w stylu "jak nie będziecie chodzić do szkoły, to nie pozdajecie" i w stylu "jak będziecie się starać, to będzie fajnie" oraz "jak narozrabiacie rozpoczniecie ze mną wojnę" byłaby niczym, gdyby nie to, że osoba przemawiająca umiała przekonać młodzież - miała w sobie coś takiego, co kazało słuchać. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;Dzieciaki, jak to dzieciaki - z początku wystraszone, zdezorientowane, potem zainteresowane, a pod koniec lekcji znudzone, bo one chciałyby już wyjść pobawić się. W sensie - poruszać się. W tym wieku to naturalne.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;Oczywiście doszło do spotkania z Zawadzką. Stare dobre czasy mi się przypomniały... Chemia! 1 klasa! CHCĘ MIEĆ 3!!!!!!!! KOŃCZĘ PIERWSZĄ KLASĘ I HONOROWO CHCĘ MIEĆ TRÓJĘ!!!!!!!!! Ale byłam z siebie niezwykle dumna, gdy na moim świadectwie ukończenia tejże klasy widziałam: matematyka: 3, chemia: 3. Że oceny marniutkie? Dla jednego osiągnięcie jest 6 z polskiego, dla drugiego 2 z fizyki. Swoją drogą w I E znalazł się człeczyna, który jest w okolicach piętnastu lat. Nic nadzwyczajnego, u mnie siedziały nawet osiemnastolatki. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;Ale starają się walczyć z wagarami i to jest słuszne.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;:) Fajnie było, szkoda, że mnie czekają tylko 2 spotkania jeszcze z pedagogiem... Chyba brakuje mi inwencji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Pierwsza miłość...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;KSIĄŻKI! Oczywiście zamiast uczyć się, to czytam książkę :P. Ale nie mam motywacji, bo nie znam terminu poprawek :/, więc trochę do kitu a dziś byłam to sprawdzić w samym PWSZcie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-8084266471309602153?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/8084266471309602153/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/trzy-miosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8084266471309602153'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8084266471309602153'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/trzy-miosci.html' title='Trzy miłości'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-2794249037480044200</id><published>2009-09-01T17:02:00.002+02:00</published><updated>2009-09-01T17:14:49.809+02:00</updated><title type='text'>I będzie I EEEEEEEEEE?!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Rok szkolny 2009/2010 uważam za &lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#990000;"&gt;R O Z P O C Z Ę T Y&lt;/span&gt;!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To był mój najkrótszy dzień na praktykach. Poszłam jak na paluszkach, zestresowana taka, do gimnazjum. Najszkoły w pozytywnym sensie. Czułam się, jakbym zaczynała 4 rok w tej placówce. Przyglądałam się młodym ludziom: ten nie zdał jakieś poprawki, ale to nic, bo nie jest sam, drugi jego kolega także miał pecha; te witały się całuskami i uściskami "heeej, (...) no chodź tu"; gdzieś na schodkach minęłam bandę dziewczyn, którym zachciało się zapalić skręta; oczywiście zza budynku wychodzili ci, którzy przed chwilą go skończyli. Generalnie latem myślałam, że jest źle - że świat się kończy, bo młodzi już nie palą. No i tu figa - dalej to oczywiście robią, przy czym udają, że nie nie, to nie ja, tylko on. Jedna para oczu spojrzała na mnie wrogo i ze zdziwieniem. No bo co tu robi taka wyrosła panna?! Odpowiedź prosta: czeka na panią pedagog, która nie tylko teraz będzie się mną zajmować jako opiekunka praktyk, ale także która w przeszłości wiele razy mi pomagała. Ba! Siódemka to szkoła, którą uważam za dobrą szkołę - a jeśli mówi to absolwentka tejże, to coś znaczy, hę? &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O ile do pani chemiczki jako dyrektorki szkoły zdążyłam się już przyzwyczaić, o tyle ze zdziwieniem - spoglądając dziś ukradkiem na plan lekcji na WWW szkoły - stwierdziłam dwie rzeczy. Otóż, niż demograficzny to nie bujda! Patrzę na pierwsze klasy... A gdzie podziała się literka G?!?! Moja kochana literka G! III G! III G jak gówno :P. A tak serio, to widzę teraz, że człowiek zawsze i wszędzie będzie narzekał, a i tak zgraja z nas była całkiem całkiem w porządku. No, ale przecież jest jeszcze I E...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;EEEEEEEEEEEE?!?!?!?! Pedagog będzie wychowawczynią tejże klasy?!!?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O rany! Ale frajdaaaaaaaaaa! Ja chcę poznać te dzieciaki, poopiekować się nimi, pohartować ducha i ciała! Buhahahahhaa!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie no, jakaś taka teraz się zrobiłam napalona. No, myślę sobie, że fajnie będzie. Fajniutko! Nowe wrażenia, spostrzeżenia, naprzeciw przygodzie, że hej! Łoj... Ale mię rozniosło! Co prawda w zeszłym roku miałam durnego pecha, że nie trafiłam na dobrych, fajnych ludzi, ale myślę, że teraz mi się uda. Niby nic prostszego zaliczyć praktykę. No a jaka frajda! FRAJDAAA!!! Chociaż jeszcze nie wiem, co w tym fajnego, żeby widzieć młodych ludzi (dziwnie młodzi - jacyś tacy niscy i jakoś tak niedojrzale się zachowują) i się nimi zajmować, to jednak zawsze chyba byłam ciekawska fachu pedagogicznego... Ha! Wydało się!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co jednak nie zmienia faktu, że dydaktykę uznałam za jedną z większych bredni pedagogiki, której nie uznaję za dziedziny naukowej.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-2794249037480044200?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/2794249037480044200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/i-bedzie-i-eeeeeeeeee.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/2794249037480044200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/2794249037480044200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/09/i-bedzie-i-eeeeeeeeee.html' title='I będzie I EEEEEEEEEE?!'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4652735297146345840</id><published>2009-08-29T10:38:00.002+02:00</published><updated>2009-08-29T10:47:33.619+02:00</updated><title type='text'>Ulica Kosynierów Gdyńskich, Wieprzyce... Kto mówił, że u nich nie przestrzegają przepisów na drogach?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kumpel dał mi tego &lt;a href="http://www.wykop.pl/link/229157/dramatyczne-zdarzenie-na-przejsciu-dla-pieszych-w-gorzowie-wlkp"&gt;linka&lt;/a&gt;. Tak, jest on o moim rodzinnym mieście i tak, jest on na wykop.pl. Wynikła tam z tego całkiem niezła dyskusja - kto i co powinien robić na drogach. Zastanawia mnie jednak to, ile z dyskutujących żyje w Gorzowie Wlkp.? To jest dość ważne zagadnienie, bo z moich obserwacji wynika, iż tutaj nie panują normalne, drogowe przepisy. Tu panuje piractwo drogowe i to najgorszego kalibru, bo ludzi nie obchodzi nawet to, że ktoś sobie idzie - tak, cholera jasna, IDZIE - na pasach na ZIELONYM świetle w dodatku. Ile razy było tak na Wieprzycach, że ja szłam, a tu nagle jakiś idiota ledwo się zatrzymał? Z tego, co zapamiętałam z pierwszych lat szkoły podstawowej (sic!) wynika, że kierowca powinien się trochę przed pasami zatrzymać. A już na pewno przed każdymi powinien ZWOLNIĆ, do diabła. Ale nie, oni sobie jadą i nic nie robią. Bo my nie mamy policji i nie mamy fotoradarów. A ulica Kosynierów Gdyńskich? Centrum miasta. No i z jednej strony faktycznie są pasy, przy których jest zielone światło i to pieszych trochę ratuje. Ale z drugiej, od strony parku... Łomatkojezu. Są pasy, nie ma ŚWIATEŁ. Ile razy taki dupek ledwo się przede mną zatrzymywał... Grrr!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tak - piszę tu tak, jakby kierowcy to było całe zło tego świata. Ale należy im się od czasu do czasu lanie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4652735297146345840?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4652735297146345840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/ulica-kosynierow-gdynskich-wieprzyce.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4652735297146345840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4652735297146345840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/ulica-kosynierow-gdynskich-wieprzyce.html' title='Ulica Kosynierów Gdyńskich, Wieprzyce... Kto mówił, że u nich nie przestrzegają przepisów na drogach?'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-6265423002873245018</id><published>2009-08-28T17:42:00.002+02:00</published><updated>2009-08-28T17:45:22.640+02:00</updated><title type='text'>Kiedy student musi się uczyć...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;Kiedy student musi się uczyć&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Idzie do Tesca po zakupy&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Tam spędza dwie godziny plus jedną w kolejce&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Kiedy student musi się uczyć&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Godzinę autobusem wraca do domu&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Kiedy student musi się uczyć&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;I jest już w swoim domu&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Sprawdzi wnet pocztę na swoim Gmailu&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Kiedy student musi się uczyć&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Po Gmailu sprawdzi stan konta w banku&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;A tam zero złotych&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Kiedy student musi się uczyć&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;­&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;I ma zero złotych&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Bierze się za zlecenie po nocy&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;A nazajutrz o 8 ma egzamin poprawkowy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A tak w ogóle: smutno mi. Nadal nie wiem, kiedy mam poprawkę... No i cóż? Zdrowie nawala (oczywiście z mojej winy), poza tym samotność doskwiera... Żyć nie umierać!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-6265423002873245018?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/6265423002873245018/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/kiedy-student-musi-sie-uczyc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6265423002873245018'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6265423002873245018'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/kiedy-student-musi-sie-uczyc.html' title='Kiedy student musi się uczyć...'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4097981541739236835</id><published>2009-08-28T02:53:00.001+02:00</published><updated>2009-08-28T02:54:40.085+02:00</updated><title type='text'>Kupa mięci mięci kupa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Dedykowane Virhossie na pamiątkę #$$##$@ nocy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Początek&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Nowa notka&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Środek&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Nowa notka&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Koniec.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4097981541739236835?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4097981541739236835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/kupa-mieci-mieci-kupa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4097981541739236835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4097981541739236835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/kupa-mieci-mieci-kupa.html' title='Kupa mięci mięci kupa'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-5607076612003746073</id><published>2009-08-26T18:45:00.003+02:00</published><updated>2009-08-26T18:49:29.245+02:00</updated><title type='text'>Dzisiejszym sponsorem notki jest poprawka...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;FRUSTRACJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://www.gvpoland.com/~pablo/Konwekt/"&gt;FAAAAAAAAAAAAAAAAK!!!!!!!!!!!!!&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pytanie związane z upośledzeniem umysłowym. Ala znajduje materiały do nauki i je sobie przepisuje myśląc o tym i owym. I robi to, przepisuje, robi to, przepisuje. Plask! Odezwała się w niej frustracja. No bo jakże to? Ma do czynienia z czymś, co jest... Sprzeczne nie tyle z jej poglądami, ile z wyobrażeniem o osobach upośledzonych. I nie, ja je pozytywnie widzę. Ale nauka JUŻ NIE! To, co tu widzę w literkach jest zaprzeczeniem sytuacji, aby pewien Hiszpan z tą dolegliwością mógł studiować.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To już drugi raz. A zresztą, jakoś nie uważałam i nie uważam pedagogiki za dziedzinę naukową.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz muszę to powiedzieć: uczę się bzdur. A jeśli nie bzdur, to nieaktualnych informacji.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;FRUSTRACJA!!!!!!!!!!!!!!!!!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://www.gvpoland.com/~pablo/Konwekt/"&gt;FAAAAAAAAAAK!&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-5607076612003746073?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/5607076612003746073/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/dzisiejszym-sponsorem-notki-jest_26.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5607076612003746073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5607076612003746073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/dzisiejszym-sponsorem-notki-jest_26.html' title='Dzisiejszym sponsorem notki jest poprawka...'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-262811198704989112</id><published>2009-08-25T13:22:00.002+02:00</published><updated>2009-08-25T13:38:06.179+02:00</updated><title type='text'>Dzisiejszym sponsorem notki jest webmajster strony konwentowej</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Hi! &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Robimy stronę konwentu naszego gorzowskiego! Grafikę mamy, tylko obawiać się zaczynam, że czasem mogą być niezłe problemy z kodem na niej. Nie wiem, czy są to normalne, podstawne strachy, ale wiem, że jeśli webmajster ma problem z zamianą kodu ISO na UTF to w dalszej robocie może być niewesoło.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście, trzeba wyluzować. Ja jednak mam dość specyficzny stosunek do stron WWW, mimo, że od paru ładnych lat się nimi nie zajmuję. Jeśli robisz jakąś WWW, to zrób to jak najlepiej potrafisz. Nie na odwal się, ale bardzo porządnie - tak, aby kod był na wysokim poziomie i nie sprawiał generalnie problemów ludziom. Ja doszłam do wniosku, że umiałam pisać świetnie różne strony (do celów duperelowatych raczej, ale to inna sprawa), bo miałam taki stosunek: coś dla ludzi musi być zrobione najlepiej. W pewnym momencie się okazało, że mam w stronie mniej błędów, niż strona mojego brata. A przynajmniej w taki sposób to pamiętam - i zaznaczam to zdanie, bo ludzka pamięć jest nieobiektywna i dosyć subiektywna, czyli kłamliwa. Wracając do strony konwentowej...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;ISO czy UTF? Widzę, że jest to kwestia, która dzieli webmajstrów. Generalnie dla języka polskiego nie ma to zbytniego znaczenia, ale jeśli strona ma mieć jakieś japońskie wygibasy, to już powinna mieć unicode. Ta jednak informacja nie przeszkadza temu, co by ludzie się na ten temat zażarcie kłócili...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właściwie z webmajstrem strony konwentowej doszło do małego starcia z moją osobą. Być może faktycznie powinnam dać luzu, bo w końcu gostek robi coś za darmo, a skoro obojętne jest, czy ISO czy UTF...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z drugiej strony nie ma co ukrywać, że facet działa głównie na polu grafiki komputerowej. I nie ma co ukrywać, że webmajster, który ma problem ze zmianą kodowania na stronie oraz wkurza się w sposób, jakby miał napięcie przedmiesiączkowe z tegoż właśnie powodu może mieć potem grube problemy ze zrobieniem czegoś ważniejszego i innego... Głównie chodzi mi o to, że jak już nasz kochany konwent dojdzie do skutku i będziemy powoli zamykać program, to będziemy chcieli, żeby konwentowicze zgłaszzali własne punkty programu. Bo tak się praktykuje na tym świecie, a przynajmniej w Polsce i taki formularz właściwie należy do standardów. Może nie jest coś takiego trudno napisać, ale... &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Każdy ma obawy jakiegoś typu. A strona WWW to zwykle i najczęściej wizytówka czegokolwiek, a już szczególnie konwentu. A ponieważ mam nie tylko rygorystyczny stosunek do zabawy w webmastering (pomysł, abym wróciła do tegoż pojawia się stale i ciągle powraca, pytanie tylko, czy chce mi się pracować jako webmajsterka), ale także jestem grubo zaangażowana w tworzenie konwentu u nas w Gorzowie... No cóż. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Póki co spuszczę z tonu. Życie pokaże, co wyjdzie...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS.: Jestem w Bestariuszu! Wprawdzie o tym wiedziałam już od jakiegoś czasu, ale dopiero w zeszłym tygodniu coś bardziej się ruszyło na ten temat. Teraz pozostanie mi tylko czekać na książeczki do recenzji, mlask, mniam i ogólnie będzie zabawa :). Uwielbiam czytać, a nowości są niezwykle kuszące, tylko... Wymagają kasy, a ponieważ ja chcę ją wydać albo na potrzeby gorzowskiego konwentu, albo na własne potrzeby, to... ;P. Cóż ^_^.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-262811198704989112?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/262811198704989112/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/dzisiejszym-sponsorem-notki-jest.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/262811198704989112'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/262811198704989112'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/dzisiejszym-sponsorem-notki-jest.html' title='Dzisiejszym sponsorem notki jest webmajster strony konwentowej'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-7673267098402297897</id><published>2009-08-23T12:36:00.002+02:00</published><updated>2009-08-23T13:05:34.508+02:00</updated><title type='text'>Pod latarnią najciemniej</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czwarty dzień. Chęć nie ustała, wymusza na mnie różne dziwne rzeczy, na przykład przeglądanie strony Grodzkiego Domu Kultury w Gorzowie Wlkp. To miasto ma 125 tysięcy mieszkańców i udaje ciemne zadupie pod latarnią. Tymczasem na oficjalnej stronie wcześniej wspomnianego przybytku kulturalnego napisane jest, iż istnieje grupa "Eter", czyli grupa tancerzy ognia. Niestety nie ma do nich podanego kontaktu, ale będzie można się z nimi skontaktować później, jeśli chodzi o ZOFAK. A z tego, co wiem, to póki co stoimy trochę w miejscu...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyboru za bardzo nie ma, jest to dopiero czwarty dzień. Załatwienie szkoły trochę czasu zajmuje, a ja chcę - żeby szybciej poszło - informować ludzi, iż to Star Wars (lub to, co istnieje jako oficjalne stowarzyszenie fantastów w moim mieście) organizuje konwent fantastyczno-mangowy. Co prawda nijak ma się to do rzeczywistości i tematyki serii wymyślonej przez Georg'a Lucasa, ale "Bastion Chaosu", który zajmuje się tym pomysłem i do którego postanowiłam należeć niestety nie jest jeszcze oficjalnym stowarzyszeniem, na co będziemy musieli poczekać ze... dwa miesiące? &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale ludziom powiedzieliśmy już, że robimy konwent. Największa w tym wina to moja wina, bo gromadzimy i gromadzę ludzi. Powiedziałam do znajomego mangowcy: "potrzebuję mangowców do programu mangowego na konwencie". Powiedział, że popyta. Popytał, popytał i stwierdził: "ode mnie masz dwóch. Od znajomego znajomego masz trzydziestu". Bazyl, naczelny Tawerny RPG i gorzowianin ("Gorzów jest ładniejszy od Wrocławia. Naprawdę") nie powiedział NIE konwentowi w swoim mieście. On to tylko skomentował "szaleństwo", a ponieważ nie jeden kon przygotowywał we własnej osobie, wie najlepiej, co mówi i jestem skłonna się z nim zgodzić. Niestety, mamy do czynienia także z ludźmi, którzy nie wróżą nam sukcesów. Trzy główne tezy to:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. Nie uda się wam, bo tu nic się nie udaje.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. Konwenty są komercją, a my jesteśmy przeciwni komercji.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. może zróbcie konwent w Szczecinie?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szczególnie zastanawiać może to trzecie. Szczecina ma niejeden konwent na swoich barkach, więc po co mu dokładać kolejny? A już szczególnie, że zarówno ja, jak i Bastion Chaosu w ni ząb nie mają wspólnego z powyżej wymienionym miastem. Poza tym - nie możemy być gorsi od Zielonej Góry, która organizuje (w miarę regularnie, bo z tego, co się zorientowałam, to w zeszłym roku nie było tejże imprezy) Bachanalia Fantastyczne. I przy pomocy kogo! Tamtejszej uczelni, tamtejszego budżetu miasta, tamtejszego klubu fantastycznego... Wiem, że mam ambitne plany. Ale wiem również, że nie można powiedzieć "ej, to się nie uda". &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Widać to szczególnie na portalu mmgorzow.pl. Napisałam tam kiedyś tekst "Pretensje do miasta Gorzowa". Gorycz, smutek - że tu nic nie można... Ale gdy wróciłam ze słynnej już miejscowości Racibórz (słynna, bo małe zadupie to to a przez siedem lat robiło konwenty fantastyczne; poza tym to właśnie tam zgubiłam telefon komórkowy, którego nie mam do dziś), postanowiłam nie fakować (to określenie to zamiast "kija" czy czegoś gorszego, bo mi się to już znudziło) i działać. Działanie widać od razu - wszystko poprzestawiam do góry nogami. Ten robi stronę konwentu, ten zbiera trzydziestu ludzi, ten twierdzi, że goiści na pewno się stawią w Gorzowie... Oh jea, to by było piękne i nie wiem, czy zbyt piękne?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miałam nadzieję, że VI LO, czyli popularna Czereśniowa będzie chętna do współpracy przy przygotowywaniu konwentu. Zdziwiło mnie to, że jest wręcz odwrotnie - spoko, rozumiem, iż stawia się warunki zawsze i wszędzie; to normalne. Inna rzecz, że można sympatycznie to robić, czego - jak się domyślam - nie udało się dokonać obecnej dyrci tegoż liceum. A szkoda, bo mnie to tam rybka, czy VI czy I LO, czy może 7 gimnazjum. Żal mi jest tego pomysłu głównie z tego względu, że u nas to zawsze różne dziwne imprezy i różne ciekawe inicjatywy przez młodych były organizowane albo w II LO albo w I LO - czyli w najlepszych liceach w mieście. Wiedziałam, że w dwójce zawsze od groma znajdą się osoby, które z namiętnością grają w RPGi i inne tego typu zabawy. A jedynka organizuje ponoć turniej Warhammerowy, co jest już bardzo ciekawym zjawiskiem. Ja sama znam ze dwie osoby, które mają kontakt z tą szkołą i to życiowy. Tzw. Przeszkod, który właził swego czasu na #fantastyka i obecnie studiuje w Warszawie; tzw. kolega od trzydziestu ludzi mangowców chodzi (bo ma około 17 lat) do tej szkoły, zwanej potocznie także Puszkinem. Idea zrobienia konwentu w VI LO spodobała mi się, bo byłoby to trochę niekonwencjonalne działanie: zawsze I albo II w coś takiego się bawiły. Ale, jak już wspomniałam, mnie to tam rybka. Jeśli VI nie chce, to weźmiemy to, co chce...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam nadzieję, że mój pomysł na mówienie szkołom "Star warsy chcą organizować konwent fantastyczno-mangowy" pomoże nam w znalezieniu takowej do współpracy. No, jest jeden szczegół - kolega kolegi (ten od 30) powiedział, że spróbuje załatwić szkołę na początku września. Moja reakcja to: "O_O". On jest co prawda młody, z wielu rzeczy może sobie nie zdawać sprawy, ale z drugiej strony... Dobrzy pedagodzy dobrze wspierają młodzież. I tak jest zawsze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba napisałam już wszystko to, co chciałam napisać o konwencie. Za to mogę wrócić do sprawy GDK.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bo ja nie wiem, gdzie jest Grodzki Dom Kultury w Gorzowie Wlkp. Dlatego też postanowiłam zajrzeć na tamtejszą stronę i...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Fotografia. Kij z poezją, fotografia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za mniej, niż 130 złotych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Fotografia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po takim obczajeniu sprawy powiedziałam swojej ukochanej Adzi: "ja chcę do grodzkiego domu kultuuury!!!".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może się skuszę na tamtejsze spotkania z fotografią...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Halo, nudzi mi się? Tak. Halo, masz poprawki we wrześniu?... Spoko, co będzie, to będzie, a wczoraj grzecznie się uczyłam i dziś zamierzam zrobić to samo. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozdrowienia!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-7673267098402297897?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/7673267098402297897/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/pod-latarnia-najciemniej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7673267098402297897'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7673267098402297897'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/pod-latarnia-najciemniej.html' title='Pod latarnią najciemniej'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-5975337968678915605</id><published>2009-08-23T01:42:00.002+02:00</published><updated>2009-08-23T01:55:44.409+02:00</updated><title type='text'>Sponsorem dzisiejszej notki jest Jinnai.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo ciężko jest zmusić się do napisania notki na blogu. Żeby było zabawniej, wbrew pozorom dużo się dzieje. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak to zwykle bywa, Aleandra potrafi zrobić wokół siebie ogromne zamieszanie. Przyznaję, że we wcześniejszych okresach życiowych czułam się często zakłopotana takim obrotem sprawy; myślę jednak, iż obecnie należę do osób, które:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- są przyzwyczajone do takiej rzeczywistości,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- kochają na swój niecny sposób to wykorzystywać do swoich ciemnych celów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A zatem, Drodzy Czytelnicy, cóż takiego zachodzi w moim życiu, iż twierdzę, że nie powinnam się nudzić?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po pierwsze... Staram się zrobić coś ze swoim życiem. Cokolwiek by to nie było, po prostu czuję, że nadszedł na to czas. Zdrowie, psychika... Studia. Przede wszystkim udało mi się stwierdzić, iż realizowanie własnych marzeń sprawia ogromną frajdę i radość człowiekowi. Późne odkrycie, prawda? Ale mimo wszystko, człowiek uczy się całe życie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po drugie... Drugi numer Debiutextu jest w fazie końcowej. Czytelnicy webook.pl powinni na początku września ujrzeć tenże. Co prawda mało tekstów, ale mimo wszystko są ludzie, którzy oczekują tegoż z niecierpliwością. Na szczęście/nieszczęście, skład numeru i zrobienie do niego okładki to już nie moja broszka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po trzecie i chyba najważniejsze, w - powiedzmy - środę wpadłam na świetny pomysł. Właściwie nie wiem, skąd mi on przyszedł do głowy. Tuż po powrocie z Goblikonu musiałam odpocząć od podróży, zamieszania wokół siebie. A gdy w końcu doszłam do siebie (około 2-3 dni -.-), powiedziałam: robię konwent fantastyczno-mangowy w Gorzowie Wielkopolskim! Wiele razy pytano się mnie, dlaczego postanowiłam zrealizować tę szaloną rzecz. Odpowiadałam zwykle (i nadal będę to czynić), że to wina moich marzeń z dzieciństwa... Najpierw chciałam pójść na konwent. Co prawda TYLKO mangowy, ale jestem przekonana, że na fantastyczno-mangowym istnieje znacznie więcej możliwości dobrej zabawy, niż gdyby ta rzecz była ograniczona do jednego typu rozrywki (powiedzmy). Później i to niezależnie od tego, czy pojechałam na Pyrkon, czy nie, bardzo chciało mi się ujrzeć jakiś konwent w moim rodzinnym mieście. A próbując nie narzekać i nie fakować po powrocie z rajdu po Polsce, jestem osobą, która robi coś zamiast fakowania na ten temat. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;FAK. To skrót konwentu, żeby nie było. Pełny brzmi: ZOFAK. Ziemie Odzyskane I: Fantastycznie Amatorski Konwent.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam serdecznie...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-5975337968678915605?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/5975337968678915605/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/sponsorem-dzisiejszej-notki-jest-jinnai.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5975337968678915605'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5975337968678915605'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/sponsorem-dzisiejszej-notki-jest-jinnai.html' title='Sponsorem dzisiejszej notki jest Jinnai.'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-7388361568114126175</id><published>2009-08-20T00:29:00.002+02:00</published><updated>2009-08-20T00:57:52.061+02:00</updated><title type='text'>Życie to nie kurtka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;12 lipiec 2009-16 sierpień 2009. Najlepsza przygoda w moim życiu, którą pewnie będę pamiętać do końca. Aczkolwiek nie obyło się bez szczęścia i paru zgrzytów, to muszę powiedzieć, że zastanawiałam się całkiem niedawno, co bym zrobiła, gdyby nagle się okazało, że nie mam pieniędzy, pociąg mi uciekł i całe stado nieszczęść spadłoby na mnie. Doszłam do przerażającego wniosku, że nie mam pojęcia. Rozmawiając ze znajomym o tym, stwierdziłam, że oprócz zwyczajowych dwustu złotych na podróż, trzeba mieć w zapasie sto złotych na ten cel. Cóż...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może w przyszłym roku powtórzę taką wędrówkę, chociaż głowy nie dam, że tak będzie. Na pewno postaram się to lepiej zorganizować i więcej kasy mieć. A póki co myślę o czymś innym.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tutejsi ludzie wydają się ludźmi, którzy siedzą na tyłku i nic nie robią, a narzekać potrafią. Typowi Polacy? Ale ja nie przypominam sobie, by Zuzia (pozdrowienia! :*) jakoś pławiła się w swoich problemach życiowych. Liczy się działanie. A poza tym, gdy wróciłam do domu, to postanowiłam NIE NARZEKAĆ. Teraz jak mi ktoś jęczy "do nauki", "nie da rady", to ja go ostrym słownictwem kopię w tyłek: "przestań pierdolić". Zwykle działa.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja wiem, że na moje miasto można narzekać. Ale w Krakowie, Katowicach, Lublinie, Opolu, Raciborzu także można narzekać. Jakoś nie spotkałam się z ludźmi, którzy by to robili. Przypadek? Jeśli tak, to pozytywny - bo przecież człowiek żyje nie po to, by jęczeć, ale po to, by CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Motylku! Dziękuję, że mi pomogłeś. Dotarłam trochę przez Ciebie do tego momentu w życiu, w którym teraz się znajduję i powiem, że od dawien dawna nie czułam się tak szczęśliwa albo tak zadowolona z życia, jak teraz. I powiem nawet więcej - PRÓBUJĘ SIĘ UCZYĆ na poprawki. A to już coś znaczy, prawda? &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Życie to nie kurtka, którą można zostawić gdzieś i później odzyskać pocztą. O nie trzeba dbać. Zazwyczaj ludzie tego nie potrafią robić, bo jest to diabelnie trudne, ale nikt nam nie przeszkodzi w radości chwili. Gdybym miała powiedzieć, czemu się cieszę ze swojej (podobno marnej) egzystencji, powiem to tak: bo mogę. Bo czuję, że spełniam swoje szalone marzenia. Bo świat stoi przede mną otworem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cieszę się, że byłam na konwencie w Raciborzu. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wpadłam dziś na pomysł, aby zrobić to, co od dzieciństwa prawie że było moim marzeniem: KONWENT W GORZOWIE WLKP. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szaleństwo? Z wiecznie narzekającymi ludźmi tak. Z typami, którzy myślą, że na konwent wchodzi się za darmochę albo 2 złote, tak. Ale mam świadomość, że trzeba spróbować. Bo Racibórz NIE JEST ani centralnym miastem, ani tym bardziej dużym miastem, ba - jest mniejszy od mojego zadupia, z którego mają wycofać sąd jakiśtam, przez co dziś soczyście zaklęłam. I nie nastawiam się na to, że imprezę uda mi się zorganizować w przyszłym roku - przecież najpierw potrzebujemy do tego ludzi. Możliwe, że przez dwa lata uda mi się zrobić coś w tej sprawie. Tak czy inaczej: spróbuję.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A że niby miałam robić prezentację Go, która się nie odbyła? Drobiazg. Przecież na konwencie będzie lepsza tego reklama i oczywiście wykorzystam poznańskich i szczecińskich goistów. W końcu kto, jak nie ja, jest mistrzem w wykorzystywaniu ludzi do własnych i niecnych celów?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-7388361568114126175?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/7388361568114126175/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/zycie-to-nie-kurtka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7388361568114126175'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7388361568114126175'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/zycie-to-nie-kurtka.html' title='Życie to nie kurtka'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-2908737640622327223</id><published>2009-08-18T21:15:00.002+02:00</published><updated>2009-08-18T21:22:21.663+02:00</updated><title type='text'>Nie marudzić, bo posiekam i usmażę na kawałeczki.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wróciłam do Gorzowa Wielkopolskiego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ciągu tych dwóch dni i jednej nocy stwierdziłam, że to miasto powinno się nazywać Gorzów Marudny/Maruderów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Babcia, Tata (taaaaaak, Ty;p) marudzą mi. Ile można słuchać? Dajcież spokój, ludzie. Życie to nie kurtka, którą można zostawić w Lublinie i dostać później pocztą. Myślicie, że ja nie wiem? &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Staram się nie narzekać. Po cholerę? Trzeba działać. Jutro przystępuję do ataku! Do doradcy zawodowego marsz!:P&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Konwent w Gorzowie? A czemu nie? Jak zdobędę doświadczenia jako helperka, no i jak zbiorę ludzi ostatecznie z Gorzowa i zaproponuję, by POLCON na tym moim zadupiu się odbywał...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Klub Go w Gorzowie? Z tym trudniej. Ale cóż!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Opole? Podobne do Gorzowa Wlkp., ale ponoć brudniejsze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najładniejsza dzielnica mego miasta? WIEPRZYCE! Buhahahhaa, wygrałam!:P&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozdrawiam :D&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-2908737640622327223?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/2908737640622327223/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/nie-marudzic-bo-posiekam-i-usmaze-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/2908737640622327223'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/2908737640622327223'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/nie-marudzic-bo-posiekam-i-usmaze-na.html' title='Nie marudzić, bo posiekam i usmażę na kawałeczki.'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4112726849239174878</id><published>2009-08-18T11:26:00.006+02:00</published><updated>2009-08-18T11:46:34.747+02:00</updated><title type='text'>Stare śmieci</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_yHygM7J9qAk/SonyLInABlI/AAAAAAAABDo/CqQYOMo8zEI/s640/romantyczne.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 420px; height: 480px;" src="http://lh6.ggpht.com/_yHygM7J9qAk/SonyLInABlI/AAAAAAAABDo/CqQYOMo8zEI/s640/romantyczne.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Pozdrowienia dla tych tu dwojga i Czytelników ;)  z Gorzowa Wielkopolskiego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;ostanowiłam częściej słuchać muzyki. Chyba dotarło do mnie, że muzyka łagodzi obyczaje.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Obiecałam swoim Czytelnikom, że opiszę to, co było na Goblikonie. Było... Fajnie! Uważam, że EDkowy LARP się udał :). I żarcie wszystkim smakowało ^^. Ogólnie warto było i nie żałuję. Trochę żal, że tenże konwent był ostatnim w Raciborzu. Ale... Zostają mi jeszcze Pyrkony! :P. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;* * *&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie chce mi się drążyć już trochę tematu jak było, co było itd. Uważam, że teraz jest czas na&lt;/div&gt;&lt;div&gt; układanie sobie wszystkiego w główce. To niekoniecznie prowadzi do tego, że w każdej notce będę pisała o tym, jak to mnie goszczono w Katowicach na przykład. Raczej znajdzie się tu miejsce dla ogólnych refleksji w stylu "często towarzystwo Diabła i jego ekipy to żenujące towarzystwo i lepiej uciec do Żeszuy :)". &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Gdyby ktoś jeszcze nie zauważył - obok, w czerwonej ramce wstawiłam zdjęcia z miejsc, z których bywałam :). A ponieważ ja:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;a) muszę przygotować spis treści do nowego numeru Debiutextu,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;b) muszę posprzątać i zrobić pranie,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;c) muszę iść do apteki po coś na odciski,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;d) muszę przejrzeć notatki z dydaktyki,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;c) muszę... no nieważne ;),&lt;/div&gt;&lt;div&gt;to pozwolę sobie tu zamieścić pewną fotkę - tak na pełne podsumowanie z wnioskiem: BYŁO WYRĄBIŚCIE I CHCĘ TO PRZEŻYĆ JESZCZE RAZ!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_yHygM7J9qAk/Sonw6NNsJOI/AAAAAAAAA8o/YUuxcbTV-g4/s640/IMG_1435.jpg" style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 420px; height: 480px;" border="0" alt="" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4112726849239174878?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4112726849239174878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/stare-smieci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4112726849239174878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4112726849239174878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/stare-smieci.html' title='Stare śmieci'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_yHygM7J9qAk/SonyLInABlI/AAAAAAAABDo/CqQYOMo8zEI/s72-c/romantyczne.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-764973974006050543</id><published>2009-08-17T21:46:00.002+02:00</published><updated>2009-08-17T22:08:20.257+02:00</updated><title type='text'>Koniec. Podsumowanie</title><content type='html'>Wnioski:&lt;div&gt;1. Nie mam kurtki, telefonu i kluczy do domu.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;2. Żyję! &lt;/div&gt;&lt;div&gt;3. Schudłam i jestem zmęczona.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;4. Ja chcę to P O W T Ó R Z Y Ć!!!! To była niesamowita przygoda, którą na pewno będę chciała powtórzyć. To było fajne, poznać ludzi, przeżyć coś nowego, stwierdzić, że w Lublinie najlepiej się czułam...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;5. A teraz CAST, czyli podziękowania:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;ZUZI za gościnę na 2 tygodnie i towarzystwo (pozdrów Mamę, Tomka i Kota),&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;EMI i JAU za gościnę i wspaniałe towarzystwo (ja: szła laseczka do dzieweczka... ładnie śpiewam? emi: ładnie, a z jakim sensem -&gt; GENIALNE!),&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;MADZI za gościnę i wspaniałe żarcie! :) I prezentację Opola,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;OLI M., za towarzystwo w akademiku,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;ANI za gościnę i towarzystwo w Katowicach,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;OGIemu za pożyczenie 30 złotych,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;MOTYLKOWI za pożyczenie 50 złotych i wsparcie psychiczne,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;VEERSowi za pożyczenie 20 złotych oraz koszulkę i towarzystwo, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;Qsorix'owi (pewnie źle napisałam Twojego nicka, wybacz, zmęczenie) za Zoo i pizzę w Opolu,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;SANAI za spotkanie z głupawką w Katowicach i wodę (chwała Tobie za to!),&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;Pewnemu człowiekowi, który jako jedyny przyszedł do krakowskiego klubu Go i ze mną zagrał,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;Towarzystwu na Goblikonie,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;Organizatorom Goblikonu (było fajnie!!!),&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;PIRANCE za towarzystwo w Lublinie i pokazanie mi co ważniejszych rzeczy w tym mieście,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;AMIGOWCOWI, że miał do mnie cierpliwość.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;Jeśli kogoś zapomniałam - wybaczcie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:6;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 24px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'lucida grande';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;Jestem zmęczona. Wczoraj o 14:16 miałam pociąg osobowy z Raciborza do Kędzierzyna-Koźla, gdzie o 15:36 miałam wsiąść do Hetmana. I tak zrobiłam, więc w domu byłam o 22:56. Cały dzień jazdy, 466 km. Cóż: opłacało się, bez względu na to, co zgubiłam, czego nie zabrałam, jak się zadłużyłam. Czuję, że te wszystkie podróże coś mi dały. Wniosek jeden jest - POLSKA JEST, PO PROSTU JEST, ŁADNA! I bez pierniczenia, że można olać nasz kraj (tzn. Polskę) i jechać do innego kraju, bo tam jest lepiej. Cudze chwalicie, swego nie znacie - jestem przeciwnikiem tego powiedzenia i powiem szczerze, że planuję powoli przyszłoroczny wojaż. Nowa przygoda, nowi ludzie, a przede wszystkim coś, co mnie rozwija. Szkoda tylko, że na stopowanie nie mam odwagi, ale taki minus bycia kobietą. Może kiedyś i na dłuższe dystanse. Szkoda tylko, że wraz z powrotem na stare śmieci wróciłam także do taty, który ciągle mi marudzi. Ile można słuchać? Poprawki, praktyki i inne duperele są tylko i wyłącznie moimi problemami, chociaż mogę zrozumieć, że można się tym martwić. Zaprawdę powiadam Wam: zdziwiłam się dziś, że spałam do 14 (poszłam spać o 3 w nocy, ale w takim razie w normalnym przypadku mogłam spać do 12), a i to tylko dlatego, że tata mnie obudził burzeniem kibla. Inaczej pewnie spałabym do 17.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:85%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 10px;"&gt;Konwent w Raciborzu należał zdecydowanie do udanych imprez. Miałam trochę doła, bo nie wiedziałam, czy tata się martwi, co z babcią, a poza tym komórkę zgubiłam... No, ale jak to zwykle bywa z komórką, trafiła na osobą, która chce mi to oddać. Ja nie wiem, czemu ciągle na takie osoby trafiam (vide: Poznań), ale w sumie głupi ma zawsze szczęście.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:85%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 10px;"&gt;Teraz w Gorzowie poodaję długi, poszukam doradcy zawodowego, poprawię swoje zdrowie, pouczę się. Życie mi się rozkręca i mnie zakręca tak, że potrafię zapomnieć o zwykłej wodzie na herbatę. Aj, aj! &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:'lucida grande';font-size:85%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 10px;"&gt;No nic, pozdrawiam Czytelników. Jak odpocznę to może więcej szczegółów z konwentu. :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-764973974006050543?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/764973974006050543/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/koniec-podsumowanie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/764973974006050543'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/764973974006050543'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/koniec-podsumowanie.html' title='Koniec. Podsumowanie'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-5967429243632278676</id><published>2009-08-12T15:45:00.002+02:00</published><updated>2009-08-12T16:21:06.678+02:00</updated><title type='text'>Katowice oślizgłe są</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aleandra: Jestem od wtorku w Katowicach. Wspaniałe miasto (ironia). W sumie ładne budowle, ciekawe centrum. Oczywiście Plac Wolności widziałam i jest w nim oryginalna rzecz: zabudowa na drzewie. Będzie zdjęcie później (w poniedziałek?) z tego. Teraz siedzę u Sanai, mojej znajomej z webook.pl. Fajnie jest, milutko. Mieszkam u znajomej z couchsurfingu i też jest fajnie.&lt;br /&gt;Widziałam Rynek katowicki. Nie reprezentuje się zbyt wspaniale... Taka po prostu zwyczajna uliczka, jeszcze będę chciała znaleźć katedrę. Ogólnie miasto ma brzydki dworzec, ale da się przeżyć. W końcu jest to duża miejscowość i widać to gołym okiem, na przykład po tym, że ksero na dworcu, czyli w teoretycznie jednym z najdroższych miejsc w mieście (vide: Poznań) kosztuje 7 groszy. Jest deszczowo. Ale w Lublinie TEŻ było deszczowo. I również miałam swoje zielone buciki. W takim razie... Uznałam, że Katowice są śliskim miastem. Często, jak idę na "piechtę", to właśnie się ślizgam i przeklinam (Sanai: Zwłaszcza na pasach).&lt;br /&gt;Miałam spotkanie z Amigowcem i Rei. Było fajnie. Najprawdopodobniej wpadnę do nich jeszcze dzisiaj, ponieważ - TAK, TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK, TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK, dotarły pieniążki! Motylku, chwała Ci! :* I pozdrowienia z Katowic specjalnie dla Ciebie! :)&lt;br /&gt;Sanai: Aha. (Śmiech). Niee. Oprowadzałam Cię po całym mieście. I ciągle marudziłaś, że masz zły humor! I w ogóle nie chciało mi się chodzić i myślałam jakby tu pizgnąć do domu. (Powaga). Odkryłam, że Amigowiec słucha tego samego, co ja w sklepie z winylami. Dobraaa, yyy. Oooo. (śmiech).&lt;br /&gt;Aleandra: Sanai stała na przystanku z różową bluzką z białym A na sobie. Ja, zajęta sprawami najwyższej wagi, podeszłam do niej trochę później, niż oczekiwała. Łatwo ją było rozpoznać. (Sanai: No bo specjalnie się tak ubrałam). Generalnie powiedziałam "hej" i dziewczę biedne miało zonka, bo nie wiedziało kto ja. Ale jak odkryło po moim pytaniu "co tam", to się rozkręciła.&lt;br /&gt;Sanai: Mmmmmm. Co? (śmiech). O czym mam powiedzieć? Niee! Aaaa, pomyślałam sobie "co to za dziewczyna", potem poszłyśmy do sklepu z czekoladkami na Warszawskiej, a potem łaziłyśmy w kółko.&lt;br /&gt;Aleandra: Tak, KÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓŁKA! Robienie kółek to moje ulubione zajęcie! Pamiętajcie o tym moi kochani Czytelnicy ;P.&lt;br /&gt;Sanai: No i potem poszłyśmy do Empiku i kontemplowałyśmy literaturę różnoraką. No i tyle. A potem pokazałam jej moje GIMNAZJUM. Zaprowadziłam ją pod Heliosa, ale się okazało, że Amigowiec miał być na przystanku. Przez przypadek poszłyśmy tam, gdzie ja się zawsze zatrzymuję, no ale potem przeszłyśmy na drugi przystanek. No i tam wszyscy staliśmy i pomyślałam "ooo, co to za ludzie". (Szatański śmiech opętanego szaleńca). (Robi Was w balona, wcale nie śmieje się. -&gt; dop. Aleandra).&lt;br /&gt;Aleandra: A później sobie gadamy o tym, jakiej muzyki Amigowiec słucha i że ona też taką lubi. Ja jej na to, że: NA KONWENTACH CO 99,9% MĘŻCZYZN UBIERA SIĘ NA CZARNO I MA DŁUGIE WŁOSY. Oczywiście Virhossa skomentowałby to w ten sposób, że oni wszyscy są gejami, ale nie słuchajcie tego geja, bo sam nosi się na czarno, a nie może nosić długich włosów, bo pewnie miałby afro zamiast zwykłej kitki.&lt;br /&gt;Sanai: ŁIiiiiiiiii! Fajnie! :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD&lt;br /&gt;Aleandra: Dobra, kończymy, bo tu mamy do wszamania pyszne ciacho! Mlask.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-5967429243632278676?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/5967429243632278676/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/katowice-oslizge-sa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5967429243632278676'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5967429243632278676'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/katowice-oslizge-sa.html' title='Katowice oślizgłe są'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-1829262687874112154</id><published>2009-08-10T15:04:00.002+02:00</published><updated>2009-08-10T15:29:16.239+02:00</updated><title type='text'>Katowice ratują budżet</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Spłukana jestem. Wszystko to, na co liczyłam po prostu uciekło mi sprzed nosa i zostałam z tzw. ręką w nocniku. Nie jest tak źle, kumpel mi pożyczył 30 złotych, do jutra na pewno będzie, być może nawet jeszcze dziś. Czyli starczy na bilety do Katowic, gdzie nocleg za free znalazłam.&lt;br /&gt;Dostać się do Raciborza i Gorzowa Wlkp.? No problem, na pewno w piątek będą już pieniądze, bo przesyła się kasę w ciągu 5 dni roboczych. Jeśli nie, to oczywiście zrobię coś wariackiego i na wariata pojadę stopem.&lt;br /&gt;Blalalalallaalalalala. Tak, wiem, maruderzy zaczną mi gadać, że to niebezpieczne! Groźne! Zabiją mnie! Zgwałcą! Poćwiartują! I Bóg wie, co jeszcze! Tylko czemu ja nie mogę, inni mogą? Fakt, kobiety nie mają łatwo. Ale z tego, co wiem, to taka Marta przecież jechała stopem...&lt;br /&gt;Opole to dziwne miasto.&lt;br /&gt;Opowiadałam już, co mnie spotkało w czwartek, piątek i wczoraj?&lt;br /&gt;Czwartek: Zaczepia mnie pewien 50-latek. Stawia mi loda (z polewą toffi, rodzaj włoski), po czym ja mu mówię, że muszę już zmykać. No to się pożegnaliśmy.&lt;br /&gt;Piątek: Wychodzę na miasto, specjalnie o późnawej porze (21?), żeby zobaczyć oświetlenie Młynówki (to tzw. bajorko) i się opłacało. Wracając jednak inny 50-latek chce mnie zapraszać na piwo czy wino. Ja mu mówię, że nie mam ochoty. No, ale mimo odmów nie chce się odczepić, więc sobie idziemy w stronę akademika, przy akademiku się rozstajemy.&lt;br /&gt;Niedziela: Wracam właśnie z festiwalu folklorystycznego w Muzeum Wsi Opolskiej i... O lol, przejeżdża obok mnie piątkowy 50-latek... I znów chce zapraszać na drinka. Odmawiam, on jedzie dalej.&lt;br /&gt;Wtf? Dobra, może jazda na stopa to niebezpieczna rzecz. Najwyżej będę zaczepiała tylko kobiety.&lt;br /&gt;No nic, jutro jakimś dziwnym pociągiem będę musiała się wybrać do Katowic, tylko nie wiem jeszcze jakim, bo z jednej strony nie chce mi się czekać w Opolu, a z drugiej... Może sobie zrobię przejazd osobówką, będę na miejscu o 16, zjem sobie obiad i poczekam, czytając książkę?&lt;br /&gt;Bo wieczorem to może być pośpiech, a ja nie chcę pośpiechu - ja chcę jak najtaniej.&lt;br /&gt;No zobaczymy jeszcze, co się da zrobić, żeby było fajnie i cacy. Na szczęście zaczęło się wszystko pieprzyć dopiero w ostatnim tygodniu mojej przygody, co oznacza, że przy ogromnym wysiłku społecznym (-Pomożecie? -POMOŻEMY!) jakoś się uda być na Goblikonie i w niedzielę w Gorzowie Wlkp.&lt;br /&gt;Dziwne są te wakacje. Zanim wybyłam w Polskę, to bardzo chciałam wpaść do Krakowa. Myśląc, że załatwiam sobie nocleg we Wrocławiu, załatwiłam właśnie w Krakowie, zupełnie nie mając nadziei, że do Krakowa w tym roku w ogóle trafię. Wyjeżdżając w świat miałam trafić na pewien konwent (ponoć nieudany, ciekawe dlaczego) w Chorzowie, przy czym wizyta w Katowicach jest po prostu obowiązkowa. Plan ten się nie powiódł, a oto jutro, ot tak sobie, jadę na Silesię, czyli do Katowic.&lt;br /&gt;Fajnie sobie podróżować trochę na wariata. Ale następnym razem:&lt;br /&gt;a) więcej budżetu muszę mieć,&lt;br /&gt;b) lepiej rozplanowane, bo to tak trochę "być czy nie być w X" skutkuje zapłaceniem 74 złotych za 4 dni mieszkania w akademiku. A gdyby nie to, to bym była ciut bardziej spokojna o swój los... To można podać jako "nagła potrzeba noclegu".&lt;br /&gt;A w dodatku w sobotę zdarzyło mi się coś do dupy. W torebce mi się wylał soczek, skutek był taki, że straciłam baterie do aparatu, które sobie kupiłam. Jutro mając do dyspozycji 20 złotych na przejazd do Katowic i 10 złotych na żarcie, będę musiała z tego wyhaczyć ok. 6 złotych na baterie, bo ja tak nie lubię nie mieć w zapasie.&lt;br /&gt;A na koniec słowa kiczowatej piosenki disco polo by Boys (lol, to jeszcze istnieje? XD) dedykuję wszystkim swoim Czytelnikom, bo pewnie uważają, że słowo "szalona" najlepiej mnie oddaje.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-style: italic;"&gt;"Miłość odchodzi" - słyszę znów z Twoich ust.&lt;br /&gt;Zawsze prawda miała jakiś sens.&lt;br /&gt;Te dni jak bajka, piękne jak tysiąc róż.&lt;br /&gt;Ty się śmiałaś zawsze no i cześć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ref.: Jesteś szalona, mówię Ci.&lt;br /&gt;Zawsze nią byłaś, skończ już wreszcie śnić.&lt;br /&gt;Nie jesteś aniołem, mówię Ci.&lt;br /&gt;Jesteś szalona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pożegnanie dajesz mi uśmiech swój.&lt;br /&gt;Ty odchodzisz, wszystko kończy się.&lt;br /&gt;Kochałem Cię i Twe szaleństwa mocno tak.&lt;br /&gt;Ty się śmiałaś zawsze no i cześć.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-1829262687874112154?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/1829262687874112154/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/katowice-ratuja-budzet.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1829262687874112154'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1829262687874112154'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/katowice-ratuja-budzet.html' title='Katowice ratują budżet'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-3816439421349784983</id><published>2009-08-09T19:51:00.002+02:00</published><updated>2009-08-09T19:59:12.462+02:00</updated><title type='text'>Opravdu, dobry den?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To była całkiem udana imprezka. Jedynym mankamentem był bardzo niski budżet, ale dało radę. Czeski język usłyszałam i to nie raz. Oczywiście mają zupełnie inny akcent, niż my, Polacy. I oczywiście na scenie Czesi szaleli. Zabawny komendant był niezadowolony z zupy, a tamtejsze dziewczyny widłami musiały wyganiać z łóżek swoich chłopów. Przykład mentalności Czeszek? Uz se bojim :P. Czy jakoś tak :).&lt;br /&gt;Bardzo udanym występem był występ Przysieczanek. I mówię to nie tylko z perspektywy muzyki, ale także z perspektywy... aktywnego udziału w postaci tańca na scenie. Przysieczanki brały kogo popadnie, by piosenka Opolska dziewoja się udała. I udała się nieźle. Byłam bardzo zadowolona z występu, chociaż szkoda, że mam astmę, bo to znacznie ogranicza mój taniec, a mogłabym duuużo tańczyć.&lt;br /&gt;Z braku budżetu wysokiego powędrowałam dziś nad dworzec spacerkiem i tak samo wróciłam do akademika.&lt;br /&gt;I, o dziwo, okazuje się, że noclegi w sierpniu jakieś się znajdą... Jak się uda, to może do Katowic wpadnę, bo to dość blisko opola jest. I stamtąd prosto na konwent.&lt;br /&gt;Tymczasem trochę się spaliłam, ale opalenizna jest podobno ładna.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-3816439421349784983?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/3816439421349784983/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/opravdu-dobry-den.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3816439421349784983'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3816439421349784983'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/opravdu-dobry-den.html' title='Opravdu, dobry den?'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-5938981950192565762</id><published>2009-08-09T10:38:00.002+02:00</published><updated>2009-08-09T11:05:11.186+02:00</updated><title type='text'>Żeby mi się chciało jak mi się nie chce</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odciski na stopach od ciągłego łażenia na piechotę do miasta i z powrotem są nieznośne. Co gorsza, nie wiem, czy pewien krem na te sprawy mi się zepsuł, ale to za chwilę zobaczę.&lt;br /&gt;Drobne-groszaki to wspaniała sprawa. Zawsze mi ratują życie, bo ja nie umiem oszczędzać i rezultat jest taki, że będę pobierać lekcje od Jinnaia (pozdrowienia) w tej sprawie.&lt;br /&gt;Miałam dziś iść na festiwal organizowany w Muzeum Wsi Opolskiej. Czemu nie? Jest to jakieś zajęcie, jest to jakaś atrakcja. W sumie się cieszę, że wczoraj nie przepłynęłam po tym nieszczęsnym ścieku, bo bym dziś nie miała na tę rozrywkę. Śniadanie zjadłam dosyć spore, wydaje mi się. Dlatego po drodze to sobie tylko sok kupię. No i w akademiku podejrzewam będę około 18-19, ponieważ o 17:30 kończy się śpiewanie czeskij piosenkij i polskij piosenkij.&lt;br /&gt;Jako, że jestem w marnej sytuacji finansowej (głównie z własnej winy), to nie pozostaje mi nic innego, jak dorzucić parę słów o Opolu.&lt;br /&gt;Więc, po pierwsze, jest tu Okrąglak. Czyż to nie znajoma nazwa? Tata czasem mówi, że "baterie najtaniej kupić za okrąglakiem". Dobra, ale te baterie to w Gorzowie, a w Opolu Okrąglak prezentuje się dużo bardziej wyraziście: jest wielki, dzieją się w nim czasem fajne imprezy, ale... Asfalt wokół się topi, jest to właściwie jedna z najbrzydszych budowli, jakie miałam okazję w życiu zobaczyć i oczywiście mam wrażenie, że to jest pozostałość po komunizmie. (Komuno, wróć! - Nie daj Boże, skoro takie budowle miały szczęście powstawać).&lt;br /&gt;Tymczasem monitor trochę pada, to stary typ, który już chyba nie jest produkowany (tak, to ten typu kwadratowego i dużego). Gdy popatrzyłam na niego stwierdziłam: to rozumiem. Widać, że nie stać ją na porządny sprzęt. Bo może woli wybrać się do Berlina... Ale w Hance miałam okazję spotkać tylko jedną osobę z Gorzowa Wlkp. (wtf), która w dodatku zabrała ze sobą wspaniały sprzęt: mikrofalówkę, czajnik elektryczny, laptopa, Internet za około 80 (czy 130 złotych - nieważne, ale dość wysoka cena) i cholera wie, co jeszcze. Miałam wrażenie, że baba wcale nie jest biedna, tylko bogata jak diabli, więc nie rozumiałam za bardzo, po jaką cholerę ona mieszka w akademiku.&lt;br /&gt;A wracając do Opola. W przeciwieństwie do Lublina w tym mieście da się zgubić. Parę razy traciłam orientację w terenie, raz źle pojechałam.&lt;br /&gt;I żal.pl się robi, bo jak chciałyśmy kupić mapę stolicy województwa opolskiego, to oczywiście jej nie było.&lt;br /&gt;Fajnie byłoby mieszkać w Opolu?&lt;br /&gt;Z pewnością dzieje się dużo, bo tu jest jakaś impreza kulturalna, tam... Ale miałam o tyle szczęście, że trafiłam akurat na taki tydzień. Kontynuacja impry z poniedziałku będzie dopiero za tydzień, czyli jak będę smacznie chrapała sobie w gorzowskim łóżeczku, wymęczona po trzech dniach zabawy, niedospania i całkowitego wariactwa w games roomie (o tak, zamierzam się tam przejść, a co!).&lt;br /&gt;Akademik, w którym mieszkam nazywa się "Spójnik", należy do Uniwersytetu Opolskiego i jest duży. Trudno mi powiedzieć, jaki standard ze sobą prezentuje w trójkach, gdyż ich po prostu nie ma. To powoduje, że trzeba stwierdzić uczciwość zarządzających tym miejscem. Nocleg jest tańszy, niż w poznańskim Jurandzie - kosztuje tylko 18 złotych za nocleg, podczas gdy w stolicy Wielkopolski to 20.&lt;br /&gt;Jestem bardzo uprzedzona do Hanki, więc stwierdzam, że każdy akademik od niej będzie lepszy. Fakt, że najwyższe standardy mają akademiki poznańskiego Uniwersytetu Przyrodniczego na Słowiańskiej bodajże.&lt;br /&gt;(Ida do mnie ostatnio, że się przeprowadza, ja do niej, gdzie, ona, że na Grunwald. Znana mi nazwa, lecz w tej chwili już nie pamiętam w jakiej części położona i czy tam kiedyś byłam. Znak, że muszę wpaść do Poznania?).&lt;br /&gt;Tutejsze standardy oceniam dobrze. Są dwa łóżka, są dwa przyzwoite biurka, jest szafka na przyprawy, jest mała szafa podzielona na dwójkę, no i wszędzie na półki (nie ma ich dużo) można dosięgnąć. Dwójki w Hance są większe, ale za to trójki to horror. Nie zawsze, ale w moim przypadku tak było. Sprawdźcie kiedyś pokój 245, o ile nie remontowali go i nie przemianowali na dwójkę (a nie zdziwiłabym się, gdyby tak było, bo już za moich czasów były zmiany podobne).&lt;br /&gt;Tak czy siak, mimo publicznych pryszniców i kibli (na korytarz), to oceniam "Spójnika" dobrze. Klimat studencki mi się tu podoba, to raz. Dwa, że po prostu w dwójkach się lepiej żyje. Łatwiej o przyjaźnie i łatwiej o wygodę. A z tego co pamiętam, to w Hance nawet w dwójce był tylko jeden stolik. Bida, panie, bida!&lt;br /&gt;Oj, już jedenasta. Powoli będę się musiała zbierać. Jak wpadnę na to, co jeszcze napisać, to napiszę. Papas.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-5938981950192565762?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/5938981950192565762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/zeby-mi-sie-chciao-jak-mi-sie-nie-chce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5938981950192565762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5938981950192565762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/zeby-mi-sie-chciao-jak-mi-sie-nie-chce.html' title='Żeby mi się chciało jak mi się nie chce'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-8852539166650874216</id><published>2009-08-08T13:15:00.003+02:00</published><updated>2009-08-08T13:32:53.889+02:00</updated><title type='text'>Zabójczy upał</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;N&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;ie mam sił na łażenie po miescie. Nie w takim upale i nie w takim humorze. Chyba jestem juz zmeczona tulaczka swoja. Ale z drugiej strony znajduje tu czas, aby przemyslec pewne sprawy.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;strong&gt;N&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;ie pisze teraz z akademika, ale z kafejki. Co najdziwniejsze, wole zaplacic. No, ale szukam tez spokoju i obecnosci ludzi, a moja wspollokatorka oczywiscie jest w porzadku, tylko jak ostatnio weszlam do pokoju to jeszcze spala. A i oczywiscie to imprezowa dziewczyna, wiec nie ma mowy, aby w pokoju dlugo zagrzala. Tak czy inaczej, chyba nastala pora na to, zeby opowiedziec troche o Opolu.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;T&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;o miasto przypomina mi Gorzow Wielkopolski. Czesto doszukuje sie podobienstw miast, ale niekoniecznie. Nie z nazwami, nie z wielkoscia. Zreszta - niewazne.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;O&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;pole jest przyzwoitym miastem, w ktorym faktycznie jest troche wiecej mozliwosci, niz w mojej rdzinnej miescinie.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;W&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt; poniedzialek mam nadzieje dostac pieniazki od Motylka (pozdrawiam), jak i od panstwa. To ostatnie wynika z tego faktu, iz w poprzednich miesiach zawsze kolo wlasnie tego dnia leciala kasa na konto. Inna sprawa, ze nie mam pojecia, czy faktycznie mi wysla, bo ta kaska ma byc niby od pazdziernika do czerwca... Ale co ja tam wiem.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;N&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;ie to jednak jest moim najwiekszym zmartwieniem. Najwiekszym zmartwieniem jest moje zdrowie oraz studia. Wiadomo, ze poprawki kazdemu sie zdarzaja, ale ja potrzebuje doradcy zawodowego, bo po co mam marnowac czas na cos, co - jak wiem - do zatrudnienia mi sie nie przyda?&lt;br /&gt;Marudze? He? Nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;W&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt; poniedzialek bylo fajnie. Poszlam z moja gospodynia (pozdrowienia) na dobry film, a akurat na taki mialam ochote. We wtorek bylo fajnie, o ile pamietam to polazlam z Qsoriqem do ZOO. W srode bylo fajnie, bo Muzeum Wsi Opolskiej musi byc fajne. Chyba jutro znow sie przyszykuje do Muzeum Wsi Opolskiej i pojde na festiwal, ktory ma sie tam odbyc.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;N&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;a dzis mialam w planach przejazd na brejce, która robi za rzeke, ale nigdy nie udaje mi sie zapamietac jego nazwy. Cos ze sciekami czy cos. Chcialam rowniez pojechac nad Turawe, co oczywiscie mi sie nie udalo, bo przegapilam pierwszy autobus do tego miejsca, a pozniej calkowicie mi sie odechcialo.&lt;br /&gt;Jest zbyt goraco.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;A&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt; najlepsze jest to, ze noclegu w Raciborzu nie udalo mi sie zalatwic, mimo moich prob. &lt;ironia&gt;Super&lt;/ironia&gt;. Co poza tym? &lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;S&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;labo mi sie chce jechac na konwent. Wojaz wojazem, ale moze jakbym sie wybrala jesienia czy w czerwcu to bym miala pogode cacy, bo tak miedzy lipcem a sierpniem i sierpniem to pogoda jest smiercionosna.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;akos wroce do Gorzowa w niedziele. Zobaczymy, jak to wszystko wypadnie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-8852539166650874216?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/8852539166650874216/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/zabojczy-upa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8852539166650874216'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8852539166650874216'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/zabojczy-upa.html' title='Zabójczy upał'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-219452924352936934</id><published>2009-08-07T23:52:00.001+02:00</published><updated>2009-08-07T23:54:36.988+02:00</updated><title type='text'>Żyję</title><content type='html'>No, zaczynam ostatnią rundkę po Polsce. Będzie ciężko przez moje słabe finanse i przez brak jakichkolwiek noclegów gdziekolwiek. Ale jeśli los da mi w poniedziałek 200 złotych od uczelni, to pojadę na dzień do Wrocławia.&lt;br /&gt;Więcej o Opolu po powrocie. Do domu, of kors.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-219452924352936934?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/219452924352936934/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/zyje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/219452924352936934'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/219452924352936934'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/zyje.html' title='Żyję'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4831639027729687971</id><published>2009-08-05T20:10:00.002+02:00</published><updated>2009-08-05T20:16:42.880+02:00</updated><title type='text'>Opole</title><content type='html'>Pozdrowienia z Opola!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miasto jest normalne. Ani nie naburmuszone, ani nie dotknięte wielkością.Taka zwyczajna mieścina, w której królują w przewozach miejskich autobusy pod patronatem MZK.&lt;br /&gt;Mieszkam u bardzo miłej osoby, do której zaczynam mieć słabość. W każdym razie wiem, że do Opola będę chętnie wpadała, żeby się zobaczyć z ludźmi. I może w końcu uda mi się tu zrobić podyplomówkę. W sumie - miłe miejsce do studiowania.&lt;br /&gt;Byłam w Muzeum Wsi Opolskiej. Bilet: 4 złote. Opłacało się.&lt;br /&gt;Spotkałam się z qsoriq'em, pozdrawiam go serdecznie i wiedz, kolego, że lepiej mi się z Tobą rozmawia na żywo, niż w Internecie.&lt;br /&gt;Nocleg we Wrocławiu prawie znaleziony. To znaczy - znaleziony, ale niepewny.&lt;br /&gt;Więcej napiszę w innym terminie, bo za chwilę mamy imprezkę.&lt;br /&gt;Pozdrowienia dla Czytelników+poprzednich gospodarzy.&lt;br /&gt;PS.: Kuchnia u mojej obecnej gospodyni jest świetna.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4831639027729687971?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4831639027729687971/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/opole.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4831639027729687971'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4831639027729687971'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/opole.html' title='Opole'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-7074786625219975980</id><published>2009-08-02T22:05:00.003+02:00</published><updated>2009-08-02T22:38:29.402+02:00</updated><title type='text'>Coś się kończy coś się zaczyna</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Program działania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Poniedziałek 3 sierpień&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10: 45 Ola jedzie do Opola. Czyli wstać trzeba będzie około 8-9, ponieważ trzeba jeszcze dostać się na dworzec. Na podróż trwającą 7 godzin i 34 minuty (nie licząc opóźnień) mam następujący zapas jedzenia: woda Cisowianka, chleb żytni, żółty ser. Powinno spokojnie starczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wtorek, 4 sierpień&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chwile radości czy grozy? Przekonam się, gdy się ostatecznie dowiem, co z noclegiem od piątku. Tak czy inaczej, perspektywy dalszego obijania się w Polsce nie rysują się różowo, bo ciągle nie mogę znaleźć noclegu we Wrocławiu. A za coś trzeba wrócić do domu... I za coś jeść... No, ale zobaczymy; może nie będzie czarnego scenariusza, chociaż ja będę się celowo nastawiać negatywnie we wtorek, żeby się nie zawieść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Niedziela, 2 sierpień&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To ostatnia noc w Lublinie. Powinnam teraz włączyć piosenkę "Ostatnia noc, ostatni dzień", którą słyszałam z jakiś rok temu, kiedy byłam na wyprowadzce z Juranda. Pasuje jak ulał.&lt;br /&gt;Podsumowanie moich podbojów i różnych dziwnych przygód będzie pewnie na końcu, gdy już będę siedziała smacznie w Gorzowie Wlkp. i tyła na miejscu.&lt;br /&gt;Nie mniej jednak moja obecna gospodyni bardzo lubi szczerość. I chciała, żebym pisała szczerze na tym blogu, więc się dostosuję do tego i przy okazji ją pozdrowię (a pozdrów też mamę).&lt;br /&gt;Ja zdaję sobie sprawę z tego, że każdy człowiek jest inny. Gdy przyjechałam do Lublina, to miałam w końcu okazję się przekonać, jak to wszystko wygląda na miejscu. Przyglądanie się cudzemu życiu jest ciekawe, ale też występuje ryzyko, że trafisz na osoby, które nie nadają na tych samych falach.&lt;br /&gt;I tutaj należy się wyjątkowy ochrzan dla facetów.&lt;br /&gt;Nie znoszę osób, które są autorytarne i wykazują bardzo dużo złości wobec innych osób. Nie lubię, gdy na byle co ktoś reaguje krzykiem. I nie dlatego, że przypomina mi to pewne smutne wydarzenia albo rodzica, ale właśnie dlatego, że nikt nie lubi nerwowych, bezsensownych reakcji, które pokazują nie tyle zdenerwowanie, co wkurwienie.&lt;br /&gt;Zdaje się, że czegoś się nauczyłam w Lublinie.&lt;br /&gt;Dziękuję Zuzi za to, że pozwoliła mi - jakby to powiedzieć - buciorami wejść w swoje życie. Ale to wszystko pozwoliło mi się przekonać, że mój tatuś jest może nerwowy, ale chyba doświadczenie życiowe nauczyło go nie raz i nie dwa trzymać emocje na wodzy. Za to mu dziękuję, że w zasadzie rzadko, a jeśli już to na krótko występuje u niego coś, co nazwałam napięciem przedmiesiączkowym (krzyki, nerwy i jakieś bezsensowne czepianie się wszystkiego).&lt;br /&gt;Tak, wiem, że prawdopodobnie tylko moja obecna gospodyni (tzn. ta, która mnie gości[ła] w Lublinie) najlepiej zrozumie powyższe słowa; i wiem, że ona już raz mnie przepraszała za swego chłopaka. To wszystko to są jednak szczegóły. Szczegóły, które wskazują, że trzeba umieć żyć z innymi ludźmi; przyzwyczaić się choć na chwilę do zupełnie bezsensownych wybuchów złości. Ale blog właśnie często polega na tym, że człowiek wyrzuca z siebie to, co mu leży na sercu. Pamiętnik ma podobne zalety, tyle, że jest bardziej osobisty.&lt;br /&gt;Jeśli wejdę teraz w temat, co to jest blog, to już mogę z niego nie wyjść, dlatego nie włażę.&lt;br /&gt;Kontynuując temat: nie pamiętam, kiedy ostatnio mi się zdarzyło wybuchnąć jawną złością, walnąć o coś. Może kurwami rzucać na lewo i prawo potrafię. Może i nerwy mi się czasem pokazują. Ale trzeba pamiętać o tym, że jeśli człowiek nie wchodzi w jakieś dyskusje czy inne tego typu sprawy, to okazywanie złości, czy uszczypliwe komentarze są nie na miejscu. Szczególnie w stosunku do gościa. Tak - GOSPODARZ może zwrócić na coś uwagę. Ale gospodarz, a nie osoba, która w sumie gospodarzem nie jest. A nawet, jeśli miałaby prawo zwrócenia mi na coś uwagi, to nie metodą agresywną. Takiego czegoś sobie nie życzę.&lt;br /&gt;Kapewu? Czy to, co jest napisane, jest zrozumiałe?&lt;br /&gt;Kiedyś wymyśliłam, że faceci mają tzw. napięcie przedmiesiączkowe. Czyli kurwicę, czy jak to tam nazwać. Oczywiście płeć brzydka się przed tym broni - ja jednak uważam, że doskonale pasuje to do ich niektórych zachowań, szczególnie, gdy potrafią czepić się o byle co.&lt;br /&gt;I tak, mam wybitne wrażenie, że wybitnie dzisiaj chłopak mojej kochanej gospodyni z Lublina ma dziś wybitne napięcie przedmiesiączkowe. Obawiam się, że nie byłby dobrym współlokatorem w akademiku.&lt;br /&gt;Ale co ja tam wiem!&lt;br /&gt;Obijam się. Przeciągam maksymalnie moment, kiedy będę musiała wybrać zawód. A to niedobrze. Że co, że studiuję pedagogikę? Przecież ja nie chcę być pedagogiem :(.&lt;br /&gt;Nie chcę mieć nawet dzieci...&lt;br /&gt;Mam powiedzieć sobie, kim chcę być. Dziś rano próbowałam odpowiedzieć sobie na to pytanie i pojęłam, że lubię sobie komplikować życie. A to niedobrze, bo życie powinno się upraszczać. Coś, jak w go. Im prościej, tym lepiej.&lt;br /&gt;W momencie stwierdzenia: "chcę być wydawcą", stwierdziłam, że po kija mi studia z pedagogiki?&lt;br /&gt;Mogę jechać do Warszawy na studia? Niby tak... Jest tylko jeden problem. Koszta.&lt;br /&gt;Auć. Zapętliłam się. Może jutro życie będzie mi się wydawać prostsze?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-7074786625219975980?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/7074786625219975980/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/cos-sie-konczy-cos-sie-zaczyna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7074786625219975980'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7074786625219975980'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/cos-sie-konczy-cos-sie-zaczyna.html' title='Coś się kończy coś się zaczyna'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-7992130881224862309</id><published>2009-08-01T15:29:00.002+02:00</published><updated>2009-08-01T15:51:07.016+02:00</updated><title type='text'>Wariatka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drogi Czytelniku, zdajesz sobie sprawę, że spotykanie się z kimkolwiek, kogo się zna z Internetu grozi:&lt;br /&gt;a) gwałtem,&lt;br /&gt;b) morderstwem&lt;br /&gt;na Twojej osobie? To nie ma znaczenia, czy gadasz z niewinną nastolatką w wieku 15 lat, czy też z mężczyzną w wieku 50 lat. Każda z tych osób może się okazać seryjnym mordercą, który kocha niszczyć cudze życie.&lt;br /&gt;Nie wierzycie?&lt;br /&gt;Ale przecież TV tak mówi! A ona zawsze dzieli się prawdą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do dziś pamiętam, jak chciałam się spotkać z pewnym chłopakiem. Mama uważała to za niebezpieczne, bo gościa znałam tylko z Internetu. Ale i tak, jak to nastolatka, zrobiłam, co chciałam. Okazało się, że mam do czynienia z młodzieńcem, już nie pamiętam, czy był starszy, ale nie miał jeszcze 20 lat. I było całkiem fajnie.&lt;br /&gt;A potem, oczywiście, kontakt mi się z nim urwał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obecnie spotykam się na potęgę z ludźmi z Internetu. Na razie nie zostałam zgwałcona i zabita, co tylko dobrze świadczy o towarzystwie, w jakim się obracam. Źle - o telewizji. Tak więc na dobrą sprawę przestałam się bać takich wydarzeń. Co mi się może stać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem bardzo bliska załatwienia sobie noclegu na 7-14 sierpień. To jest doprawdy jeden z moich najbardziej zwariowanych pomysłów, ale z drugiej strony może być rekompensatą za lekkie znudzenie Lublinem (chociaż gościna, gwoli jasności, jest bardzo dobra). Ponieważ wiem, że tego bloga czyta cała moja rodzinka (pozdrawiam Tatę i Brata oraz resztę, kto się napatoczy), to na razie nie opiszę dokładniej moich planów i to zresztą niepewnych.&lt;br /&gt;Na razie plan B wygląda tak:&lt;br /&gt;Opole - 3-6/7 sierpień (gościna u Madzi),&lt;br /&gt;Bursa w Opolu - 7-9/10 sierpień&lt;br /&gt;Diabli wiedzą&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem gospodyni poszła do pracy, a ja tu siedzę i zastanawiam się, czy by jednak nie wyjść. Niby tak nudno w tym Lublinie, ale mimo wszystko spacerek po Placu Zamkowym jest jakimś urozmaiceniem. Aha - całkiem niedawno usłyszałam, że Plac Zamkowy=Na Zamku. Wtf?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-7992130881224862309?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/7992130881224862309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/wariatka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7992130881224862309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7992130881224862309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/08/wariatka.html' title='Wariatka'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-1688257673496721588</id><published>2009-07-31T22:18:00.003+02:00</published><updated>2009-07-31T23:07:59.974+02:00</updated><title type='text'>Takie rzeczy to tylko u mnie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co dzisiaj Ala robiła? Zamiast pojeździć sobie autobusami i trolejbusami postanowiła spędzić czas na głównym dworcu PKP w Lublinie. Tym samym apeluję do kogoś, komu się chce o to, by wpisał mnie do księgi Guinessa w przebywaniu w tego typu miejscach. Chociaż pewnie nie raz i nie dwa ludzie dłużej spędzali na lotniskach, ale to już inna historia... Tak więc dochodzę do wniosku, że siedzenie na dworcu godzinami jest fajne, chociaż często burzy klimat uczucie zapachu smrodu. Ale cóż... Coś za coś. Tak sobie przypomniałam, jak to pewnego dnia w Poznaniu przebywając i niby tam studiując, postanowiłam pójść na dworzec główny PKP. Przesiedziałam tam ze trzy godziny. Ot, tak sobie. Takie marnowanie czasu z zamyśleniem. Czyż to nie jest porąbane?&lt;br /&gt;Przy dworcu PKP w Lublinie sprzedają tzw. lody włoskie. Dwa razy dzisiaj je wypróbowałam i dwa razy doszłam do tego samego odkrycia: OBŻARŁAM SIĘ NA AMEN. Cóż - nie da się ukryć, że są duże. I nie da się ukryć, że dość szybko się topiły, a przy końcówce ich zjadania stwierdzałam "ja już nie mogę".&lt;br /&gt;Takie rzeczy to tylko ja umiem robić.&lt;br /&gt;O tym, że potrafię mieć 60 złotych w groszakach chyba pisałam. A nawet jeśli nie, to moi kochani Czytelnicy i tak się o tym dowiedzą prędzej czy później. Tak czy siak, dzisiaj poszłam kupić bilet na poniedziałek. Wydałam 34 złote. Niespodzianką to to nie było, ale zupełnie nie wiem, czemu przy kupowaniu biletu byłam podenerwowana, jakbym kupowała bilet do Warszawy Intercity w Poznaniu, wtedy jak jechałam do Maga.&lt;br /&gt;Wczoraj udało mi się - wychodząc z autobusu - zahaczyć o siedzenie nogą i zrobić sobie obtarcie. Takie rzeczy to tylko ja potrafię. Już nie raz zdarzyło mi się, że robię coś, co przyprawia mnie tylko i wyłącznie o ból i nic poza tym, zero pożytku.&lt;br /&gt;Jakoś smutno mi się zrobiło. Na GG mam opis, że znalazłam nocleg w Opolu. A gówno prawda. Na weekend nie mam, może mi Czytelnicy bloga pomogą znaleźć? Opole, Wrocław i okolice, a najlepiej sam Racibórz, w którym 14-16 ma się odbyć Goblikon.&lt;br /&gt;I tu fajnie niefajnie...&lt;br /&gt;Atrakcje turystyczne na konwencie będą trwały do 12 godziny w niedzielę, czyli dokładnie o godzinie, o której powinnam się zmywać na pociąg do Wrocławia i z Wrocławia prosto do Gorzowa Wielkopolskiego pośpiesznym.&lt;br /&gt;Niefajnie, że atrakcje zwykle trwają do 23, a ja nie wybrałam darmowego hotelu. Ale może do znajomych wpadnę. Zresztą planowałam spać w szkole, normalnie, jak się zwyczajowo śpi na konwentach. A zresztą...&lt;br /&gt;Smutno mi. To świadomość, że wyjeżdżam z Lublina? Ładnego miasta, z którym Gorzów ma (jeszcze, murwa) połączenie, a Zielona Góra bezpośredniego nie ma? A może to tęsknota za moim ukochanym zadupiem? Dzisiaj niemal z ekstazą obserwowałam, jak pociąg z mego miasta wjeżdża na peron w Lublinie. Chciałam wrzeszczeć: "Juhuuuu! Goooorzóóów!". Pewne rozczarowanie towarzyszyło mi w przyswojeniu sobie informacji, że pociągi wyjeżdżające ze stolicy województwa lubelskiego na Woodstock omijają Gorzów. No patrzcie państwo, jak to moje miasto jest traktowane przez PKP... I oczywiście to wredne przedsiębiorstwo planuje cięcia kosztów kosztem wyłączenia pociągów pośpiesznych wyjeżdżających z Gorzowa. Super. Szkoda tylko, że nie mamy dobrego połączenia z Poznaniem, przez co trzeba ciągle zapierniczać przez ten #$@#@$% Krzyż.&lt;br /&gt;Fajnie będzie wrócić do Gorzowa Wielkopolskiego...&lt;br /&gt;Nie mniej jednak obawiam się, że jestem w stanie przełknąć tęsknotę za moim miastem. Zresztą, co tu ukrywać: studiując w Krakowie czy we Wrocławiu albo w Opolu będę musiała się pogodzić z dłuższą tęsknotą za tym moim zadupiem, bo gdy ma się do domu co najmniej 5 h w jedną stronę, to się średnio opłaca jechać na weekend co dwa tygodnie. Prędzej raz w miesiącu.&lt;br /&gt;Myślałam o tym, czy będę za tutejszymi ludźmi tęsknić. Gdy przyjechałam do Lublina i zdałam sobie sprawę z imion opiekunki i jej partnera mojej gospodyni, to pomyślałam: "jakaś parodia". Nie, żeby było coś nie tak - po prostu Zbigniew i Jolanta kojarzą mi się jednoznacznie z własnymi rodzicami. Ale może coś źle pojęłam...&lt;br /&gt;Wracając do tęsknoty. Nie wiem, czy będę tęsknić za Lublinem. Jednakże trudno ukryć fakt, że na pewno będę dążyła do jakiegoś spotkania z ludźmi, z którymi się tu widziałam. Ryba taka na przykład. Albo moja gospodyni. No przecież to fajne towarzystwo, z którym można gadać, przebywać i może wypłakiwać się.&lt;br /&gt;Ja się tu dobrze czuję, ale mówię to z perspektywy miasta, a przynajmniej staram się; nie wiem, czy ja się dobrze czułam w Poznaniu. Na początku nie było źle. Później było źle. Ale czy to wielkość, szarość miasta czy też po prostu studia i akademik tak sprawiły? Podobno każde miasto jest inne (ja słyszałam co innego, ale przecież nie da się powiedzieć, że Lublin=Szczecin). Więc może ja się tu dobrze czuję w Lublinie. I chyba nie tylko ja, więc pozdrawiam Letherna.&lt;br /&gt;W poniedziałek czeka mnie Opole. I co dalej? Nie wiem.&lt;br /&gt;Źle zaplanowałam moje wakacje - w sensie, że w ogóle ich nie zaplanowałam i na dziko postanowiłam zwiedzić parę miejsc. Stąd teraz mam problemy ze znalezieniem noclegu, ale mam nadzieję, że jakoś dam radę. Najwyżej będę spała w krzakach w śpiworze... Że to niebezpieczne? Ależ ja ostatnio robię tylko rzeczy niebezpieczne: umawiam się z ludźmi znanymi z Internetu, a więc z potencjalnymi mordercami i gwałcicielami. W dodatku jakieś - około 500 km od mojego domu, czyli w głębokiej puszczy polskiej. Straaach się bać!&lt;br /&gt;Ja już chcę planować wakacje na przyszły rok - ale będą one ZAPLANOWANE. I chyba tym razem będę okrążać Polskę od Szczecina do... Krakowa? Zobaczymy, jak się uda. Bo w sierpniu zapewne wynikną komplikacje...&lt;br /&gt;Lublin ma predyspozycje do prężnego, silnego i bardzo dobrego rozwoju. Z "Gazetą Wyborczą" walczy o LEPSZE połączenia z Warszawą. Nie ma może tramwai, ale Ogród Botaniczny oraz ładna większość miasta rekompensują tę pewną niewygodę.&lt;br /&gt;Aha - jeszcze jedno. Widzieliście Wrocław Główny, a ściślej mówiąc zewnętrze tegoż budynku? Ten w Lublinie przypomina stolicę Dolnego Śląska, ale o wiele lepiej pasuje do otoczenia i większy. Chociaż też odnowiony. Szkoda tylko, że tego ostatniego nie uczyniono wobec wszystkich peronów, tylko wobec pierwszego. No, ale cóż.&lt;br /&gt;Zrobiłam dzisiaj zdjęcie dziecka. Ja, przeciwniczka posiadania dziecka, postanowiłam, że zrobię fotę malcowi, bo ładny. Bo fajnie wyjdzie. Super. Ala się pedagogizuje.&lt;br /&gt;Pojechałabym sobie gdzieś. No dobra, dobra - jestem poza domem, ale tu, w Lublinie, nudą wieje. To okres wakacyjny taki jest najprawdopodobniej, co fajne nie jest dla turystów. Szczerze, to trochę zaskoczona jestem takim obiegiem sprawy.&lt;br /&gt;Aha, jeszcze jedno - to fajnie, że Lublin ma połączenie (bezpośrednie) z Kijowem.&lt;br /&gt;Nie wiem, czy jutro będzie mi się chciało z kimkolwiek spotykać gdziekolwiek. Znając siebie, to pewnie nie. A piszę o tym dlatego, że jedna taka chciała się ze mną spotkać, a z drugą... Jakoś nie mam tak dobrego kontaktu, aby doprawić się do tego spotkania. I wiedząc, w jakiej sytuacji jestem, pomyślałam sobie o Krakowie: multum znajomych. I... multum nie zrealizowanych spotkań. Bolało jak cholera.&lt;br /&gt;Wiem jedno: tak czy siak, w przyszłym roku na pewno powitam Kraków. Bo w końcu o kumpli czy tam przyjaciół trzeba dbać.&lt;br /&gt;Ale może w przyszłym roku wyskoczę na Rzeszów, Tarnów i Zamość? Fajnie by było.&lt;br /&gt;Dobra, kończę tę notkę, bo:&lt;br /&gt;a) zaczynam się powtarzać,&lt;br /&gt;b) jeśli się nie powtarzam, to zaczynam nudzić,&lt;br /&gt;c) jeśli nie a i b, to zaczynam się plątać,&lt;br /&gt;d) jeśli nie a, b i c, to jestem śpiąca i pewnie niedługo położę się w wyrku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-1688257673496721588?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/1688257673496721588/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/takie-rzeczy-to-tylko-u-mnie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1688257673496721588'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1688257673496721588'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/takie-rzeczy-to-tylko-u-mnie.html' title='Takie rzeczy to tylko u mnie'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-8384865156471661615</id><published>2009-07-29T23:11:00.002+02:00</published><updated>2009-07-29T23:37:45.523+02:00</updated><title type='text'>Widziałam Nałęczowianki cień</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na liście miejsc do odwiedzenia miałam Nałęczów. Może nie ze względu na wodę "Nałęczowianka", tylko bardziej ze względu na to, iż reklamy działają. A na nich ma się głównie do czynienia z różnego typu uzdrowiskami, lecz prawdą jest, że większości osób z przeciętną płacą nie stać na nie. SPA? Jest, ale cholernie drogie. Klinika operacji plastycznych? Proszę bardzo, ale tego typu placówki tanie nie są.&lt;br /&gt;Po co więc jeździć do Nałęczowa?&lt;br /&gt;Myśmy się wybrali samochodem na lody. Dobre lody, chociaż nie widzę różnicy między tymi na Placu Zamkowymi, a tymi w Nałęczowie.&lt;br /&gt;Miejsce ma do zaoferowania park. Poza tym... Hm... Sklepy spożywcze? Interesujące miejsce, chociaż muszę przyznać, że park jest naprawdę duży i ładny.&lt;br /&gt;No i tyle Nałęczowa. Dużo to to nie jest, więcej było roboty z tym, żeby się do niego wybrać, niż w samym miejscu docelowym.&lt;br /&gt;Za to w drodze powrotnej w samochodzie zamyśliłam się całkiem; moje myśli krążyły wokół historii i mrocznych czasów, co nie jest dziwne, jako, że ostatnio moja znakomita gospodyni nakazała mi oglądnąć film "Lista Schindlera". Dzieło oskarowe, na podstawie książki. Właściwie można powiedzieć, że jest oparty na faktach autentycznych, ale osobiście mi się wydaje, że bardziej stały się one inspiracją. A wszystko przez Internet i gógle, które odkryło parę faktów na ten temat. Tak czy inaczej, końcówka jest znakomita i chyba jest najlepszą sceną w filmie. I oczywiście Ala wykorzystała tę okazję do wylania jeziora łez (tylko jeziora - bo ocean wylałam przy "Grobowcu Świetlików").&lt;br /&gt;Wracając do mego zamyślenia - zastanawiałam się, jak to by było żyć w tamtych czasach. To ciekawa kwestia, aczkolwiek każdy normalny człowiek odpowie: "po cholerę się nad tym zastanawiasz, teraz jest lepiej". No fakt - jest. Ale jest coś takiego w XX wieku, co każe mi wgłębiać się w jego dramat totalitaryzmów europejskich. Myślałam, jak to było: wojna się skończyła, a Polska zmieniła granice. Jak musieli się czuć ci wszyscy ludzie, którzy dowiedzieli się, że nagle cały świat, który znali się zmienił? Z pewnością doceniali życie. Ale... co z całą resztą? Co z przesiedleniami?&lt;br /&gt;I tak się zastanawiając, w końcu byłam zmuszona wyjść z samochodu. A gdy już wkroczyłyśmy do bloku, to nie mogłam i jakoś całkiem bezsensu zaczęłam się śmiać, po czym nie mogłam się uspokoić. Cóż, kiedyś muszę to powtórzyć.&lt;br /&gt;W poniedziałek jadę do Opola. Problem mam nadal - weekend bez noclegu. A mi się kompletnie nie opłaca wracać do domu w sytuacji, kiedy zaledwie tydzień zostaje do Raciborza. Chyba będę musiała się - chcąc nie chcąc - ewakuować do Wrocławia. Tylko, czy znajdę nocleg?&lt;br /&gt;Pozdrawiam, szczególnie Zuzię.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-8384865156471661615?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/8384865156471661615/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/widziaam-naeczowianki-cien.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8384865156471661615'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8384865156471661615'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/widziaam-naeczowianki-cien.html' title='Widziałam Nałęczowianki cień'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-2373129936631767288</id><published>2009-07-27T21:57:00.003+02:00</published><updated>2009-07-27T22:17:54.869+02:00</updated><title type='text'>Znów coś zepsułam</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A konkretniej nocleg w Opolu mam skrócony o jakieś dwa dni. To źle, bo to znaczy, że - w najgorszym przypadku - będę musiała nocować w jakimś zakichanym parku w śpiworze jako bezdomna studentka z Gorzowa Wielkopolskiego. Ale cóż - jak jechałam w te wakacje, to trochę na spontana, trochę na wariata - inaczej nie byłoby tego wspaniałego dreszczyku emocji... Niestety, teraz znów się martwię noclegiem. Muszę czegoś poszukać w Gliwicach i mam nadzieję, że coś się znajdzie. Od biedy mógłby być Wrocław, ale wydaje mi się, że jakieś 99,9% ludzi z tego miasta wyjechało sobie do innych ludzi. Generalnie jednak mam trochę czasu na załatwienie tej jakże niepokojącej sprawy.&lt;br /&gt;Dzisiaj zupełnie na spontana wybrałam się na przejażdżkę autobusem o numerze 5. Nie bawiłam się w to, gdzie on jedzie, po prostu wsiadłam w pierwsze byle co, ażeby pokonać nudę. I ba - udało mi się to znakomicie.&lt;br /&gt;Przejazdem, przez okno zobaczyłam wielki napis "Ogród botaniczny UMCS". Wejście od Alei Solidarności. Oczywiście mając za sobą wizytę w poznańskim ogrodzie botanicznym prowadzonym przez UAM (raczej się nie mylę, ale w głowie mi się nie mieści, czemu przez ten uniwerek, a nie przez Uniwersytet Przyrodniczy), postanowiłam wleźć do środka. I ja zamiast na dół - gdzie było wejście - to na górę. Inna sprawa, że nie zdawałam sobie zupełnie sprawy, gdzie ono jest. Mówię sobie: podążę chodnikiem, to pewnie dojdę. Dotarłam bodaj do drzwi nr 2, które były zupełnie zamknięte. A że były zamknięte, to nie wiedziałam co robić. Aha - były również służbowe. Tak więc jak się namyślałam, to one się otworzyły i wjechał jakiś samochód. Czy uczciwa Ala jest zdolna wejść przez służbowe wejście do celu swej wędrówki? Tak. Poskutkowało to tylko tym, że pod koniec moich obserwacji w ogrodzie botanicznym zawracałam głowę chyba pięciu osobom, zadając im pytanie "którędy do wyjścia". Ale przygodę miałam niezłą - nie tylko zauważyłam, że ogródek, powstały bodaj w latach 60' XX w. jest większy od poznańskiego, ale także bardziej okazalszy. Studenci UMCSu mają świetne miejsce do palenia ogniska i zabawy przy jakieś kawiarence, a reszta zwiedzających - może odnaleźć się w pięknych altankach albo na ławkach ocienionych przez różne dziwne rośliny, które w większości wydają się drzewami. Ponadto ten ogród w Lublinie w przeciwieństwie do Poznania ma wspaniale zaprojektowany (?) potok, z którego woda - jak sama tabliczka mówi - nie nadaje się do picia. Ponadto do miejscowego (to znaczy, tego w Lublinie) ogródku przypałętał się kotek. Koooooot! Oczywiście musiałam mu machnąć parę fotek, a co.&lt;br /&gt;Tak więc - Lublin w ogrodzie botanicznym ma więcej atrakcji, niż Poznań. W obu przypadkach wejście na jego teren jest darmowy. Aż dziwię się, że tego nie pokazali w "Ziutku" (tak, jechałam tym trolejbusem i było tak sobie, bo głośniki trochę nawalały itepe), bo jest to miejsce godne uwagi. Ba! Mam wrażenie, że turyści, którzy są objazdem tym zabytkowym trolejbusem dowiadują się tylko i wyłącznie o Parku Saskim. Nie jest to złe, ale przecież tzw. skansen czy ogród botaniczny są także bardzo ciekawą ofertą dla przybyszów.&lt;br /&gt;Gdy już wyszłam z ogródka botanicznego, miałam około pół godziny do przybycia autobusu. I co? I siada obok mnie młoda kobieta i pyta się, gdzie piątka jedzie. Odpowiadam, że na Krakowskie Przedmieście spokojnie dojedzie. Ona mi na to - czy nie da się na skróty, ja zgodnie z prawdą walę, że nie mam pojęcia, bo to jest jakoś z osiem przystanków. Kobieta wstaje, myśli i mówi: "myślę, że to trzeba przejść na drugą stronę i iść tam, w stronę miasta". Ok, idzie sobie i już nigdy więcej (przynajmniej dziś) jej nie zobaczyłam.&lt;br /&gt;Dalej ponudziłam się trochę, ale nie do końca. Miałam problem z okiem, do którego wpadała rzęsa. Dodajmy, że słońce w dziwny sposób mnie raziło jakoś, tym bardziej, że było zasłonięte przez chmury.&lt;br /&gt;Tak czy siak, poszłam na Zamek (no, podwórze), poszłam na Krakowskie Przedmieście i porobiłam trochę zdjęć, bawiąc się perspektywą, czy jak to się zwie. A nie wiem, czy dobre to to mi wyszło, ale czas zabity.&lt;br /&gt;A potem przyszedł powrót :).&lt;br /&gt;Pozdrawiam serdecznie moją gospodynię, co się Zuzia zwie :*. I dzięki wielkie za skarpetki, co ja bym bez Ciebie zrobiła ^^''.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-2373129936631767288?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/2373129936631767288/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/znow-cos-zepsuam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/2373129936631767288'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/2373129936631767288'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/znow-cos-zepsuam.html' title='Znów coś zepsułam'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-3384649664587552669</id><published>2009-07-25T20:06:00.002+02:00</published><updated>2009-07-25T20:58:45.709+02:00</updated><title type='text'>Ciarki na plecach (wpis historyczny)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do torebki włożyłam aparat fotograficzny - normalne. Zawsze staram się go nosić, bo a nuż coś ciekawego będzie?&lt;br /&gt;Tym razem jednak nie odważyłam się zrobić fotografii barakom, jakie żołnierze hitlerowscy pozostawili przy obecnym osiedlu Wyzwolenia. Co prawda powstało ono na gruzach niemieckiego obozu śmierci, ale nie został on zniszczony w całości. Resztki pejzażu tragedii można dziś oglądać w Państwowym Muzeum Majdanka.&lt;br /&gt;Wstęp jest darmowy, ale jeśli macie samochód i nim się wybierzecie do tego miejsca, to musicie uiścić pięć złotych opłaty za parking. Zważywszy na niezapomniane wrażenia oraz możliwość spędzania czasu do godziny 18, opłaca się. Zresztą - wydaje mi się, że na tle wspomnień z Majdanka wszystko inne może łatwo zblednąć.&lt;br /&gt;78 tysięcy zginęło. O ile dobrze pamiętam, to 45 tysięcy przewieziono do innych obozów koncentracyjnych, a 18 tysięcy (lub mniej - tej liczby już kompletnie nie jestem pewna) wyzwolono. Tak, czy inaczej o ogromie działań hitlerowskich okupantów może świadczyć fakt liczby obecnie bardzo dużo butów umieszczonych w klatkach. Widok mrożący krew w żyłach. Zobaczyć piecyki, w których palono ciała jakoś zmniejszają wiarę w to, że tak, tu ginęli ludzie. Chyba przestaję się dziwić Anglikom czy innym narodom, które nie chciały uwierzyć, że takie masowe miejsca zagłady istnieją. Co do pierwszego narodu, to nie jestem pewna, czy tak było; ale prawdopodobnie tak, bo przecież dostawali informacje o tym, co się dzieje w hitlerowskich obozach i nic z tym fantem nie robili. To nic, że to właśnie Anglicy wymyślili obozy; w kwestii moich spekulacji pozostaje również kwestia, czy Niemcy udoskonalili system obozów, ale raczej do tego doszło. W tej chwili posługuję się tylko i wyłącznie logiką. Niech więc mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę.&lt;br /&gt;Majdanek jest strasznym miejscem; co prawda niekoniecznie spowoduje nagły płacz na widok mauzoleum, niekoniecznie spowoduje zawał serca na widok mundurów niemieckich i niekoniecznie wywoła szok na widok rzeczy więźniów. Ale w każdym normalnym człowieku wzbudzi zamyślenie, smutek i ciarki na plecach. Smutek również byłby na miejscu.&lt;br /&gt;W pewnym momencie (droga do mauzoleum) poczułam, jak wzbiera mi się na płacz. Wtf? To wszystko wydarzyło się bardzo dawno temu i jedyny świadek pobytu obozu koncentracyjnego, którego mogłam znać, a którego nie znałam, bo umarł przed moimi narodzinami to mój dziadek. Trafił do Oświęcimia, o ile mnie pamięć nie myli. Złamane zdrowie, późniejsze palenie papierosów i bodajże picie alkoholu spowodowały przedwczesny zgon. Przez około 25 lat człowiek ten nie mógł się pozbyć odcisków nabytych w trakcie ciągłego chodzenia i pracowania w drewnianych pantoflach (bosakach? jak to się zwie - wypadło mi słowo).&lt;br /&gt;Inaczej jest, jak się czyta książkę, inaczej jest, jak się ogląda film i zupełnie inaczej jest, jak się ogląda własnymi oczami miejsce rzezi. Jeśli się czyta - to fakty są ciężkie, trzeba je przetrawić. Jeśli się ogląda, to będzie to wzruszenie, ale niekoniecznie musimy sobie zdawać sprawę z tego TAK BYŁO. Jeśli się samemu obserwuje... Albo powoduje to uczucie nierealności, albo... Zmienia człowieka. Nie wiem, czy mnie to zmieniło, ale mój pogląd na obozy koncentracyjne, zagłady itp. stał się bliższy rzeczywistości. Stał się czymś, czego dotyczy całkiem prawdziwej rzeczy, a nie tylko słów zapisanych na papierze. To jest coś innego. I mimo, że nigdy nie mówiłam o tym inaczej, jak tylko z powagą, ta powaga stała się od dziś dojrzalsza.&lt;br /&gt;Piecyki.&lt;br /&gt;Polka (tak, ja) uśmiechnęła się smutno, obserwując dziecko z rodzicem, który pokazywał, co w tym miejscu robiono i jak to było. Wszystko w języku niemieckim bodaj. Członek narodu, który tyle spowodował cierpienia - Żydom, Polakom, a także innym narodowościom - z powagą w głosie tłumaczył dziecku, że takie coś było, było straszne i należy być świadomym takich rzeczy. Ja nie rozumiem języków moich sąsiadów (w sensie krajów), ale wiem, że opisana przeze mnie sytuacja była całkowicie normalna i z punktu widzenia pedagogiki jak najbardziej właściwa. Jeśli ludzie będą świadomi tragedii, to będą w przyszłości popełniać mniej tego typu błędów, jeśli wcale. Bardzo dobrze, że są muzea obozów koncentracyjnych - chociaż są to smutne i straszne miejsca, wkroczenie w ich progi powoduje, że zamierzchłą tragedię można niemal dotknąć. Uświadomić sobie, że bez tego elementu wychowania wszystko może spalić na panewce. O ile baraki można oglądać w wieku dowolnym niemal, o tyle obozy koncentracyjne można widzieć od czternastego roku życia. Dawniej myślałam, że oglądanie czegoś takiego w młodości może być bardzo niebezpieczne. Dziś odpowiem - nieprawda, będzie to tylko korzystna zmiana. Z jednym zastrzeżeniem. Ludzie, niezależnie od wieku, muszą przyjść do tego typu muzeum całkowicie z własnej woli. I muszą posiadać jakąś świadomość historyczną.&lt;br /&gt;Bo przecież los poległych ma być przestrogą dla przyszłych pokoleń.&lt;br /&gt;W tym miejscu chciałabym serdecznie podziękować Zuzi i Tomkowi za towarzystwo w trakcie wycieczki do Majdanka - bo przecież bycie w takim miejscu to niełatwa sprawa. Przesyłam także dla nich serdeczne pozdrowienia. Będzie dobrze.&lt;br /&gt;Tymczasem, jak wróciliśmy z Majdanka miałam wrażenie, że wszystko się schrzaniło. Nadal czułam, jak zbiera mi się trochę na płacz. Ludzie puścili piosenkę - całkiem niewinną, z pozoru - Jej czarne oczy.&lt;br /&gt;Książka Catherine Merridale mi się przypomniała. Żołnierze radzieccy próbowali przetrwać wielką wojnę ojczyźnianą. I co śpiewali? Piosenkę o oczach.&lt;br /&gt;Ciarki mnie przeszły po plecach, zrobiło mi się smutno.&lt;br /&gt;Co prawda twarda a nie miętka jestem, więc się nie popłakałam. Śpiew gospodyni zwyczajnie koił. Dziewczę ma talent.&lt;br /&gt;Okej, nie wiem, co mogłabym tu jeszcze napisać, więc kończę. Papsiki.&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; margin-bottom: 15px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; margin-bottom: 15px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-3384649664587552669?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/3384649664587552669/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/ciarki-na-plecach-wpis-historyczny.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3384649664587552669'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3384649664587552669'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/ciarki-na-plecach-wpis-historyczny.html' title='Ciarki na plecach (wpis historyczny)'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-6297305326687218213</id><published>2009-07-24T19:54:00.003+02:00</published><updated>2009-07-24T20:16:02.884+02:00</updated><title type='text'>Samarytanka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj chciałam się pochwalić dobrym uczynkiem, a dziś znów nie mogłam się oprzeć pokusie, by komuś pomóc. Na Placu (bodaj Królewskim, ale nie jestem pewna, ponieważ jestem zmęczona i podekscytowana) szedł bezdomny, a ja zajadałam się lodem. Poprosił mnie o niego, a ja pozwoliłam mu wypić wodę, którą kupiłam za 2 złote. Wyszło opłacalnie ekonomicznie, bo deser kosztował mnie 4 złote.&lt;br /&gt;W dodatku wygląda na to, że pilne poszukiwania noclegu dają wspaniały rezultat - zdaje się, że załatwiłam sobie w Opolu kanapę. To bardzo dobre miejsce, bo od Raciborza oddalone o jakieś 1,5 h. Poza tym może zajść taka sytuacja, że będę robić w tym miejscu podyplomówkę. Warto więc poznać miasto, w którym może przyjść żyć.&lt;br /&gt;Miałam dziś intensywny dzień. Pojechałam odebrać sieciówkę (jak to nazywają w Poznaniu), a następnie przejechałam się "1", po czym przekonałam się, że to był trochę głupi pomysł, bo pętla znajdowała się na tzw. wsiowej dzielnicy. Ale w drodze powrotnej poczyniłam pewne obserwacje: tak wygląda tutejsza polibuda (nie ma porównania do wrocławskiej ;p), tam jest szkółka jeździecka, a tam jest przystanek, przy którym wysiadam.&lt;br /&gt;Następnie próbowałam się zgubić. Królewską sobie poszłam. Trafiłam do sklepu z ręcznie robionymi rzeczami i nieomal kupiłam jakąś rzecz - nieomal, bo utrzymywałam, że nie mogłam się zdecydować (prawda) i że nie mam kasy (półprawda). W każdym razie, gdy udało mi się wyjść z tego zakątka artystów, tak poszłam, że trafiłam na Zamojską, a następnie do Gali, skąd pobrałam pieniążki. Gala to centrum handlowe, w którym jest bankomat Euronetu. Z Poznania się z tym fantem zdążyłam zaznajomić, więc bez zbędnych ceregieli wyjęłam 50 zeta.&lt;br /&gt;Tak czy siak później miałam bardzo ciekawą sytuację.&lt;br /&gt;Teoretycznie u gospodarzy powinnam być o 19:30. No i byłam - okazało się, że nikogo prócz siostry Zuzi nie ma. I klops, bo musieli już mykać. A człowiek, który miał być ze mną o 19:30 później kończy. Auć.&lt;br /&gt;No, ale przecież jestem osobą, która nigdy nic nie ukradła. I jestem osobą, która nawet muchy nie skrzywdzi, sądzę więc, że ochrzan, którego się obawiam będzie niesprawiedliwy. Auć, ale wszystko biorę na siebie.&lt;br /&gt;Pozdrowienia (jeszcze) z Lublina!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-6297305326687218213?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/6297305326687218213/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/samarytanka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6297305326687218213'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6297305326687218213'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/samarytanka.html' title='Samarytanka'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-5328559781851444639</id><published>2009-07-23T21:44:00.002+02:00</published><updated>2009-07-23T21:55:18.506+02:00</updated><title type='text'>Dobry uczynek</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nocleg. Szukam noclegu i mam nadzieję, że jakiś załapię. No nic, bo póki co zamyśliłam się w sprawie ustępowania miejsca ludziom.&lt;br /&gt;Artykuł - oczywiście z wykop.pl - o frustracji młodych, że oni też chcą siedzieć w autobusie np. uważam za idiotyczny, ale komentarzy na wspomnianym wcześniej portalu już nie.&lt;br /&gt;Pisałam już raz o tym, przypomnę jeszcze raz, bo ciągle nie mogę uwierzyć w zastaną sytuację. Młoda kobieta czuła się bardzo źle i przebywała w tramwaju razem ze mną. Akurat w tym samym czasie ja miałam wyrzuty sumienia, że nie ustępuję miejsca starszym. Nieznajoma podeszła do mnie i poprosiła, niemal błagalnie, żebym pozwoliła jej usiąść,  co z przyjemnością i wielkim zapałem uczyniłam. Niby nic, ale kobieta ponoć przepytała calutki wagon i dupa - nikt nie chciał jej ustąpić. Wtf?&lt;br /&gt;Jeszcze rozumiem, że babcia - tak, moja - może mieć jako taki problem z poproszeniem o wolne miejsce. Ale nie rozumiem, jak w momencie zagrożenia życia można się czepiać... Eh, o tym też pisałam i jakoś w tej chwili nie mam na to ochoty.&lt;br /&gt;Ale chciałam się tu pochwalić, że ustąpiłam miejsca kobiecie w ciąży.&lt;br /&gt;Natomiast bardzo mnie zabolało krzywdzenie zdrowia młodych ludzi dla mody. Być może zawsze tak było, ale, NA LITOŚĆ BOSKĄ, ta dziewczynka miała około 10 lat! Jak nie mniej, bo na pewno nie można było o niej powiedzieć "nastolatka". I co opiekun zrobił? Pozwolił jej na noszenie w miarę wysokich obcasów. OBCASÓW! Źle? Źle, bo wiadomo, że szkodzą nogom. Ja Wam nie powiem szczegółów, sami se znajdźcie, ale szkodzą, basta, to powiem Wam każdy lekarz.&lt;br /&gt;I dziecko z obcasami - ładnymi, białymi i ozdobionymi srebrnymi motylkami po jednym na każdym buciku - powinno wprawić w każdego w osłupienie albo w przerażenie...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-5328559781851444639?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/5328559781851444639/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/dobry-uczynek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5328559781851444639'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5328559781851444639'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/dobry-uczynek.html' title='Dobry uczynek'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-1520398987344189312</id><published>2009-07-22T13:49:00.002+02:00</published><updated>2009-07-22T14:06:52.734+02:00</updated><title type='text'>Wyzwania prostego miasta</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli ktoś mi pokaże, w jaki sposób się zgubić w Lublinie, to będę szczęśliwa. W Krakowie i Poznaniu potrafiłam się zgubić, we Wrocławiu z przewodnikiem raczej o to trudno. Tu natomiast nawet jak sama bywam, to nie ma jakieś siły, żebym potrafiła stwierdzić: zgubiona.&lt;br /&gt;Piszę o tym dlatego, ponieważ wczoraj miałam wspaniałe spotkanie z Rybą, za co w całości jej dziękuję i pozdrawiam serdecznie, całując w płetwy :*.&lt;br /&gt;Zobaczyłam w końcu katedrę, która jest o wiele reprezentatywniejsza od gorzowskiej. I ma kopię całunu, tego słynnego oczywiście. Wlazłam też na szczyt wieży i tu jest istny komediodramat. Nie byłam sina na twarzy, ale drżenie głosu i ciała o czymś świadczyły. Miałam do czynienia ze wspaniałymi, okrągłymi schodami, które są w dodatku strome. Prowadzona za rączkę przez kochaną Rybę dałam radę zejść na dół, chociaż myślałam, że mi się nie uda. Generalnie jest fakt taki, że warto było pocierpieć dla niezwykłej panoramy Lublina - oczywiście zrobiłam zdjęcie. Mam teraz ochotę rzucić wyzwanie wieży katedralnej w Gorzowie Wielkopolskim i sama po niej wleźć i z niej zejść. No bo to w końcu nie wypada, żeby panoramy własnego miasta nie widzieć, a obcego - owszem.&lt;br /&gt;Czy Lublin mi się podoba? Są dzielnice mało reprezentatywne. Są, jak w każdym mieście, bloki po komunie. Ale... Nie wiem, czy to wpływ ludzi, czy też samego miejsca - jakoś przyjemnie w nim przebywać. Możliwe, że zieleń tak na mnie działa, bo tu jest sporo zieleni.&lt;br /&gt;Bramy widziałam. Śliczne. Brama Krakowska, Brama Grodzka... I uliczki wokół mi Rybka kochana pokazała. Też fajne.&lt;br /&gt;Lublin ma to szczęście, że jest na w miarę górzystych terenach, co powoduje, że często i gęsto można zobaczyć jakieś panoramy miasta. W Gorzowie tak fajnie nie ma - ogólnie istnieje tylko wieża katedralna. W znacznie gorszej sytuacji był Poznań, gdzie też brakowało panoramy i mieli się z tym rozprawić remontując katedrę, ale czy im się powiodło, nie potrafię powiedzieć.&lt;br /&gt;Martwi mnie trochę brak noclegu po Lublinie, ale na pewno coś się wymyśli. Na pewno, damy radę!&lt;br /&gt;Powoli planuję przyszłą trasę w Polskę. Będzie zabawniej, bo o ile wiem, to mam zapewniony nocleg w Gdańsku i Olsztynie. Oraz w Krakowie i prawdopodobnie w Lublinie. Tak, myślę, że do tego miasta fajnie będzie mi wracać. To po prostu przyjazne miejsce, zarówno w sposób dosłowny (środowisko), jak i w sposób ludzki.&lt;br /&gt;Mają tu UMCS, KUL i Polibudę. Myślę, że na studiach tutaj by mi się spodobało, chociaż nie ręczę za to, że ludzie byliby tu mniej chamscy w stosunku do studentów, niż w Poznaniu. I nie, nie zamierzam wracać do Poznania, bo to jest jedno z najbardziej ponurych miast, w jakich miałam okazję być.&lt;br /&gt;Kot się we mnie zakochał. Bez przerwy domaga się ode mnie pieszczot. Bez przerwy chce mi spać na kolanach. Co on we mnie widzi? Frustrat jeden!&lt;br /&gt;PS.: Pozdrawiam Zuzię.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-1520398987344189312?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/1520398987344189312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/wyzwania-prostego-miasta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1520398987344189312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1520398987344189312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/wyzwania-prostego-miasta.html' title='Wyzwania prostego miasta'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4805597543908551104</id><published>2009-07-21T10:47:00.002+02:00</published><updated>2009-07-21T10:51:33.164+02:00</updated><title type='text'>Kociara</title><content type='html'>Kot jest dachowcem i wykastrowanym mężczyzną. Kudły wydają się być już szare. Przynajmniej te niektóre. Faceci w wieku średnim często tracą głowy dla młodych, nieznanych kobiet. Ten, podobno ma na imię Maciek, chociaż bardziej by pasowało do niego Podrywacz, się we mnie zakochał. I teraz próbuje na wszelkie sposoby zabiegać o moje względy. Śpi na moich rzeczach, albo ze mną w łóżku, chce spać na moich kolanach i chce, żebym bez przerwy nim się zajmowała. Pieszczoch!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4805597543908551104?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4805597543908551104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/kociara.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4805597543908551104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4805597543908551104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/kociara.html' title='Kociara'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-685505622700831641</id><published>2009-07-21T01:01:00.002+02:00</published><updated>2009-07-21T01:18:39.142+02:00</updated><title type='text'>Na pijackich papierach</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na maksa rozpieszczam cudzego kota. I zaraz idę spać, jak tylko napiszę tę notkę.&lt;br /&gt;Byłam dzisiaj nad Zalewem Zambrzyckim. Zwiedziłam również Bazar, który przypomina mi z wyglądu ten w Gorzowie. Aczkolwiek Lublin ma go w większej formie, bo w pewnym momencie nie umiałam z niego wyjść tak, aby wiedzieć, gdzie się jest. Wskazówką był Zamek - oczywiście po remoncie, sprawiający wrażenie pałacyku właściwie.&lt;br /&gt;Zdążyłam zauważyć, że Narutowicza jest strasznie długa; obserwowane widoki z siedzenia w autobusie prywatnej komunikacji miejskiej sugerują, że Lublin posiada Plazę. Podobnie jak Poznań i Kraków, natomiast Gorzów dopiero będzie miał swoją, jak skończą ją budować.&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o tereny Lublina, to bez wątpienia mogę powiedzieć tak: jest to miasto położone na wzgórzach, przez co łatwo napotkać śliczne panoramy na miasto (głównie Plac po Farze), ale jest to również miasto z dużą ilością zieleni. Nie wiem, jakim cudem ona się wzięła w tym mieście, ale jest. Z terenów tego typu na szczególną uwagę zasługuje Zalew Zambrzycki, gdzie sobie dziś popiłam Redds'a. Oczywiście to, że mam uczulenie na piwo po raz kolejny w te wakacje okazało się fikcją (wtf?).&lt;br /&gt;Zbieram bilety, ale mam wątpliwości, czy się opłaca jeździć na biletach po Lublinie, jeśli chce się zwiedzić, a właściwie zobaczyć to miasto w całej swej okazałości. Dlatego stwierdziłam, że bilet 10-ciodniowy będzie w sam raz; oczywiście w MPK okazało się, że dopóki nie będę miała Elektronicznej Karty, dopóty nie będę mogła mieć takowego biletu czasowego. Zatkało mnie. To jest biurokracja, ale też i głupota. Porównuję z Poznaniem - tu 24-godzinny bilet nie wymaga posiadania Elektronicznej Karty. Również mam takowe obserwacje, jeśli chodzi o Kraków. W Lublinie co prawda nie ma biletów w stylu "30 minut", ale... No - to nie upoważnia do zmuszania ludzi do czekania kilka dni na coś. No nic.&lt;br /&gt;Byłam dziś w taniej księgarni, kupiłam 2 książki, każda po 5 złotych. Ogółem to zaczynam się martwić, że jedna jest bardzo dobra i przeczytam ją jeszcze zanim będę jechać do Raciborza.&lt;br /&gt;Późno jest. Idę spać. Dobranocka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-685505622700831641?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/685505622700831641/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/na-pijackich-papierach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/685505622700831641'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/685505622700831641'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/na-pijackich-papierach.html' title='Na pijackich papierach'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-3929127077806181008</id><published>2009-07-19T19:28:00.002+02:00</published><updated>2009-07-19T20:30:45.493+02:00</updated><title type='text'>Kółeczka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy w tym mieście da się w ogóle zgubić? Oto jest pytanie i to trudne, ponieważ nic ponad to, co mogłoby się wydarzyć w Gorzowie w Lublinie się nie stało. Co najwyżej nie kojarzę nazw - Plac Wolności do jakiego placu się odnosi. Wiem na pewno, gdzie jest Plac Litewski, a to głównie dlatego, że jest położony w sumie w linii prostej do tzw. Krakowskiego Przedmieścia, które jak na razie wygląda na najbardziej reprezentatywną dzielnicę miasta. Turystów tam cała masa, ale jak na złość albo na szczęście tylko 1 osoba na 4 pytanie o Drogę [Nazwa] odpowiedziała, że nie jest stąd. Więc albo turystów jest faktycznie cała masa (jak powinno być), albo jest niedostatek. Wiadomo, że Kraków ma tę przewagę, że jest większy i widać większą różnorodność, ale np. w Poznaniu to prawie za każdym razem odpowiedź była następująca: "nie wiem, nie jestem stąd"...&lt;br /&gt;Lublin słynie z zieleni. I faktycznie, widać ją w sporych ilościach - jest jej na pewno więcej, niż w takim Poznaniu czy Wrocławiu.&lt;br /&gt;Przechodząc przez ulice Lublina mam wrażenie, że jestem w małym miasteczku - może to jest wywołane przyrodą, a może to, że środmieście, czyli centrum miasta jest złożone w ścisłą linię prostą. Od Krakowskiego Przedmieścia na Plac Litewski i Zamek dochodzi się prosto, bo trzeba tylko ruszać nogami przed siebie.&lt;br /&gt;Szukałam dziś MPK, oczywiście nie znalazłam. Szukałam dziś antykwariatów na Chopina, oczywiście (!!) nie znalazłam. Dałam tu 2 wykrzykniki, ponieważ jest to jedna, ciągła ulica i nie wydaje mi się, żeby Lublin robił takie numery, jak np. Poznań (vide: Młyńska 15 - tego nie wiedzą nawet Poznaniacy, a muszą wiedzieć studenci). Tym bardziej, że to miasto mi się wydaje małe. Owszem, jest mniejsze od Warszawy, ale przecież ma te swoje 9 miejsce na liście największych miast w Polsce.&lt;br /&gt;Dobrze się tu czuję, tak... swojsko, domowo. Ciekawe jest to w Lublinie, że jest to miasto studenckie - widać to głównie przez zawieszenie linii trolejbusowo-autobusowych, które są zawieszone na okres wakacyjny aż do 1 października. Bo ogólnie to ta małomiasteczkowość albo "małomiasteczkowość" może zastanawiać.&lt;br /&gt;Jeszcze jedno - to, że w Kielcach są tanie bilety, to pisałam już. Tu też jest tanio i to ogólnie - bilet studencki kosztuje złotówkę. Wydawać się może, że tam, gdzie nie ma tramwai, jest po prostu tańsza komunikacja miejska. Jednak to tylko moja teoria.&lt;br /&gt;Co jeszcze? Lubię robić kółka. Naprawdę. Od Narutowicza do Chopina i się zorientować, że zamiast w stronę Dworca Północnego idę w stronę Zamku to był zonk, bo myślałam, że jest odwrotnie.&lt;br /&gt;Poszukam jeszcze w najbliższym czasie przysmaku regionalnego - bodaj koziego rogu. To jakiś wyrób cukierniczy, którego miasto nie chce reklamować, ale to już problem miasta. I turystów, dla których otwarta jest Informacja z miejscem, gdzie można kupić pocztówki. I teraz uwaga!&lt;br /&gt;Wrocław i Kraków nie mają tak ładnych pocztówek, aby mnie zadowolić. Większość miejsc ma je zrobione w kiczowaty po prostu sposób. W Lublinie natomiast znajdą się dwie naprawdę artystyczne pocztówki - z czarno-białymi zdjęciami, w sumie takimi, że mogą budzić podziw. I tanie były, dlatego je kupiłam. I nie żałuję, a wiem, że gdybym olała sprawę, to bym żałowała. Nie codziennie człowiek spotyka porządne pocztówki.&lt;br /&gt;Nie wiem, co mogłabym jeszcze napisać o Lublinie? Aha - studenckość: jedno ogłoszenie, że cicha i spokojna studentka UMCSu I roku szuka pokoju do wynajęcia.&lt;br /&gt;I to by było chyba na tyle.&lt;br /&gt;Pozdrawiam Zuzię i Czytelników (to tak przy okazji).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-3929127077806181008?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/3929127077806181008/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/koeczka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3929127077806181008'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3929127077806181008'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/koeczka.html' title='Kółeczka'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-6412045863081068547</id><published>2009-07-18T20:23:00.002+02:00</published><updated>2009-07-18T20:45:56.018+02:00</updated><title type='text'>Lublin dzień 1</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aleandra: Dziś niewiele zobaczyłam nowego miasta, do którego się wbiłam, bo w sumie około 6 godzin jechałam w to miejsce. Pociąg o 12:10 miał dwudziestominutowe opóźnienie. To nic i tak w Kielcach mam przesiadkę, oczywiście z przerwą półtoragodzinną. Stresowałam się strasznie, bo nie miałam bladego pojęcia, jak sobie poradzę i w sumie nie do końca wiedziałam i wiem, w jakiej części Polski jestem. Na pewno zdążyłam się dowiedzieć, że jak piszą "Tunel" to pociąg zaraz wjedzie do tunelu, ciemnego jakby panowały egipskie ciemności. Również dowiedziałam się, że Kielce są na terenie bodajże województwa Świętokrzyskiego. A zamiast "Lubelskie" oczywiście przeczytałam "Lubuskie". Ha! I dobrze tak! Coś za coś. Ok. W Kielcach zdążyłam się dowiedzieć, że Jau (pozdrowienia)  miał rację: w Kielcach są obwarzanki (wtf?). Również dowiedziałam się, że Mackowaty też w tym czasie był w Kielcach, ale nie miał czasu się zobaczyć ze mną (pozdrowienia). Tak i teraz chciałabym pozdrowić Zuzię, Emi, no i pewnie parę jeszcze osób, o których w tej chwili zapomniałam, o których wypadałoby wspomnieć. W każdym razie, pociąg do Lublina miałam o 15:26. Chwała Emi za tę karteczkę z rozpisem pociągów, bo bym w ogóle była pogubiona, zagubiona, a wystarczy, że i tak się stresowałam. W Kielcach zdobyłam bilet na komunikację miejską i był to najtańszy bilet, jaki w życiu kupiłam. Złotówka. I bardzo mi się podoba ;).&lt;br /&gt;Ok - przybyłam na miejsce w sumie punktualnie. I w sumie... Nim się zorientowałam, była już dwudziesta.&lt;br /&gt;W Lublinie na razie rozpieszczam kota Zuzi, u której na razie goszczę. Mam wrażenie, że macha ogonem, jak jest zadowolony i śpi w nocy. Ale to dachowiec i bardzo się @#@# gdy nie chciałam go już głaskać.&lt;br /&gt;Mamy dobry widok z balkonu (9 piętro piechotą nie łazi) na Lublin. Będę musiała wymyślić coś, jak sobie czas rozłożyć, bo tak weszłam nagle do cudzego domu, w momencie, gdy kumpela właśnie ma pracę.&lt;br /&gt;Ale wakacji mam mało i trzeba robić, co się da, żeby było fajnie.&lt;br /&gt;W pociągu jak jechałam do Lublina zastanawiałam się nad noclegiem w ostatnim tygodniu moich wakacji (bo prawda jest taka, że jak wrócę z konwentu, to się zabieram do kucia) i doszłam do oszałamiającego wniosku, że chcę wrócić do Krakowa i wykorzystać jeszcze kilka osób. Ajaj, jestem niegrzeczna.&lt;br /&gt;Więc co z tym Lublinem? Przy dworcu głównym tego miasta nie ma - o dziwo - zbyt reprezentatywnej uliczki, jakieś kwiatki rosną pośrodku chodnika, przebijając cement. Ale może to tylko ta uliczka.&lt;br /&gt;Zastanawiam się... Tak, naprawdę się zastanawiam, ale brak mi dostatecznej śmiałości, by to zrealizować. Więc jeszcze trochę się pozastanawiam.&lt;br /&gt;Cały dzień w pociągu. W końcu stwierdziłam, że jazda pociągiem jest fajna, ale na krótką metę. Myślę jednak, że teraz jestem po prostu zmęczona.&lt;br /&gt;Hm, miałam tu przyjemność zjeść smaczny obiad.&lt;br /&gt;Nie wiem, co mam jeszcze napisać. O tym, że winda rozrabia i ostatnim razem, jak w niej przebywałam, to nie chciała ruszyć dalej, bo drzwi się zacięły?&lt;br /&gt;A może o kocie, który leżąc na balkonie marzy o moich pieszczotach?&lt;br /&gt;Nie wiem. Zastanowiłam się, zrealizowałam do pewnego stopnia i lecimy dalej.&lt;br /&gt;Hm, jest jeszcze czarny samochód. Wygodny. Przynajmniej jak dla mnie.&lt;br /&gt;Dobra, kończę. Następna notka pewnie będzie jutro, bo nic innego do roboty nie będę tu miała.&lt;br /&gt;A i pozdrawiam Rybę!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-6412045863081068547?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/6412045863081068547/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/lublin-dzien-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6412045863081068547'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6412045863081068547'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/lublin-dzien-1.html' title='Lublin dzień 1'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-6500444801140324752</id><published>2009-07-17T11:00:00.001+02:00</published><updated>2009-07-17T11:49:21.989+02:00</updated><title type='text'>Jutro podbój Lublina</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aleandra: Szybciutko to zleciało, nawet nie zdążylam się obejrzeć. Jutro na Lublin wykorzystywać swoich innych znajomych do własnych, niecnych planów. To będzie wspaniała wyprawa :]. A dziś w Krakowie na Kazimierz chyba w końcu ruszam, aczkolwiek trudno powiedzieć, bo Emi się pakuje na spływ kajakowy, międzynarodowy, a w rolach głównych 5-ciu goistów czy coś koło tego. Miałam na niego jechać, ale nie udało mi się namówić tatę.&lt;br /&gt;Obecnie jestem na etapie załatwiania sobie noclegu w Zamościu. Jak mi się uda, to pozostanie mi chyba tylko tydzień do załatwienia, a z tym będzie najtrudniej, ponieważ w Opolu nie będzie raczej w tym czasie znajomej, a do Raciborza nie mam numerów telefonu bo oni oczywiście go nie mają. Czuję, że będzie to wyrąbista przygoda. :]. Raczej nie liczę na to, że uda mi się załatwić nocleg w Warszawie i we Wrocławiu, ale takie życie. Polska jest długa i szeroka, i... Piękna! Cudze chwalicie, swego nie znacie. To znane powiedzenie bardzo dobrze pasuje do Polaków, ale na szczęście ja powoli wyzbywam się takiego czegoś. Są ładniejsze i brzydsze miasta, a najmniej tęskni się do Warszawy. Przejeżdżałam przez Świętochowice i Zabrze, po czym stwierdziłam, że wyglądają one na tyle przyzwoicie, że warto do nich wstąpić. Nie zrobiłam tego, bo pędziłam na Kraków.&lt;br /&gt;W każdym razie... Podoba mi się załatwianie na ostatnią chwilę noclegu, bo różnie fajnie może wychodzić. Do Zabrza i Świętochowic chyba wstąpię za rok, jak będę jechać w stronę Krakowa.&lt;br /&gt;Bo też stolica Małopolski jest przyjazna i nie tylko piękna. Dobrze się czuję w tym miejscu, co prawda żałuję, że w ten wakacyjny okres nie mogę się ze wszystkimi spotkać, ale cóż.&lt;br /&gt;Wczoraj bylam - NARESZCIE WRESZCIE!!! - w krakowskim klubie Go. Jak na złość, w życiu nie wpadłabym na to, że to jest w tym a w tym miejscu. W zeszłym roku szukałam klubu, ale... po drugiej stronie _^_. Dziękuję przy okazji pewnemu graczowi, któremu chcialo się wczoraj pofatygować do klubu i zagrać z nami w rengo.&lt;br /&gt;Później udaliśmy się do pub'u nazywanego "Róg Brackiej..." (tyle nazwy pamiętam). Było otwarte spotkanie użytkowników Linuxa. Miałam nadzieję, że spotkam znajomego, ale się przeliczyłam. No nic, za to zobaczylam kolesia, którego najprawdopodobniej kojarzę z... Pyrkonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Emi: Zdecydowanie największą atrakcją wczorajszego dnia było Pierwsze Otwarte Spotkanie krakowskiego CLUG-u (Cracow Linux User Group). Niestety spóźniliśmy się bardzo. :( Akurat zdążyliśmy na końcówkę fajnej prezentacji o spamie, w roli głównej wystąpił Apacz :). Dalej była prezentacja o Gentoo, fajnie, bo już od jakiegoś czasu myślę o postawieniu tej właśnie dystrybucji na swoim komputerze. :) Ostatnia prezentacja dotyczyła idei Open Source, czyli Otwartego Oprogramowania. Ogólnie wszystko mi się bardzo podobało, i z niecierpliwością czekam na następpne spotkanie CLUG-u. Sam pub też polecam, mają tam moje ulubione piwo: Żywiec Porter lane z beczki... poezja!&lt;br /&gt;Dobrze, to ja może już pójdę się spakować na ten spływ...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-6500444801140324752?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/6500444801140324752/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/jutro-podboj-lublina.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6500444801140324752'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6500444801140324752'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/jutro-podboj-lublina.html' title='Jutro podbój Lublina'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4682088648428497060</id><published>2009-07-16T11:11:00.002+02:00</published><updated>2009-07-16T11:27:39.945+02:00</updated><title type='text'>Kolejny dzionek w pięknym grodzie Krakowie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;aleandra: rewelacja na 102. W sobotę o 12:10 mam pociąg do Lublina. O 14 będę w Kielcach, a o 15:30 w pociągu na miejsce właściwe. O 18:33 w Lublinie. I potem do końca tygodnia będę w tym mieście, a dalej nie wiem, co. Zobaczymy, ale w dalszym ciągu nie opłaca mi się wracać do domu i właściwie to coraz mniej. Coś się wymyśli. Co prawda pieniądze trochę ciekną (oj), ale wiedziałam, że tym ryzykuję i właściwie to chodzi o jak najwięcej zwariowanych wrażeń.&lt;br /&gt;Kraków to wspaniałe miasto... Ale ma w sobie coś dziwnego, coś, co powoduje, że człowiek zatapia się w tęsknych myślach. Tak czy inaczej znów jestem pewna, że za rok będę chciała wrócić do Krakowa. A towarzystwo jest przednie.&lt;br /&gt;Wszystko wzięłam, cały bagaż, ale zapomniałam o skarpetkach _-_; i zaraz ruszamy na rynek :). Właściwie to tak długo siedzimy w chałupie, że się pogubiłam co i kiedy, i jak. Czekam na kasę od państwa i powoli zaczynam się bać, że jednak pomyliłam się w numerze konta.&lt;br /&gt;Z Krakowa na 100% przywiozę zdjęcia. I będą to fajne zdjęcia. Mieszkamy w okolicach Jakieśtam Kołłątajowskiej. Przyzwoite mieszkanko.&lt;br /&gt;To by było chyba na tyle... Aa, jeszcze jedna sprawa.&lt;br /&gt;Vir, przesadziłeś z ostatnim komentarzem. Gdybym jednak sama żyła, to bym może zostawiła od biedy, bo przecież nie ma w tym kraju cenzury (teoria). Ale mam świadomość, że kumpela może się poczuć obrażona tymże.&lt;br /&gt;Byłam na miejscowym PKSie. Pociąg do Gorzowa z Krakowa jest, autobusu już niestety nie ma. W zasadzie niezbyt bym się tym przejęła, gdyby nie fakt, że do Zielonej Góry takie połączenie jest.&lt;br /&gt;Pozdro z Krakowa (aaa, kupiłam gazetę krakowską, nie wiem, czy to dobry tytuł, ale ma kraków  w tytule i widać regionalność).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4682088648428497060?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4682088648428497060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/kolejny-dzionek-w-pieknym-grodzie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4682088648428497060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4682088648428497060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/kolejny-dzionek-w-pieknym-grodzie.html' title='Kolejny dzionek w pięknym grodzie Krakowie'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-6753156299167306513</id><published>2009-07-14T21:00:00.001+02:00</published><updated>2009-07-14T22:27:26.110+02:00</updated><title type='text'>1 dzień w Krakowie 2009</title><content type='html'>Cześć,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu Emi i mam u siebie... Zgadnijcie kogo? Ależ tak! Aleandrę!&lt;br /&gt;Póki co byłyśmy na lodach i piwie... No i oczywiście grałyśmy w go. :D&lt;br /&gt;Jutro chcemy wybrać się na Rynek i do parku Jordana, a może też nad Wisłę?&lt;br /&gt;Poza tym w planach jest rzecz jasna Manggha, czyli Centrum Kultury i Sztuki Japońskiej, może nawet zainwestujemy po 10 zł w japońskie wino śliwkowe, które jest naprawdę genialne! :) Ha! No i Ola mówi, że robię pyszną sałatkę... ;P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu Aleandra! Do Krakowa jechałam 10 godzin, żeby było śmieszniej, mój pociąg miał opóźnienie... dziesięciominutowe, ale ludziom podano o 30 minut więcej. Niemal punktualnie wjechaliśmy na dworzec i były jaja. Bo ludzie nie wiedzieli o co chodzi - na wyświetlaczu normalnie było napisane, że ten a ten pociąg z &lt;miłość&gt;Gorzowa Wlkp.&lt;miłość/&gt; do Rzeszowa wjedzie o tej godzinie i wyjedzie o tej. Zdziwilam się, skąd Emi miała info o opóźnieniu, szczególnie tak długim. Widocznie wprowadzili ludzi w błąd.&lt;br /&gt;Dalszym etapem było odnalezienie się w tłumie. Rozwiązanie, na które wpadłam nie było dostateczne, ale poszpanowalam pyrkonową plakietką. Pomogła technika, czyli telefony komórkowe.&lt;br /&gt;A jak już się odnalazłyśmy, to ruszyłyśmy do Emi.&lt;br /&gt;OCZYWIŚCIE u niej była partia go.&lt;br /&gt;I pyszniutka sałatka!&lt;br /&gt;Aaaa i te spodenki i ten talerzyk to mniam ^^&lt;br /&gt;:)&lt;br /&gt;Malinówka a'la Emi była: 1 - dobra, 2 - super mocna, 3 - no dobra, była pyszna.&lt;br /&gt;Dobra, to na razie tyle. Pozdrowienia z KRAKOWA!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-6753156299167306513?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/6753156299167306513/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/1-dzien-w-krakowie-2009.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6753156299167306513'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6753156299167306513'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/1-dzien-w-krakowie-2009.html' title='1 dzień w Krakowie 2009'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-3313030814749384923</id><published>2009-07-13T13:50:00.002+02:00</published><updated>2009-07-13T13:58:01.091+02:00</updated><title type='text'>13:50</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Blip nie chciał działać, jak chciałam sobie poblipować. Tak więc pozostaje mi już tylko blog. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wygląda na to, że się prawie spakowałam. Ładowarki do telefonu nie zapomnę, bo już włożyłam w badaż. Śpiwór będę mieć na plecach. Jeszcze tylko doschować mydło (?) i szczoteczkę do zębów. Mam nadzieję, że jej nie zapomnę, tak jak w zeszłym roku, bo nie chcę mieć dodatkowych wydatków (sic). &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No więc, nie mogę się doczekać, kiedy ruszę na podbój Polski. Mój plan (ten, który na 100% zrealizuję) wygląda następująco:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;-&gt; 14 lipiec: Kraków&lt;/div&gt;&lt;div&gt;-&gt; 19 lipiec: Lublin&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Więcej nie wiem, chociaż chciałabym. Dziś wieczorem dowiem się, czy zawędruję do Katowic. W zasadzie to będzie konwent w sobotę-niedzielę, ale i tak będę musiała mykać z niego około 9 rano w niedzielę, żeby dojechać na czas do Lublina, gdzie zamierzam być o 18:33.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam nadzieję, że żadnych męczących przygód nie będzie (w stylu "Pociąg pośpieszny z [nazwa] do [nazwa] jest opóźniony o 60 minut"). Niestety, jest to możliwe, bo o ile wiem, to są straszne opóźnienia, gdyż tory naprawiają. A nie wiem, jak sytuacja wygląda. Hm, może trzeba spojrzeć na jakieś forum PKPowskie?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W moich wojażach na pewno mam plan 14-16 sierpnia zajechać do Raciborza. Tylko nie wiem, co z noclegiem... Pożyjemy zobaczymy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeszcze muszę się umyć, pójść do babci jakoś się z nią pożegnać, no i wrócić tu. Generalnie to mi się tak nie chce robić każdej z tych rzeczy, a czas tak szybko płynie, że nie wiem. Nim się spostrzegłam, była już 13, a teraz - o zgrozo - dochodzi 14. No i kiedy ja mam to zrobić, co zaplanowałam, wtf? :/&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-3313030814749384923?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/3313030814749384923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/1350.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3313030814749384923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3313030814749384923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/1350.html' title='13:50'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-1467517408324556318</id><published>2009-07-13T13:12:00.002+02:00</published><updated>2009-07-13T13:14:25.689+02:00</updated><title type='text'>13:11</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaczęłam się pakować w sobotę. Ale... Zostawiłam sobie na później. Efekty widać teraz: o 10 wstałam, a jest 13:12 i dopiero teraz się za pakowanie wzięłam. W sumie nadal nie wiem, jak to wszystko mam ze sobą wziąć i co wziąć, ale pakuję, co mi wlezie do rąk. Cóż - takie ryzyko podróżniczki. A i tak pewnie okaże się, że czegoś nie wzięłam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jutro pociąg o 5:5 rano. Na miejscu o 15:19. Tory naprawiali, nie wiem, czy już się wyrobili z robotą, ale słyszałam, że są straszne opóźnienia. Pożyjemy, zobaczymy.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-1467517408324556318?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/1467517408324556318/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/1311.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1467517408324556318'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1467517408324556318'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/1311.html' title='13:11'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-1709662317539580115</id><published>2009-07-12T19:04:00.003+02:00</published><updated>2009-07-12T19:26:26.275+02:00</updated><title type='text'>Nowy lepszy rewelacyjniejszy pomysł Aleandry</title><content type='html'>Niezaprzeczalnie jest &lt;b&gt;NOWY&lt;/b&gt;.&lt;div&gt;Niezaprzeczalnie jest &lt;b&gt;REWELACYJNY&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z piękną grafiką na okładce. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z logiem wzorowanym na kultowym już dziś czasopismie o grach komputerowych &lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFF33;"&gt;Secret Service&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Niezaprzeczalnie jest &lt;b&gt;UNDEGROUNDOWY&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;ZIN LITERACKI&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;PIERWSZY NUMER &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#660000;"&gt;DEBIUTEXT&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;do pobrania &lt;a href="http://www.webook.pl/debiutext.php"&gt;tu&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Muszę przyznać, że sama siebie zaskoczyłam. Odkąd rzuciłam się jak głodny wilk na książki i odkąd zamarzyło mi się posiadanie własnego wydawnictwa, przebywanie w światku literatury i kultury... &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;...Stwierdziłam, że nie wiem, jak mam zrealizować swoje marzenie, by zostać wydawcą? Założyć firmy nie założę - po prostu nie mam do tego warunków, a w dodatku studia czynią cały zabieg raczej słabo opłacalny. Żeby to było jeszcze zaocznie robione, to ok. Ale jestem na dziennych, więc to zupełnie inna rzecz.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale Internet to potęga. Photoshop również. A posiadane znajomości z początku nieśmiałe, to się rozkręcają. W dodatku nudziło mi się trochę przez te wakacje, a "Ptasiek" Whartona okazał się niezbyt zajmujący... Chociaż - wydawało mi się, że jest to książka o pasji. Takiej życiowej. Człowiek, który tak pokochał ptaki, przez co sam zapragnął nim się stać. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój kumpel powiedział mi, że trzeba zacząć realizować swój plan zostania wydawcą. Ale jak ja mam to do cholery zrobić?! JAK!?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Założyć zina. Maga. Internetowe pisemko. No dobrze, ale... Ale przecież nie opłaca mi się zaczynać od samego zera, bo inicjatywa zginie w natłoku sieci podobnych pomysłów. Taaak, jestem świadom, że mój pomysł jest mało oryginalny. Ale z drugiej strony...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I wymyśliłam. Podpięcie się pod rozwijający się, świetny serwis o literaturze webook.pl. Współpraca wychodzi doskonale i będzie kontynuowana. Na tej stronie jest do pobrania numer pierwszy zina.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A nad tym czasopismem tak naprawdę pracowały następujące osoby:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Yuki - któremu bardzo dziękuję za wspaniałą okładkę (i który pewnie jeszcze nie raz ją zrobi),&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ja - skład i spora ilość tekstów, ale to z braku materiałów,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Sanai - opowiadanie o wampirach,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Klara - starała się stworzyć okładkę, możliwe, że jej nie wyszło, nie mniej jednak pedagogicznie trzeba przyznać, że coś dzięki niej zawdzięczam,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Marta Mozol - poezja i bardzo dziękuję za utwory, bo bez nich pisemko na pewno byłoby uboższe.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba to wszyscy. Bez wątpienia jednak pierwszymi osobami, które zainteresowały się moim nowym projektem są: Sanai, Yuki, Klara, Marta Mozol, Jagiel, Savor. Arturowi należą się osobne podziękowania za chęć wsparcia mojego projektu i za chęć współpracy. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W sumie łatwo nie było, największym wyzwaniem było wymyślenie wzoru, jak ma stale wyglądać okładka. W sumie uwielbienie dla Secret Service wzięło górę. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz... NIECH SIĘ ZACZNIE DYSKUSJA!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-1709662317539580115?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/1709662317539580115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/nowy-lepszy-rewelacyjniejszy-pomys.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1709662317539580115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1709662317539580115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/nowy-lepszy-rewelacyjniejszy-pomys.html' title='Nowy lepszy rewelacyjniejszy pomysł Aleandry'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-735278449580573620</id><published>2009-07-11T09:02:00.002+02:00</published><updated>2009-07-11T09:11:56.322+02:00</updated><title type='text'>Problem z Katowicami i Warszawą?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miałam na te wakacje wspaniałe plany. Poznań-&gt;Wrocław-&gt;Opole-&gt;Katowice-&gt;Kraków-&gt;Racibórz. I może coś jeszcze. Niestety, okazało się, że w różowym mieście nie mam noclegu, tak samo jak w Opolu. A do Poznania nie muszę włazić, skoro nikogo (podobno) nie ma i go znam w miarę. A ponieważ jakimś cudem udało mi się załatwić pobyt w Krakowie za lody (te truskawkowe, na patyczkach), to nie widzę problemu, by odbyć 10-godzinną podróż w tamte rejony. Żeby było śmieszniej, postanowiłam bez względu na wszystko (czy będę na BALCONie w Chorzowie, czy też nie) wpaść do Katowic, no bo co? Tylko nocleg jakoś ciężko załatwić, ale damy radę. Jak nie, to z moją trochę wariacką duszą da się pójść na całkowity żywioł i spróbować jakoś przenocować w parku na ławce XD.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kraków, Katowice. Później co?... Okazało się, że nocleg mam w Lublinie i to ładny, bo na siedem dni. A że od stolicy Małopolski do Lublina jest zaledwie 4 h to tylko idiota nie skorzysta z okazji. Że to niby dużo? E tam, do Wrocławia 5h, da radę. (Tak, Aleandra już jest zaprawiona w bojach). A potem chciałabym zajechać do Warszawy, jako, że ekonomicznie się opłaca - z Wawy nie tak daleko znów do Raciborza, w którym wojaże mam skończyć, bo będzie Goblikon. Niestety, w Wawie wystąpił nieoczekiwany problem w rodzaju "nocleg niepewny". Super...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chciałabym napisać, że jest u mnie całkowicie w porządku. I może faktycznie takie są realia; problem polega na tym, że ja się tak nie czuję. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-735278449580573620?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/735278449580573620/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/problem-z-katowicami-i-warszawa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/735278449580573620'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/735278449580573620'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/problem-z-katowicami-i-warszawa.html' title='Problem z Katowicami i Warszawą?'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-7746087894960606517</id><published>2009-07-09T14:31:00.002+02:00</published><updated>2009-07-09T14:33:53.070+02:00</updated><title type='text'>Plany podboju Polski</title><content type='html'>Nie powiem. I tak nikt tego nie czyta. Pozdrawiam Virhossę.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;CHWAŁA LANDSBERGOWI!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-7746087894960606517?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/7746087894960606517/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/plany-podboju-polski.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7746087894960606517'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7746087894960606517'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/plany-podboju-polski.html' title='Plany podboju Polski'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-6058382981343758692</id><published>2009-07-06T20:11:00.003+02:00</published><updated>2009-07-06T20:26:04.318+02:00</updated><title type='text'>I co mi powiesz, lewa nogo?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wstałam dzisiaj lewą nogą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeden z kolejnych dni, kiedy trzeba ruszyć się z łóżka. A gdy już to zrobiłam, uświadomiłam sobie, że humor z wczorajszego wieczoru nie minął. Marny więc los ludzi, którzy wokół mnie bywają. Tym bardziej, że postanowiłam zepsuć wszystkim dzień, jak to jest tylko możliwe. W granicach - oczywiście - dobrego wychowania. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponieważ z łazienki sama korzystam, to wykonałam na niej zabiegi pielęgnacyjne i to - uwaga! - jeszcze wczorajszej nocy, kiedy pewien płyn do prania mi się wylał, bo był po prostu otwarty. No to teraz całe pomieszczenie zapachniało tym wspaniałym odorem z czystych ubrań.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale później miałam zrobić obiad. Hm, w lodówce jest jeszcze jedna porcja z wczorajszego żarcia... Hm, tak. Mój plan jest idealnie złośliwy. Obiadu nie będzie. znaczy - będzie, ale nie wykonany moimi rękami. Zostawiwszy lodówskę w świętym spokoju, udałam się na miasto. W celach edukacyjnych i praktycznych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tam, w bibliotece, szukałam książek o schizofrenii. Wszystko fajnie, tylko nie miałam czym spisać pozycji.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trudno, idziemy do Empiku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O, jakie piękne wydanie "Diuny". No dobrze, to ogólnie znany fakt. O! Pratchett napisał jakieś dzieło spoza Świata Dysku - niezwykłe, bo dawno takiego zabiegu u niego nie widziałam. O nie, romanse. Danielle Steel i ta, no, Nora Roberts. Booże! Jaka kiczowata i oczojebna swą różowością książka! Weźcie to ode mnie, byle z dala jak najprędzej! &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakieś kryminały, hm, hm.... Niby babcia mówiła, że ten autor jest okej, ale hm, hm... A nie mam ochoty na kryminały. Lepiej poszukam czegoś z fantastyki. O! Miroslav Zamboch, ten sam, z którym zamierzam się zobaczyć na Goblikonie! Hm, hm, hm. Ciekawe! Te jego powieści mogą być dobre.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przegląd literatury na dzisiaj skończony. Wychodzę z niczym, bo biedna studentka nie ma za co kupić pięknie wydanych książek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;U babci wszystko fajnie się układa. Znów rozmawiamy o tegorocznym Pyrkonie i znów słyszę "o matko, nie jedź na taką poniewierkę, bo cię jeszcze zgwałcą".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wsiadam do powrotnego autobusu i tak sobie myślę - to coś jedzie na Śląską. A ja całe życie po jednej stronie Gorzowa Wielkopolskiego, a co z drugą? Nie znam jej, hm. Katedra i tu powinnam wychodzić z wozu, ale tego nie robię. Mam zamiar zwiedzić mniej mi znaną (nieznaną w ogóle?) część miasta. Gdy na Kwiatowej wysiadam, czuję się tak, jakbym znalazła się w obcym mieście, czuję pewną świeżość. Oddycham swobodnie. Odpoczywam od rodziny. Tego mi brakowało. Marzy mi się podróż...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wracam. Świadoma, że za tydzień mogę się wybrać na "poniewierkę" w celu zaliczenia imprezy pod przywództwem Imperatora, liczę pieniądze. Wychodzi około 320 złotych. Mam nadzieję, że starczy. I że uda mi się zrealizować szalony pomysł, aby na miesiąc się zatrzymać poza swoim rodzinnym miastem. Ale jeszcze nie wiem, czy na pewno będę mogła wpaść do Katowic. To się ma niedługo - na przykład jutro albo za tydzień w poniedziałek - okazać. Czekam na tę chwilę z niecierpliwością.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W dodatku, jakby było tego mało, znajduję na chomikuj.pl nie tylko literaturę, której od dawna szukałam, ale także Zambocha. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystko idzie ku jak najbardziej pozytywnym wibracjom. I co mi powiesz, lewa nogo?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-6058382981343758692?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/6058382981343758692/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/i-co-mi-powiesz-lewa-nogo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6058382981343758692'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/6058382981343758692'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/i-co-mi-powiesz-lewa-nogo.html' title='I co mi powiesz, lewa nogo?'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-5390431422026098428</id><published>2009-07-05T16:46:00.002+02:00</published><updated>2009-07-05T16:55:36.607+02:00</updated><title type='text'>Już nie jestem głucha</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dn. 05.07.2009 otrzymałam taki oto list (przyniesiony przez tatę, bo oczywiście klucz do skrzynki gdzieś się zgubił i tylko on miał do niego dostęp):&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;blockquote&gt;W związku z weryfikacją pacjentów objętych opieką przez Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Specjalistyczny Ośrodek Diagnozy i Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży z Wadą Słuchu PZG w Gorzowie Wlkp 66-400 ul. [dane] proszę o pilny kontakt telefoniczny lub osobisty do 30.06.2009 r. w celu pozostania pod dalszą opieką naszej Poradni. W razie braku odpowiedzi lub wstawiennictwa pacjent zostanie wykreślony z listy. Ponowne zarejestrowanie będzie się wiązało z oczekiwaniem w kolejce.&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wynika z tego jasno: już nie należę do pacjentów tegoż ośrodka. Co nie znaczy, że z dniem 30 czerwca przestałam być głucha. Na początku, gdy się dowiedziałam o tej sprawie, byłam wściekła. Ale z drugiej strony... Do niego przychodziłam raz na ruski rok, a nawet rzadziej. Tak więc, nie będąc pod opieką NZOZu tak naprawdę w moim skromnym życiu nic nie ulega zmianom. Zabawa zacznie się dopiero wówczas, gdy będzie mi się chciało kupić nowe aparaty słuchowe. Bo niepełnosprawność mam już orzeczoną na stałe.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tymczasem nadal nie wiem, co z wakacjami. Znaczy - na pewno pojadę na Goblikon w sierpniu. Jestem zarejestrowana i fajnie. Ale co z BALCONem tego nie wiem. Nie umiem również powiedzieć, co z moimi gośćmi, których miałam gościć, ale póki co - nic z tego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piszę opowiadanie. O Niebieskim Piasku i o schizofreniczce. Na razie nie będę łączyła tych dwóch spraw, bo jeszcze mało wiem o tej chorobie psychicznej, jutro będę ją dokładniej zgłębiać. Poza tym, jedno to fantasy, a drugie to dramat do entej potęgi i nie wiem, czy to, co chcę stworzyć mi się uda, ale jak nie spróbuję, to się nie dowiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na webook.pl większość studentów już może się obijać do woli. Z drugiej jednak strony zbieram teksty do zina i nic mi nie idzie. Ale cóż. Nie w ten sposób zrealizuję marzenie, to w inny. Pożyjemy, zobaczymy.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-5390431422026098428?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/5390431422026098428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/juz-nie-jestem-gucha.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5390431422026098428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5390431422026098428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/juz-nie-jestem-gucha.html' title='Już nie jestem głucha'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4183637131345933472</id><published>2009-07-02T08:03:00.002+02:00</published><updated>2009-07-02T08:34:11.127+02:00</updated><title type='text'>Literatura: Człowiek z Wysokiego Zamku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książki, które mają wiele płaszczyzn da się czytać kilka razy. Nie raz i nie dwa sięgamy po pewne tytuły po latach, aby stwierdzić ze zdziwieniem, że "ale przecież to było inaczej". Takie pozycje to oczywiście perły w oceanie, czy nawet w kosmosie książek. Z drugiej strony... Nie zawsze się sięga po daną pozycję tylko dlatego, że była świetna - w moim przypadku jest to tak, że "nic nie pamiętam, a wiem, że książka była dobra". Już pomijam fakt, że często bywało tak, aby bardziej filozoficzne aspekty ujrzeć w danym utworze, bo byłam po prostu za młoda. A jak było z "Człowiekiem z Wysokiego Zamku" Philipa K. Dicka? &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;(I tu ostrzeżenie - ten facet jest moim ulubionym autorem, więc cokolwiek bym nie napisała o nim albo o jego twórczości, może być to skrajnie nieobiektywne).&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po książkę zdecydowałam się z jednego powodu: gdy ją po raz pierwszy czytałam, to nic z niej nie rozumiałam. A może mi się tylko wydawało? Dla mnie w każdym razie fabuła była tak pokręcona, że po zapoznaniu się z nią czułam wielki mętlik w głowie i stwierdziłam: "cholera, nic nie rozumiem". Jedyne co, to księga I-ching, z której podobno korzystałam będąc na pewnej stronie internetowej... &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może najpierw fabuła.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Istnieje sobie świat. Niestety, druga wojna światowa miała zupełnie inny przebieg niż ten znany w naszej rzeczywistości. Rosja i USA przegrały wojnę. Potęgami są Japonia i Niemcy. Biała rasa jest podrzędną rasą, w przeciwieństwie do rasy panów - Japończyków i Niemców. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czytając książkę, obserwujemy nie tylko zmagania bohaterów - i tych na górze, i tych na dole - z rzeczywistością. Jesteśmy również świadkami pewnych konfliktów, że się tak wyrażę. Spisek, knowanie. Ale to akurat jest normalne u Philipa K. Dicka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie da się ukryć, że książka - bądź co bądź, uhonorowana nagrodą Hugo - należy do gatunku z tych, które przedstawiają alternatywny przebieg historii. Niby nic oryginalnego? Jednak w czasie, gdy zwykle autorzy zajmują się przedstawieniem tylko jednej wizji, Dick poszedł na całość i przedstawił DWIE wizje. Jedną - właśnie tą, którą wyżej opisałam; wydaje się ona postapokaliptyczna. Drugą - opisaną w książce, na którą ciągle napotykają się bohaterzy wymyśleni przez Dicka, a której autorem jest... Człowiek z Wysokiego Zamku. Ale ta wizja nie jest taka sama, jak historia, która wydarzyła się u nas, w naszej rzeczywistości. Jest podobna - Niemcy przegrywają wojnę. Ale to nie znaczy, że wszystko musi się potoczyć tak, jak u nas...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Philip K. Dick w swym dziele postawił ważne pytania. Czy koniecznie wszystko musiało się stać, jak się stało? A jeśli nie, to jak by się potoczyło? Czym skończyłaby się dla świata władza nazistów? (I tu autor daje odpowiedź wyraźnie zaznaczoną). Czy świat, który nas otacza jest prawdziwy? A może nie, może to tylko... &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No właśnie. I tu dochodzimy do mojej pamięci. Książkę zapamiętałam w sposób, który wyraźnie sugerował, że bohater dowiaduje się o tym, iż jest tylko postacią na kartach książki, fikcyjną. Teraz dochodzę do wniosku, że pomieszało mi się zapewne z jeszcze inną pozycją, ale... Wniosek bohaterów żyjących w "Człowieku z Wysokiego Zamku" wcale nie musi być inny. Może nawet ta myśl jest słuszna. Jednak nie jest to pokazane w jasny i przejrzysty sposób, w związku z tym trzeba się zastanawiać "co autor miał na myśli".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A Dick mógł wiele mieć na myśli.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym bardziej, że chorował na schizofrenię. Co więcej - widać to w jego dziele. Nie umiem powiedzieć, dlaczego po przeczytaniu fragmentów biografii tego autora do dziś potrafię przypomnieć sobie pewne fakty z tego dzieła i to z pewnością stuprocentową o tym, że mam rację. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dick miał żonę, z która łączyły dziwne związki. Nie wiem dokładnie o co im chodziło, ale koniec końców się rozwiedli. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy ten fakt z życia autora czegoś nie przypomina?...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powiem tak. Za każdym razem, kiedy na języku polskim pastwiono się nad jakąś poezją i wymagano od nas zwrócenia uwagi na to, że ten-ten-ten-itd. fragment odnosi się do tego-tego-tego-itd. kawałka życia autora, czuliśmy się zniechęceni, znudzeni. Przecież to było tyle razy wałkowane! Po cholerę! I tak ostatecznie...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale ja pisząc - bo w książkach różnie bywa, ale pisząc chyba przede wszystkim się to odczuwa - potrafię stwierdzić, który fragment książki odnosi się do życiorysu autora, jeśli go oczywiście znam. Czasem zastanawiam się, czy coś mogło wypływać z przeżyć autora? Przypominam sobie genialną, romantyczną (sic!) komedię: True Romance. Był sobie pisarz, który napisał książkę, gdzie wykorzystał na postać pewną znajomą kobietę... Co oczywiście dla znajomej skończyło się dramatem. Do dziś ta wizja mnie prześladuje; ale jestem przekonana, że pisarz tworząc coś nie może się ograniczać tylko do tego, że na suficie widzi ptaszki srające na łąkę, mimo, że to wnętrze domu. On bardzo często czerpie chwile ze swojej biografii. Bawi się rzeczywistością - fikcja zmieszana z prawdą. To sprawia, że bardziej autentycznie dany tekst wygląda.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ups.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaczęłam od analizy "Człowiek z Wysokiego Zamku", a skończyłam na własnych wynurzeniach (wynaturzeniach? :P) o pisaniu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale tak to już jest z Philipem K. Dickiem, że jego dzieła zazwyczaj nie biorą pod uwagę tylko jednej rzeczy. W nich widocznych jest wiele aspektów, o których można sobie uświadomić czytając kolejny raz daną pozycję...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Ocena: 10/10 lub 6/6&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4183637131345933472?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4183637131345933472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/literatura-czowiek-z-wysokiego-zamku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4183637131345933472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4183637131345933472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/literatura-czowiek-z-wysokiego-zamku.html' title='Literatura: Człowiek z Wysokiego Zamku'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-5231727614606563598</id><published>2009-07-01T16:00:00.002+02:00</published><updated>2009-07-01T16:10:02.756+02:00</updated><title type='text'>Czas poza czasem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Czas poza czasem" to tytuł książki. Na szczęście dla Czytelników, którzy nie interesują się literaturą, nie będzie dzisiaj recenzji czy notki o kolejnej pozycji. Po prostu jest to stwierdzenie, które - jako pasujące - przyszło mi do głowy. A pasuje do tematu tego wpisu.&lt;br /&gt;Rozmawiałam dzisiaj z pewną, wspaniałą osobą (pozdrawiam). Prosty ten świat. Nie wszyscy muszą być studentami i mieć wyższe wykształcenie - najważniejsze, żeby dążyć do realizacji marzeń. Ja widzę, że ona powoli dochodzi do tego, co naprawdę chce (a nawet, jeśli nie naprawdę pragnie, to jednak do czegoś, co lubi). I mając z taką rzeczą do czynienia, zastanawiam się... A co ja właściwie chcę? Odwieczne pytanie, które moim kochanym Czytelnikom pewnie się znudziło. Ale ono cały czas jest aktualne. I cały czas nie mam jasnej odpowiedzi na nie.&lt;br /&gt;Studiuję pedagogikę - jakie to smutne! - dla papierku. Jest to kierunek, przez który łatwo mi przebrnąć, bo ta "nauka" to nauka, którą kiedyś się interesowałam i teraz po prostu naturalnie zwiększam swój zakres wiedzy z niej. Ale... Do szczęścia to raczej nie wystarczy.&lt;br /&gt;Cały czas czuję potrzebę dążenia do realizacji nie tyle marzeń, co jakiś zadań artystycznych. Czuję, że mam duszę nie tyle artystyczną (to za dużo powiedziane), co po prostu twórczą. A te moje umiejętności trzeba po prostu realizować. Niestety, na pedagogice jest to dość ograniczona rzecz...&lt;br /&gt;Dlatego nie wiem, jak to będzie. A będzie pokrętnie. Marzy mi się podyplomówka w Opolu. To jest chyba coś, czego naprawdę chcę i do czego powinnam dążyć. Ale nie wiem, czy to jedyny sposób na stanie się pisarką - chyba nie. Ale z drugiej strony nie mam pojęcia, jak to zrobić inaczej i w dodatku rozwijać się. Ja jestem zaawansowana w pisaninie (co chyba każdy widzi) i potrzebuję już osób postronnych, aby mogły ze mną dyskutować o moich pomysłach i aby...&lt;br /&gt;Sic!&lt;br /&gt;Pyrkon mi się ciągle przypomina jak o tym piszę i myślę. A na Pyrkonie byłam na jakieś prelekcji pro-pisarskiej. I tam była taka kobieta, co powiedziała, jak się tworzy teksyt na Zachodzie. Fachowo. I inaczej niż w Polsce. To trochę jest bolesne, ale naprawdę, mam wrażenie, że profesjonalne.&lt;br /&gt;A z drugiej strony...&lt;br /&gt;Dobrze, kolejna myśl. Philip K. Dick. Powoli sobie uświadamiam, że jego twórczość wywarła na mnie ogromny wpływ. Jest to logiczne. I dobre, bo to jest postać, którą wiele osób uznaje za mistrza.&lt;br /&gt;A zresztą, zobaczymy i pożyjemy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-5231727614606563598?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/5231727614606563598/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/czas-poza-czasem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5231727614606563598'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5231727614606563598'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/07/czas-poza-czasem.html' title='Czas poza czasem'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-1814627254232833409</id><published>2009-06-30T16:31:00.002+02:00</published><updated>2009-06-30T16:59:38.244+02:00</updated><title type='text'>Cena magii</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na trylogię "Ostatni mag" Lackey Mercedes trzeba spojrzeć jak na całość. Wówczas wszystkie elementy układanki zawarte w jej książkach ułożą się w logiczną historię, przez którą muszę trochę odetchnąć, bo finałowe kartki czytałam z takim tempem, że w penwym momencie mogłoby mi zabraknąć oddechu z wrażenia. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwsza część, jak i wszystkie pozostałe, opowiadają o młodości Vanyela Ashkevrona. Jego historia jednak jest tak pokręcona, że trudno się oprzeć wrażeniu, iż gdy dla około 30 lat to młody wiek, to ten akurat bohater nie może tego powiedzieć, przynajmniej w odniesieniu do siebie. Wiadomo, że wszelkie straszne historie zwiększają dojrzałość, a gdy do tego dochodzi fakt, że praktycznie we wszystkich ukazanych latach przeżywał podobne tragedie, to... no właśnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednak nie będę tu roztrząsać kwestii homoseksualizmu, masochizmu tudzież innych zagadnień, które autorka nie omieszkała włożyć w swą twórczość. Zajmę się raczej tym, w jaki sposób to wykonała.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Sługa magii" jest dobrą książką. Można przez nią przebrnąć szybko i tak się zaczytać, iż świata poza fabułą nie widać. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Druga część, "Obietnica magii" jest kiepską książką. Zaczyna się może ona dobrze, ale... Właśnie - nic się nie dzieje prawie do samego końca. Jedynie końcowa faza ze śmiercią jest ważna dla całości.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzecia, ostatnia - "Cena magii" jest historią, która może przebić wszystkie pozostałe. Zaczyna się dobrze, kończy się jeszcze lepiej. Co prawda te pięćdziesiąt parę stron trzeba przebyć z cierpliwością, lecz... Można się przyzwyczaić do stylu Mercedes. Bo ona mniej więcej tak pisze: Cośtamsiędzieje-&gt;wszystko się wyjaśnia, akcja zwalnia -&gt; cośtamsiędzieje&lt;przyśpieszenie&gt;-&gt;zwalnia...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie jest to mój ulubiony typ prowadzenia narracji, a jeśli nawet jest jedynym rozsądnym i w zasadzie standardowym, to nie w wykonaniu autorki "Ostatniego maga".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czytałam różne książki, ale powiedzieć muszę, że akurat ta historia mi się podoba, mimo, iż nie jest czystą rewelacją. I... może była jakąś ważną inspiracją do "Daru" O'Leary'ego, który chyba później napisał tą powieść, niż pani Lackey, bo ta - z tego, co widziałam w książce - była wydana w 1989.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(Czemu ostatnio wszystkie fantasy o których wspominam są z roku 89'? oO')&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z czystym sumieniem poleciłabym "Ostatniego maga", ale z jednym zastrzeżeniem: uzbroić się trzeba przy drugiej części, bo raczej ciężko zrozumieć, o co chodzi w trzeciej, jeśli się nie wie, co zrobił bohater w dwójce. I nie, nie jest to jakaśtam przeciętna kolacyjka z rodzinką...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz zbieram swe siły na kolejną powieść. Może Philipa K. Dicka...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-1814627254232833409?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/1814627254232833409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/cena-magii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1814627254232833409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1814627254232833409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/cena-magii.html' title='Cena magii'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-8809574395964375699</id><published>2009-06-30T01:24:00.002+02:00</published><updated>2009-06-30T01:27:00.044+02:00</updated><title type='text'>Gorzowskie orgazmy</title><content type='html'>&lt;b&gt;DEDYKOWANE VIRHOSSIE&lt;/b&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;jestem dziś paskudnie zła&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;mieczem nogę mu ucięła&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;wstętnemu pedałowi drogę przecięła&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;i ręce nachalnie obcięła&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;i, przy okazji, masturbując się.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;(tekst jako odpowiedź dla http://goodnews.blox.pl/2009/06/Warszawskie-orgazmy.html wysłanego do mnie przez Vira mego kochanego pedała :*)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-8809574395964375699?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/8809574395964375699/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/gorzowskie-orgazmy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8809574395964375699'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8809574395964375699'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/gorzowskie-orgazmy.html' title='Gorzowskie orgazmy'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-775173503176995980</id><published>2009-06-29T07:27:00.002+02:00</published><updated>2009-06-29T07:33:19.585+02:00</updated><title type='text'>Zawsze może być gorzej?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sielanka...&lt;br /&gt;Wczoraj musiałam podjąć decyzję, która okazała się być jedną z trudniejszych w przeciągu ostatniego roku. To uświadomiło mi, w jakiej sielance sobie żyję.&lt;br /&gt;Czy jednak aby na pewno?&lt;br /&gt;Jak już narzekam, to tylko na brak ludzi i ewentualnie zdrowie. Ale ostatnio nie zdarza mi się to często - raczej mam pozytywny, niż negatywny humor. W związku tym za bardzo też nie mam o czym pisać.&lt;br /&gt;Nie wiem, co mi się śni, ale podejrzewam, że nic fajnego, skoro częściej w ostatnim czasie się budzę rano, a i tak chodzę o tej drugiej czy pierwszej w nocy. To może lekko niepokoić, bo minimum 3h, normalnie 8h, a tutaj (znaczy dziś) coś około 5h.&lt;br /&gt;Staram się jakoś żyć z rodzicem. Niestety, coraz częściej myślę o tym, jak to będzie wyrąbiście pojechać chociażby na te cztery cholerne dni do Katowic. Powód jest oczywisty - ILE DO JASNEJ ENTEJ PIERDOLONEJ POTĘGI MOŻNA W DZIEŃ W DZIEŃ SŁUCHAĆ NARZEKANIA NAD GŁOWĄ?!&lt;br /&gt;Tak więc, lipcu, zbliżaj się szybciej, to szybciej pojadę na Śląsk...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-775173503176995980?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/775173503176995980/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/zawsze-moze-byc-gorzej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/775173503176995980'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/775173503176995980'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/zawsze-moze-byc-gorzej.html' title='Zawsze może być gorzej?'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-1468586683476665669</id><published>2009-06-28T20:00:00.005+02:00</published><updated>2009-06-28T20:05:08.317+02:00</updated><title type='text'>Wszystko przez cegłę...</title><content type='html'>Wpadłam na ładny pomysł na opowiadanie, ale oczywiście jeszcze poprzedniego nie skończyłam i zamierzam go skończyć.&lt;br /&gt;A póki co... Bardzo pozytywny filmik:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="340" height="300"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/7EYAUazLI9k&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/7EYAUazLI9k&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="340" height="300"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-1468586683476665669?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/1468586683476665669/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/wszystko-przez-cege.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1468586683476665669'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1468586683476665669'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/wszystko-przez-cege.html' title='Wszystko przez cegłę...'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-1238388454373290329</id><published>2009-06-27T22:45:00.002+02:00</published><updated>2009-06-27T22:56:07.326+02:00</updated><title type='text'>Nowe wydanie dziennikarki obywatelskiej Aleandry</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dawno, dawno temu miałam swoją przygodę z ithink.pl. I z wiadomosci24.pl. Nie wiem, czemu z tym pierwszym przestałam się bawić. Zdaję sobie sprawę z tego, że z wiadomosci24.pl to inna historia... I już nieistotna (chyba, Drodzy Czytelnicy, że zechcecie ją przeczytać - ale poinformujcie mnie o tym łaskawie w komentarzach).&lt;br /&gt;Obecnie znów próbuję swych sił w dziennikarstwie obywatelskim. Oprócz tego, że lubię pisać, mam jeszcze jeden cel: wzburzyć wody oceanu!&lt;br /&gt;http://www.mmgorzow.pl/ został uruchomiony - podobno - z inicjatywy Gazety Lubuskiej. Trudno mi oceniać, jak jest naprawdę, nie mniej jednak portal istnieje i ma się coraz lepiej. A nawet więcej: obywatele umieszczający swoje zdjęcia i teksty na nim mają szansę pojawić się w GL jako dziennikarz obywatelski.&lt;br /&gt;Próbując swoich sił w powyżej wymienionym tworze, napisał artykuł. Jest on... W toku moderacji. I na poziomie zdruzgotanego nastolatka.&lt;br /&gt;Może dawno nie napisałam tekstu, żeby mi wprawnie wychodziły tego typu teksty. A może chciałam zbulwersować opinię publiczną, aby w końcu na moim kochanym Zadupiu Wielkopolskim coś się zaczęło dziać.&lt;br /&gt;PS.: TAK, napisałam o Go.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-1238388454373290329?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/1238388454373290329/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/nowe-wydanie-dziennikarki-obywatelskiej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1238388454373290329'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1238388454373290329'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/nowe-wydanie-dziennikarki-obywatelskiej.html' title='Nowe wydanie dziennikarki obywatelskiej Aleandry'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-7657549626822849367</id><published>2009-06-26T13:30:00.003+02:00</published><updated>2009-06-26T13:39:52.102+02:00</updated><title type='text'>Był sobie Michael Jackson</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odszedł król. Król popu. Pamiętam, jak jedna piosenka tego gościa mi się bardzo podobała. Obecnie już nawet nie pamiętam brzmienia owego utworu, a co dopiero mówić o tytule tegoż.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na gazeta.pl są zdjęcia, jak ludzie płaczą, bo odszedł Michael Jackson. Co prawda śmierć raczej nie jest fajnym tematem, nie mniej jednak po mnie ta informacja spłynęła, niczym woda. Żadnego wrażenia nie wywarła, nie mówiąc już o różnych biadoleniach. Często pod publiczkę. Przecież na zdrowy rozum, to nie znałam go...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaraz, Ale Marty Piekarz też nie znałam. Z drugiej strony jej historia jest dużo bardziej tragiczniejsza, prostsza a poza tym... Miałam swój bardzo skromny udział w zbieraniu pieniążków dla tej dziewczyny, gdy jeszcze żyła. Żeby było dziwniej, przedostatniej nocy uświadomiłam sobie, że u nas są dobrzy ludzie. PWSZ urządził zbiórkę dla "gorzowskiej studentki". Stricte - gorzowianki, bo dziewczę studiowało na UWrze. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może jednak przyda mi się okazanie jakiegoś zrozumienia tym, którzy teraz jęczą pod szpitalem i domem króla popu. Może ludzie, mając swój skromny udział w czyimś życiu (nawet będąc anonimowym fanem) zżywają się z tym kimś...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chciałam zauważyć jeszcze dwie rzeczy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po pierwsze - Jackson już się nie męczy z nosem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po drugie - ironia losu. Przecież ta gwiazda miała w tym roku rozegrać pożegnalne koncerty. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS.: Wczoraj odebrałam orzeczenie o niepełnosprawności. Wygląda na to, że na stałe mam przyznane...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-7657549626822849367?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/7657549626822849367/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/by-sobie-michel-jackson.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7657549626822849367'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/7657549626822849367'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/by-sobie-michel-jackson.html' title='Był sobie Michael Jackson'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-8709137230019508383</id><published>2009-06-23T12:57:00.002+02:00</published><updated>2009-06-23T13:19:55.172+02:00</updated><title type='text'>Nigdziebądź</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czasami pomysły - choć podobne - powstają niezależnie od siebie, bez wiedzy o swoim istnieniu. Albo też ich podobieństwo musi występować, bo to jest wyznacznikiem danego gatunku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Fantasy już dawno przestało zajmować się tylko i wyłącznie równoległymi światami pełnymi smoków i różnych dziwacznych potworów. Obecnie możemy przeczytać mieszankę światów: naszego współczesnego i tego fantastycznego. Tak było w przypadku "Kluczu Keplianów" (czy coś w ten deseń) Andre Norton, gdzie jakieś dziewczę nagle przeniosło się do Świata Czarownic, mimo, iż przedtem żyło w naszej współczesności. Jednak bardziej wyrafinowaną formą mieszanki jest "Brama mroku i krąg światła" Huff Tanyi oraz "Nigdziebądź" Neila Gaimana. Zestawienie tu ze sobą tych dwóch powieści nie jest bezpodstawne. Pierwsza pozycja, wydana została w 1989 roku. Druga - w 1996. Trudno jednak stwierdzić, czy autor "Stardust" inspirował się powieścią Tanyi, skoro jego pomysł narodził się podobno podczas przechadzki z przyjacielem. Jednak gatunkowo "Nigdziebądź" bardzo kojarzyła mi się z "Bramą". Może tak właśnie wygląda współczesne fantasy? Niezależnie od tego, uważam, że powieść Gaimana nie jest wcale lepsza od "Bramy mroku i kręgu światła" i podejrzewam, że byłoby tak nawet wówczas, gdybym najpierw sięgnęła po Gaimana. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Nigdziebądź" zasłużyło sobie z mojej strony na ocenę 4,5/6. Tak wysoką notę zawdzięcza temu, iż mniej więcej od połowy trzyma tak w napięciu, że trudno się od niej oderwać i trzeba zaryzykować pójście spać o tej czwartej rano. Poza tym Gaiman, jakby nie patrzeć, umie sprawnie posługiwać się klawiaturą bądź długopisem. To oznacza, że choć pomysł jest powtarzalny i do jakiegoś stopnia przewidywalny, to tę pozycję dobrze się będzie czytać. Ponadto, warto zanotować, iż "Nigdziebądź" jest książką, która powstała na podstawie telewizyjnego serialu fantasy, tworzonego przy współpracy z autorem "Stardust". I Tori Amos jest znajomą owego pisarza, ale o tym dowiadujemy się na końcu w podziękowaniach. Dla miłośników Wiedźmina (!) smaczku dodaje fakt, że do polskiego wydania "Nigdziebądź" przedmowę napisał Andrzej Sapkowski. Wszystko fajnie, ale mógł trochę jaśniej zatytułować swoje wypociny... Ale trudno, do rzeczy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Nigdziebądź" generalnie dzieją się w Lonynie. Richard Mayhew wiedzie normalne życie: pracuje, jest zaręczony z Jessicą... Pewnego jednak wieczoru spostrzega na ulicy zupełnie zakrwawioną dziewczynę. Mimo sprzeciwów swej ukochanej, mężczyzna decyduje się na pomoc nieszczęsnej i... Wplątuje się w tarapaty.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dalej nie powiem, żeby nie zdradzić więcej, niż trzeba. Czytało się to nieźle, ale ciągle mi przypominało o "Bramie". Był taki moment &lt;spojler&gt;w którym Richard wychodzi cało z bardzo niebezpiecznej opresji. Przyjaciele na jego widok zauważają, że mężczyzna wygląda, jakby bardziej dorósł&lt;/spojler&gt;. Ta sytuacja sprawiała wrażenie żywcem wyjętej z powieści Tanyi. No, ale nic - nie wszystko jest idealne, a fantasy to taki gatunek, gdzie bardzo ciężko o coś oryginalnego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście teraz się zastanawiam, do jakiej książki się zabrać. Chyba jestem molem książkowym?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-8709137230019508383?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/8709137230019508383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/nigdziebadz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8709137230019508383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8709137230019508383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/nigdziebadz.html' title='Nigdziebądź'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4944320947514147788</id><published>2009-06-21T20:38:00.002+02:00</published><updated>2009-06-21T20:44:51.000+02:00</updated><title type='text'>Bo liczą się tylko wakacje</title><content type='html'>Jak nie mam depresji, jak nie mam sesji to jestem szczęśliwa i twórcza. Tak twórcza, że wczoraj wyskoczyłam z pomysłem założenia internetowego e-zinu, który zawierałby tylko opowiadania. No... Lud prosty jest, powie, że "Esensja" czy "Fahreneit" a nawet "Tawerna RPG" już jest i po co się rozdrabniać? W tym jednak sęk, że jak zwykle mam plany ambtne, więc założony magazyn będzie początkiem czegoś większego, co mogłoby zostać nazwane wydawnictwem. &lt;div&gt;W tej chwili więc głowię się nad nazwą tegoż e-zinu. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ubolewam też nad stanem moich dziąseł, a także tym, że mam tylko 5 serii Starych Gaci (Stargate SG1), a co gorsza, muszą mi one starczyć na ok. 2 tygodnie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;No.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4944320947514147788?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4944320947514147788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/bo-licza-sie-tylko-wakacje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4944320947514147788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4944320947514147788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/bo-licza-sie-tylko-wakacje.html' title='Bo liczą się tylko wakacje'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4522776596341000064</id><published>2009-06-20T23:14:00.002+02:00</published><updated>2009-06-20T23:31:25.595+02:00</updated><title type='text'>"Smoczy Pazur" zakończony</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzech polskich autorów: Andrzej Pilipiuk ("Kroniki Jakuba Wędrowycza"), Eugeniusz Dębski ("Wydrwiząb") oraz Artur Baniewicz ("Smoczy Pazur") napisało parę opowiadań w podobnym stylu. We wszystkich przypadkach zbiory te zostały złożone w książkę. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zacznę od Wędrowycza.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wędrowycz był fajną postacią. Jednak im dalej go obserwowałam, tym coraz bardziej mnie nudził. Ale dało się czytać - szło szybko. Początkowo towarzyszyła radość, że dorwałam się do perełki...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do "Wydrwiząba" Dębskiego podeszłam z lekkim dystansem - nie wiedziałam, czego oczekiwać, ale był to okres, kiedy dawno polskiej fantastyki nie ruszałam. Miło się czytało, a układ poszczególnych historii wydawał się bardzo ciekawy i inteligentny.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś natomiast skończyłam czytać "Smoczy Pazur" Artura Baniewicza. Co mnie tknęło do tej książki? Wysoka ocena na webook.pl. I niestety, muszę powiedzieć tak: zawiodłam się. Nie była to do końca cegła, ale czasem nie wiedziałam, o co chodzi i co się dzieje. Być może należy to zrzucić na fakt, że jestem niedawno po sesji, ale... no, ludzie, czytałam też niedawno "Wojnę Iwana" i całkowicie wszystko rozumiałam. A umysłu też nie posiadałam wypoczętego. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poza tym? Schematy. Do pewnego stopnia akcja jest przewidywalna... Schematy, próba naśladanowania humoru Terry'ego Pratchetta, zupełnie niewypalona.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szczerze mówiąc, im dalej od początku, a bliżej końca, tym bardziej się męczyłam. Pocieszyłam się jedynie tym, iż Baniewicz faktycznie napisał lekką historię - czyli taką, na jaką miałam ochotę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Smoczy Pazur" składa się z czterech historii, które opowiadają o Debrenie z Dumayki. To, co napiszę w następnym zdaniu będzie całkowicie względne i zależne od gustu, ale... Autor bardzo wyraźnie w swojej książce nawiązywał do naszych, współczesnych czasów. Zarówno techniką, jak i - czasem - sytuacją polityczną i opiniami w stosunku do niej. Niepotrzebnie też wmieszał wiary. Żeby to była tylko chrześcijańska! Ale pop przecież rządzi w prawosławiu. No, ale intrygi są na tyle ciekawie ułożone, że da się to to dzieło przeczytać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jedna rzecz mnie bardzo zaskakuje - nota wydawcy. Zachęca do sięgnięcia po tę pozycję poprzez skojarzenia z Andrzejem Sapkowskim. Geralt z Rivii! Sorry, ale myślę, że jest to całkowicie błędne rozumowanie - Baniewicz wydaje się bardziej naśladować Pilipiuka. Chociaż, czy to nie przypadkiem on naśladuje Artura, to nie wiem - głównie dlatego, że nie powinno tu mieć znaczenia to, w jakim czasie zostały wydane owe pozycje. Raczej liczy się to, że zarówno Wędrowycz, jak i Wydrwiząb są lepiej napisane i wyżesyrowane. Może to wynika z doświadczenia pisarskiego autorów tychże historii, nie wiem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Ocena: 3+/6&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;(plus za to, że mogło być gorzej).&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4522776596341000064?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4522776596341000064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/smoczy-pazur-zakonczony.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4522776596341000064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4522776596341000064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/smoczy-pazur-zakonczony.html' title='&quot;Smoczy Pazur&quot; zakończony'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4761022035460396665</id><published>2009-06-18T14:29:00.002+02:00</published><updated>2009-06-18T14:40:26.280+02:00</updated><title type='text'>Koniec sesji</title><content type='html'>Z rana wstałam wielce niewyspana,&lt;br /&gt;Nie mogłam się zebrać do Pana,&lt;br /&gt;A on czekał w szkole mojej dawnej,&lt;br /&gt;Więc w końcu poszłam do niej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowa była taka, żem jej nie poznała,&lt;br /&gt;Stare budynki zostawiła,&lt;br /&gt;Nowe wnętrze rozbawiła,&lt;br /&gt;Uczniów przygarniając do siebie i mamrocząc&lt;br /&gt;Że to dawne czasy były, a dodając&lt;br /&gt;Teraz nowe wielkie kobyły wchodzą do tych ławek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie było czkawek i sadzawek,&lt;br /&gt;Tylko niedowierzanie, jak to się stało&lt;br /&gt;Że A i B tak szybko się pozamieniało?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wychodząc z gimnazjum mego,&lt;br /&gt;Co "Siódemka" zwracają się uczniowie do niego,&lt;br /&gt;Miałam nadzieję na nowy romans&lt;br /&gt;Lecz wiedziałam, że to będzie ambaras.&lt;br /&gt;Więc z dala od niego, z dala&lt;br /&gt;Bo przecież przez to bym się nie nadała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wyprawę następnie wielką poszłam&lt;br /&gt;I do uczelni przez wielkie sosny doszłam.&lt;br /&gt;Tam czekałam na egzamin,&lt;br /&gt;Co przypominało drogę pełną min.&lt;br /&gt;Nie doszłam cało do finału,&lt;br /&gt;Porzucając pół rozdziału,&lt;br /&gt;Nie zdałam ostatecznego starcia z przeciwnikiem&lt;br /&gt;Bo mnie los rzucił pewnikiem&lt;br /&gt;Na poprawkę wrześniową co by mój umysł zdołał&lt;br /&gt;Wypocząć i do nauki się nawołał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;================&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A prostszym językiem:&lt;br /&gt;-mam dziś już wakacje,&lt;br /&gt;-nie zdałam egzaminu przez zaćmienie umysłu,&lt;br /&gt;-załatwiłam resztę spraw w miejscu praktyk,&lt;br /&gt;-zrobiłam wielkie Ą i Ę bo dyrektorka jest taka, której się nie spodziewałam, a i pewien geograf pracuje w tejże szkole...&lt;br /&gt;:]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4761022035460396665?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4761022035460396665/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/koniec-sesji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4761022035460396665'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4761022035460396665'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/koniec-sesji.html' title='Koniec sesji'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-5877688660354596811</id><published>2009-06-18T00:56:00.002+02:00</published><updated>2009-06-18T01:01:06.359+02:00</updated><title type='text'>"Jak ja proszę o notkę to chcę przeczytać coś, czego nie znam", powiedział Virek</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;O, wielki wirze życia!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Tak lgnę do tego całego mycia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Że okiem sięgnąć,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Pamięcią dosięgnąć,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Od zawsze lubiłam czystość&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Bo to jest taka zwykła prozaiczność.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Ale znajomi znają o mnie czarną prawdę,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;I biorą moje kroki pod rozwagę,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Że często im mówię: brud na podłodze&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Czystość na nodze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Wszystko to prowadzi do tego, żem jeno myta,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Jakbym cała była zmyta, &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Wiecznie umyta,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Ale wokół siebie rozgardiasz prowadzę zwykle&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;I nie wiem, gdzie co siedzi nawykłe.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Ja nikogo nie kłamię,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;A jeśli już, to sama siebie okłamię,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;I papier toaletowy położę na czyjeś ramię.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-5877688660354596811?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/5877688660354596811/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/jak-ja-prosze-o-notke-to-chce.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5877688660354596811'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5877688660354596811'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/jak-ja-prosze-o-notke-to-chce.html' title='&quot;Jak ja proszę o notkę to chcę przeczytać coś, czego nie znam&quot;, powiedział Virek'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-2277418140177927251</id><published>2009-06-18T00:45:00.004+02:00</published><updated>2009-06-18T00:51:59.913+02:00</updated><title type='text'>Prezent dla Virka od... Virka?</title><content type='html'>Podobno Virek nie ma co tu czytać. Więc... Czas na nową notkę!&lt;div&gt;Niestety, mimo wszelkich prób i chęci, nadal nie mam weny na nią. Dlatego też dam tu fragment rozmowy z Virkiem, żeby było... uczciwie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div&gt;Virhossa, 2009-03-30 22:11:19:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;my mamy fajną nauczycielke od mikroekonomii&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Virhossa, 22:11:21:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;ja ***&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Virhossa, 22:11:45:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ja 22:09:59&lt;/div&gt;&lt;div&gt;PROSTA NIE KRZYWA&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ja 22:10:00&lt;/div&gt;&lt;div&gt;PROSTA&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ja 22:10:03&lt;/div&gt;&lt;div&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Piotrek 22:10:48&lt;/div&gt;&lt;div&gt;no wiesz to uniwersytet warszawski a nie jakas wiejska szkola&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;*** = przekleństwo&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Co prawda trudno zrozumieć, o co chodzi w powyższym cytacie, ale jedno jest pewne - dla Vira ilość tekstu jest wystarczająca, a i czytać ma co.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-2277418140177927251?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/2277418140177927251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/prezent-dla-virka-od-virka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/2277418140177927251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/2277418140177927251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/prezent-dla-virka-od-virka.html' title='Prezent dla Virka od... Virka?'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-3674590897441492299</id><published>2009-06-13T23:06:00.002+02:00</published><updated>2009-06-13T23:18:50.373+02:00</updated><title type='text'>Historycznie, literacko</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Kto nie lubi literatury, niech nie czyta. Kto nie lubi historii, także może pominąć ten wpis.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Była taka książka o tytule "Kamienie na szaniec". Wprawdzie nie pamiętam, czy to przez nią na lekcji został poruszony wątek wychowania Polaków w II RP, ale na pewno ma ona z tym związek. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeszcze w sierpniu 1939 roku spodziewano się wypowiedzenia wojny przez Niemcy poprzez atak. To nie nastąpiło - stało się dopiero we wrześniu. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z tego, co wiem, to szczególnie młodzi ludzie uważali, że Polacy są z góry zwycięzcami - skoro dali radę zdobyć niepodległość, a także w 1921 (bodajże) uczynić cud nad Wisłą, to i dadzą radę Niemcom.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niezachwiana wiara... Po latach narodziło się pytanie: czy zbytnia pewność siebie nie obróciła się przeciw nam samym, doprowadzając do tragicznej przegranej?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obecnie czytam książkę Catherine Merridale - "Wojna Iwana". Czasy, kiedy Hitler zaatakował Moskwę. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I sobie czytam, czytam...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chaos, który zaskoczył nawet Niemców. Bieda. I fałszowanie przez Stalina historii. Ale: "Kto mówi prawdę podczas wojny?" - to pytanie jakiegoś tam ruskiego żołnierza winno stać się cytatem dość często powtarzanym, bo przecież dowódcy nie będą doprowadzać swoich jednostek do paniki. A sportowcy osiągają sukcesy dzięki wierze we własny sukces.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tymczasem propaganda komunistyczna wmawiała wszystkim, że Armia Czerwona jest niezwyciężona. Co prawda w roku 1941 wyglądało to na kpinę - z 5 milionów żołnierzy Wermacht ukatrupił trzy miliony, ale... Wiarę niełatwo zburzyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rosjanie wierzyli w swą potęgę i wygrali?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bo niby jak Moskwa mogła zdobyć przewagę nad Hitlerem i go zmiażdżyć, mając znacznie mniej żołnierzy, a jeśli nawet nie, to byli oni źle wykształceni i przede wszystkim wyszkoleni. Zamiast bronić lini ostrzału, to musieli opiekować się żniwami, bo o jedzenie było ciężko, a ludzie wokół plądrowali specjalne magazyny dla Armii Czerwonej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na razie myślę, że to zbytnia pewność siebie pokonała Niemców.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wracam do lektury.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-3674590897441492299?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/3674590897441492299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/historycznie-literacko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3674590897441492299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3674590897441492299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/historycznie-literacko.html' title='Historycznie, literacko'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-5031825604757412341</id><published>2009-06-12T08:08:00.002+02:00</published><updated>2009-06-12T08:16:38.187+02:00</updated><title type='text'>Etap mangowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;b&gt;Życzcie mi powodzenia dzisiaj o 10:00.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;hr style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czytając książkę Catherine Merridale "Wojna Iwana [Wojna 1939-1945]" o radzieckich żołnierzach, trochę mi się smutno zrobiło, że Polska wpadła w radzieckie łapy. Cała ta propaganda robiła ludziom pranie mózgu, co dla polskiej edukacji w latach 50' i późniejszych było tragiczne. Nie mniej jednak nie o tym chciałam tu napisać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przypomniało mi się, jak pracowałam nad pewną stroną www bodajże. Zbierałam informacje o autorach klasycznych mang. Może Ruscy i mieli fałszującą wszystko, co się da władzę. Może Ruscy mają teraz twardą rękę i niezbyt im wychodzi demokracja. Ale jedno jest pewne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najwięcej, jeśli nie głównie, potrzebnych informacji czerpłam z rosyjskich stron. Co prawda były one w cyrylicy, a mnie w szkole uczono tylko języków deutchlandu i englandu, ale od czego są stronki translacyjne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I w ten sposób miałam dostęp do informacji ze źródeł dawnego okupanta. I byłam zadowolona, dochodząc do wniosku, że co, jak co, ale Ruscy mają nie tyle rzetelne źródło informacji, co po prostu większość potrzebnych mi informacji.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To się nazywa profesjonalizm.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A ze strony nic nie wyszło...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-5031825604757412341?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/5031825604757412341/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/etap-mangowy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5031825604757412341'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5031825604757412341'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/etap-mangowy.html' title='Etap mangowy'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-2097245137872699664</id><published>2009-06-11T18:17:00.002+02:00</published><updated>2009-06-11T18:32:57.515+02:00</updated><title type='text'>Kultura rezygnacji</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Myślałam, myślałam i w końcu wymyśliłam! Notkę nową na bloga, mianowicie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Będzie o tym, jak to pewna osoba (pozdrawiam) przeprosiła w trakcie gry w Go, bo musiała odejść i zająć się swoimi sprawami. Niestety, jej przeciwnikowi takie coś się nie spodobało i był wściekły. Nie wiem, o co mu chodziło, więc ostatecznie uznałam, że ma napięcie przedmiesiączkowe, co u mężczyzn wcale nie jest takie rzadkie. Przecież odchodząca osoba zachowała się kulturalnie. A może winna była jeszcze zrezygnować z gry? No cóż - mogło się zdarzyć wiele, także i to, że nie miała na to po prostu czasu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nudne? No to inny temat.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PKP i jego absurdy. Opóźnienia, brak kasjerek posługujących się chociaż podstawą angielskiego, jazda wolniejsza od rowerzysty... No dobra, wkurzający. Nie mniej jednak czasem można się pośmiać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z nowinek osobistych to jestem niestety CHORA :(. I nie chce mi się na jutro uczyć... Ale jakoś to będzie. Tyle już zdałam, że wątpliwe jest wielce, czy zawalę ten rok. :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A w dodatku mam z psychologii rozwojowej, co oczywiście zaliczyłam w zeszłym roku. Będzie spoko.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba muszę zbierać siły na to, aby wziąć się w garść i pouczyć się na wtorek. DYDAKTYKA! No, niestety z ćwiczeń mam 4,5... Blisko, ale jednak trzeba iść na egzamin. Powinnam być zadowolona z tego stopnia? Boję się, że właśnie niższy stopień spowodowałby dobór mniej trudniejszych pytań. Mam jednak nadzieję, że tak jak u Jankowskiego będzie się je jednak losowało, bo fakt faktem, że jest wówczas uczciwiej. Auć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przez tę prawie-piątkę czuję jakąś presję. Auć. No, ale uświadomiłam sobie wczoraj, że jestem w miarę silną osobą i jak czegoś będę bardzo chciała, to to się stanie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trochę głupio mi jutro liczyć na łut szczęścia, bo cały tydzień ono praktycznie mi się daje we znaki... A ja już nie wiem, czy to więcej szczęścia, czy wiedzy. Ale podobno nie warto się nad tym zastanawiać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba zapuszczę sobie stargety albo sailorki. Albo poczytam książki, chociaż na razie to mój umysł musi wypocząć od intelektualności wszelkiej.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-2097245137872699664?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/2097245137872699664/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/kultura-rezygnacji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/2097245137872699664'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/2097245137872699664'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/kultura-rezygnacji.html' title='Kultura rezygnacji'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-54425552898937315</id><published>2009-06-10T18:43:00.002+02:00</published><updated>2009-06-10T18:58:29.664+02:00</updated><title type='text'>Wina! Wina! Święto, święto!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aleandra musi zawalić studia polonistyczne, żeby ostatecznie przekonać się, iż nie ma zdolności językowych. Może poza tymi, które sobie wyrobiła. Coraz wyraźniej sobie zdaję sprawę, że pójście na polonistykę zarówno po maturze, jak i po nieszczęsnej pracy socjalnej byłoby dużym błędem. Przede wszystkim dlatego, że ilość gramatyki może być zabójcza. Z drugiej jednak strony... Jeśli nie spróbuję, to brak będzie wypełnienia - nie, nie będę żałować; ale po prostu musi pojawić się ta niesamowita pewność, to wypełnienie, żeby wiedzieć, którą dokładnie drogą iść. Bo mam dość błądzenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chyba znalazłam coś, co lubię, w czym chcę się rozwijać. Tak, mówię tu o pedagogice, której NADAL nie uważam za naukę, chociażby z tego względu, że jest bardzo interdyscyplinarną dyscypliną. Ale to, że lubię rozmawiać i zastanawiać się nad dzisiejszymi problemami młodzieży, nie znaczy, że chcę się rozwijać jednotorowo. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak, znów gadam o sztuce. Ale tym razem stwierdziłam, że skoro rysowanie nie jest dla mnie (chociaż nie twierdzę, że w wieku 40 lat nie wpadnę na taki pomysł), to na pewno jest pisanie. Tylko, że bardzo trudno jest się samodzielnie rozwijać w tej dziedzinie. Przede wszystkim trzeba czytać książki - okej, nie ma sprawy, no problem, a wręcz przyjemność. Ale... ALE! Nikt mną nie pokieruje, nie powie, jak rozwijać własny styl; nikt też nie nauczy mnie wielu przydatnych rzeczy. W sumie... Tak - dążę do bycia pisarką i na pewno to zrealizuję! Tylko szukam czegoś, czegoś konkretnego, co mi pozwoli przy okazji rozwinąć tę i tak już rozwiniętą umiejętność.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem, jak poradzę sobie z gramatyką.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale podobno był filozof, który miał wadę wymowy i zamiast powiedzieć: "i chuj, nie gadam, bo ludzie się śmieją", to włożył sobie więcej kamieni do ust i tak trenował mowę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak. Całkiem możliwe, że znalazłam jakiś wzór do naśladowania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS.: Zdałam angielski!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS2: Dopiero po wpisaniu do indeksu 3 z filozofii uwierzyłam, że to zdałam.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-54425552898937315?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/54425552898937315/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/wina-wina-swieto-swieto.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/54425552898937315'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/54425552898937315'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/wina-wina-swieto-swieto.html' title='Wina! Wina! Święto, święto!'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4017071830534511022</id><published>2009-06-09T17:03:00.002+02:00</published><updated>2009-06-09T17:09:34.594+02:00</updated><title type='text'>Głupi (?) ma zawsze szczęście</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ocena jest wpisana do indeksu, w kartę zaliczeń oraz w dokument jakiś-tam dla dziekanatu od egzaminującego. Nic więc już cofnąć jej nie może. Fakt więc, że nic nie umiem o Izbie Edukacji Publicznej czy nie potrafię wymienić przedstawicieli myśli pedagogicznej w renesansie, nie ma tu najmniejszego znaczenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Brał po pietnaście osób. Każda z nich losowała pytanie i na karteczkach odpowiadała, a następnie czytała to, co nabazgrała. Ja miałam tak ogromne szczęście, że zaczynam się obawiać, czy nie wyczerpałam mojego limitu na nie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Otrzymałam bowiem pytanie co to jest historia myśli pedagogicznej. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odpowiedzi udzieliłam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czwórkę dostałam i nadal nie mogę w to uwierzyć :).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aha, załatwiłam sobie praktyki w Gimnazjum nr 7 :).  Będzie rewelacyjnie, czuję to w kościach. Dobra, czas się kurczy, a jutro mam zaliczenie z języka angielskiego, co mnie bardziej przeraża, niż jutrzejszy egzamin (na który nic nie umiem i wiem, że go nie zdam). Heh!:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4017071830534511022?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4017071830534511022/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/gupi-ma-zawsze-szczescie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4017071830534511022'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4017071830534511022'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/gupi-ma-zawsze-szczescie.html' title='Głupi (?) ma zawsze szczęście'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-8471722746989692939</id><published>2009-06-08T22:51:00.002+02:00</published><updated>2009-06-08T23:06:09.143+02:00</updated><title type='text'>Pytania z filozofii</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. Giordano Bruno - coś z myśleniem, czy rozumowy czy wierzący pogląd na życie. No, coś w ten deseń.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. Św. Tomasz - zakładał istnienie czego? Duszy, ciała/ciała/duszy (ja dałam to pierwsze).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. Arystoteles ale nie pamiętam co, chyba z teorią ognia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4. Anaksymander też coś czego nie pamiętam&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5. Aha, który filozof używał jako chyba pierwszy mnemotechnik&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;6. Coś z Talesem&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Więcej grzechów nie pamiętam, ale chyba, żeby zdać trzeba było mieć 6 na 10 poprawnych odpowiedzi. Oczywiście większość to czysta strzelanka. Jak coś do środy (wtedy jest poprawka) mi się przypomni, to dopiszę. No, mam nadzieję, że pomogłam czy co tam Czytelnik kochany chciał :).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Generalnie ja zdałam na trójeczkę skromną, ale to jest normalnie cud! Głównie dlatego, że do nauki z całego roku ze wszystkich wykładów miałam bardzo niewiele - trzy kartki. Toteż starałam się czegoś nauczyć zaglądając do książki o historii filozofii Tatarkiewicza, albo ucząc się z notatek kumpeli z Opola. Dziś na podstawie tego testu i notatek naprędce przeczytanych przed egzaminem mogę stwierdzić, że te notatki opolskie (jak to ślicznie brzmi!) uratowały mi dzisiejszy dzień :). I jestem do przodu! Ale wciąż nie mogę w to uwierzyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miało być o wyborach. Uważam, że Polacy w tym roku popisali się frekwencją - było więcej, niż poprzednim razem. Z drugiej jednak strony, mimo, iż zagłosowałam, to ciągle nie wiem, co nam daje takie głosowanie. Do EU przynajmniej. Mój kandydat - oczywiście z GORZOWA - nie dostał się do PE. Na szczęście nie widziałam, aby się dostała pewna baba, która udawała gorzowiankę, a tak naprawdę obchodził ją tylko Szczecin, z czego jestem zadowolona. Znaczy - z tego, że jej tam nie będzie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale frekwencja niska!!!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po pierwsze, brak informacji o tym, po cholerę te wybory.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po drugie, brak informacji o wszystkich kandydatach w jednym miejscu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po trzecie... Chyba nie ma tak naprawdę na kogo głosować. Nie mniej jednak na rządy PiSu nie można pod żadnym pozorem pozwolić, nawet, jeśli jest to tylko (?) PE.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Życzcie mi, moi kochani Czytelnicy, jutro dużo szczęścia. O 13 mam egzamin z historii myśli pedagogicznej u Jankowskiego. No... Dziś się w ogóle do tego nie uczyłam, bo w środę mam zaliczenie z angielskiego, któremu to postanowiłam się poświęcić. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kończę tę notkę, bo czuję, jak dół mnie bierze.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-8471722746989692939?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/8471722746989692939/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/pytania-z-filozofii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8471722746989692939'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/8471722746989692939'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/pytania-z-filozofii.html' title='Pytania z filozofii'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-5341498431510138824</id><published>2009-06-07T17:59:00.002+02:00</published><updated>2009-06-07T18:17:10.031+02:00</updated><title type='text'>W nagrodę egzamin we wtorek</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Udało mi się dziś zrobić trzy rzeczy. Dowiedzieć się, co dostałam z kolokwium z dydaktyki (4.0., co podwyższyła do 4,5 i Aleandra musi przez brak piątki podchodzić do egzaminu z tegoż przedmiotu :/), zdać zaliczenie z historii myśli pedagogicznej i przełożyć całość poprawkową z socjologii na wrzesień. To jest trochę ryzykowny zabieg, ale z drugiej strony - i tak na jedno by wyszło, a tak mogę się bronić, że ja tylko raz podeszłam do zdawania egzaminu czy poprawy i mogę jeszcze raz spróbować. Jak to kiedyś powtarzał mój brat - bez ryzyka nie ma zabawy!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jutro o 12:00 mam egzamin z filozofii. Wszystko byłoby świetnie, gdyby nie pewien problem, który polega na tym, że nie wiem czego mam się uczyć. Co za tym idzie - nie mam także z czego. Mam nadzieję, że to nie będzie trudne, wystarczy, jak sobie wypiszę parę faktów, które zapamiętam, no i poczytam sobie historię Tatarkiewicza. Pożyjemy, zobaczymy...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W nagrodę za dzisiejsze zaliczenie z historii we wtorek z tegoż samego przedmiotu mam egzamin. Ludzie twierdzą, że będzie wtedy najgorzej i mogę powiedzieć, że sądzę, iż najgorsza jest tzw. Kiełbasa (wice czy też dyrektor instytutu humanistycznego), na którą się nie przygotuję, bo postanowię poświęcić się angielskiemu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jezu!!!!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeszcze trochę czasu minie, a się okaże, że będę musiała wybierać studia na UJocie. Przesadzam? Nie wiem, ale dopiero mi się zaczynała ta cholerna sesja! I dopiero mi się zaczynał ten rok akademicki!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Damnit it cholera jasna o_O;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydaje mi się, że na PWSZu trochę uwierzyłam w siebie. Wystarczy, że starałam się zdobyć piątkę z dydaktyki. Gdybym myślała, że jestem całkowicie do dupy, to bym się nawet o to nie starała. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W dodatku widzę, że mam lekkie problemy z zaliczaniem coniektórych rzeczy. W dodatku już dwa razy w ciągu roku ludzie się mnie spytali: "a jak ci idzie zaliczanie z pozostałymi przedmiotami?". &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na drugim roku przedmiotów będzie mniej, toteż będzie łatwiej niby, ale....&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja nadal nie zrezygnowałam z pomysłu pójścia na polonistykę. A co mi tam! Będzie hardkor? Podładuję umysł! Choćby dlatego, że jak może na jakiś egzamin na magisterkę trza się będzie przygotować, to będę w stanie dostać się obecnie na najlepszy uniwerek w Polsce wg Perspektyw: UJot :).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak! TAAAAaaAaaaaa....&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale się rozmarzyłam, a tu czas mi leci i kiedy ja się nauczę na tą filozofię?! Trzeba się przynajmniej postarać, żeby coś z tego wylazło!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A na wtorek poczytam książkę. Tak normalnie i kij w oko. :) Dla mnie po jutrzejszym i psychologii w piątek priorytetem będzie zdać angielski. Chcę mieć w końcu spokój z nim...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;[o wyborach jutro]&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-5341498431510138824?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/5341498431510138824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/w-nagrode-egzamin-we-wtorek.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5341498431510138824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/5341498431510138824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/w-nagrode-egzamin-we-wtorek.html' title='W nagrodę egzamin we wtorek'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-1656247706555491580</id><published>2009-06-06T18:41:00.002+02:00</published><updated>2009-06-06T18:49:10.438+02:00</updated><title type='text'>Bitwy uczelniane</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tegoroczna, letnia sesja idzie mi o niebo lepiej, niż w zeszłym roku. Trudno powiedzieć, czy to rozwój mojego umysłu, łatwość na PWSZu (pierniczenie, u Segieta mam 3,5), a może po prostu to jest to. Przy czym nawet po roku do końca takiej pewności nie mam. Co prawda marudziłam jeszcze X czas temu, że "to musi być to", ale sesja ma swoje wady w tej postaci, że człowiek wątpi. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jutro mam zaliczenie z historii. Cały dzień się uczyłam i nie wiem, czy dam radę zdać. Pożyjemy, zobaczymy. W sumie, do zaliczenia zostało mi niewiele - filozofia, historia 2x, systemy, angielski i psychologia. Szkoda jedynie, że jednym ciągiem to idzie, ale to zapewne normalka. I tak w przyszłym roku będzie gorzej :).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rozwala mnie to, że mam tyleeeee do nauki, uczę się długo, a i tak okazuje się, że 60% czasu to marnotrawienie go. To mnie po prostu R O Z W A L A!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A z angielskim to będę walczyć. Zaliczę w środę. I piszę do dziekana w przyszłym semestrze z prośbą o przeniesienie się do innej grupy. Bo w tej jest bardzo trudno, mimo, iż to "pre intermediate"...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trudno powiedzieć, co należy zrobić. Z jednej strony właśnie chciałoby się, aby rozwinąć swój umysł do tego poziomu, by umieć ten język, ale z drugiej strony znajomy stwierdził, że 90% osób uczących się go ma problemy. WTF?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-1656247706555491580?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/1656247706555491580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/bitwy-uczelniane.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1656247706555491580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1656247706555491580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/bitwy-uczelniane.html' title='Bitwy uczelniane'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4652857170266481283</id><published>2009-06-05T23:34:00.002+02:00</published><updated>2009-06-05T23:36:54.065+02:00</updated><title type='text'>Jeszcze tylko tydzień</title><content type='html'>Mniej więcej wygląda on tak:&lt;div&gt;SOBOTA - kolokwium z ćwiczeń z socjologii,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;NIEDZIELA - kolokwium z ćwiczeń z historii,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;PONIEDZIAŁEK - egzamin z filozofii i chyba egzamin poprawkowy (sic :/) z socjologii&lt;/div&gt;&lt;div&gt;WTOREK - egzamin z historii&lt;/div&gt;&lt;div&gt;ŚRODA - egzamin z pojęć i systemów oraz zaliczenie z języka angielskiego&lt;/div&gt;&lt;div&gt;CZWARTEK - CHWAŁA KATOLOM ZA BOŻE CIAŁO&lt;/div&gt;&lt;div&gt;PIĄTEK - egzamin z psychologii u Skrockiej&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4652857170266481283?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4652857170266481283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/jeszcze-tylko-tydzien.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4652857170266481283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4652857170266481283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/jeszcze-tylko-tydzien.html' title='Jeszcze tylko tydzień'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-1043998678331234001</id><published>2009-06-03T23:01:00.002+02:00</published><updated>2009-06-03T23:23:57.084+02:00</updated><title type='text'>Jak spełnić marzenia?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jestem osobą raczej mało samodzielną, a co za tym idzie, nie nadającą się na pracownika socjalnego. Teoretycznie można się samodzielności nauczyć. Teoria, teoria, zgubiła się praktyka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam marzenia. I mam talenty. I jedno mnie ciśnie, i drugie mnie ciśnie. Obydwie rzeczy mogłyby iść w parze, ale nie idą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla jednych ten wpis będzie jednym wielkim (małym?) zdaniem: "Aleandra ma wydumane kłopoty".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla innych będzie to "filozoficzny temat". Albo życiowy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mniej jednak ja chciałabym się tu po prostu wypisać. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;* * * &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Łatwo się poddaję. Zbyt łatwo. Kiedy myślę o tych studiach, mam wrażenie, że to jest ok. Coś dla mnie. Ale jednocześnie mam też uczucie, że dążę do jakiegoś celu, którego nigdy nie będę w stanie zrealizować. Ot, co - polityka państwa nie daje na to najmniejszych szans, a moja znajomość języka obcego jest na tyle durna, że mogłabym właściwie robić w Anglii na zmywaku, zamiast siedzieć w szkole i nauczać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cel? Ależ... Jest bardzo prosty. Zrobienie CZEGOŚ, co by uwolniło edukację. Tylko właśnie pojawia się problem w stylu: "czego"? Jak niewiadomo,  co to ma być, to trudno dążyć do spełnienia celu. A ja mam taki właśnie problem, że zdefiniować mi to trudno.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-&gt; portale z wiedzą stricte naukową istnieją: ściąga.pl, bryk.pl, ba! Jakieś inne duperelskie serwisy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-&gt; nie ma egzaminów państwowych, które umożliwiłyby zdawanie egzaminu chociażby na pedagoga szkolnego. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-&gt; nie ma w Polsce takiego systemu, w którym X mógłby się nagle wbić na uczelnię, pozdawać wszystko, a potem uzyskać dyplom (chodzi o film z Di Caprio, ten w którym był oszustem).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-&gt; nie słyszałam o przypadku, w którym dziecko w Polsce miałoby 10 lat i coś studiowało.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I takie tam narzekanie... A najzabawniejsze jest to, że doszłam ostatnio do jednego wniosku: jeśli naród (społeczeństwo?) uważa, że edukacja w jego kraju jest dobra, to faktycznie taka jest. Że niby nie? Wezmę za przykład Czechy - no przecież tam, wydaje mi się, uważa się, że edukacja jest okej. Źle trochę zorganizowana, ale okej. I co się okazuje? Że w jednym na pewno jest racja - doradca zawodowy w każdej szkole się przydaje. Ponadto, Czesi może zaczerpnęli, a może i nie z jednego z najlepszych europejskich wzorów systemu szkolnictwa: Finlandii (którą wyprzedził ostatnio Hong Kong, ale pamiętać trza, że to Wschód jednak, a Azjaci mają większą inteligencję od Europejczyków xD). Daje do myślenia, opravdu!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja wiedza o dydaktyce itp. rzeczach mnie czasami zaskakuje.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smuci jedynie to, że mogę mieć warunek z języka angielskiego. Bo zupa była za słona. Jutro wam powiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Że co, że polonistka jednak ma problemy z językiem obcym, a nie powinna takowych posiadać?! Hm, a może to po prostu lenistwo? Cholera go wie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobno osoby niedosłyszące mają problemy z językiem i są bardziej ścisłowcami. Jak widać, nie tylko na poziomie językowym odbijam się od schematów (no, polonista z warunkiem z języka angielskiego brzmi trochę mało wiarygodnie), ale także na poziomie co, dla kogo przeznaczone.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A mniejsza z tym.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W pogoni za marzeniami, jednym z moich największych marzeń są studia w Krakowie oraz w Opolu. Tak, Poznania w ogóle nie biorę pod uwagę XD.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za dużo gadam, za mało robię.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale boję się. Poddaję się. Mam wewnętrzny hamulec, który nie pozwala mi powiedzieć: "to jest zbyt szalone, a więc warto to zrealizować".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A najdziwniejsze jest w tym wszystkim to, że próbuję, mozolnie próbuję sobie zaplanować karierę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak czy inaczej: DOSTĘP DO JAKIEJKOLWIEK ZAWODOWEJ WIEDZY POWINIEN BYĆ DARMOWY I POWSZECHNY! &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Że Internet to osiąga, to można powiedzieć, że CZĘŚCIOWO. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Można powiedzieć, że jestem idealistką na tym punkcie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dlaczego więc pedagogika jest tym, dokładnie tym, czego szukałam?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ze względu na Wirtualną Szkołę Kreatywności i Twórczego Myślenia, a także ze względu na Aleksandra Sutherlanda Neilla, o którym dzisiaj pisałam na kolokwium z pojęć i systemów pedagogicznych :P.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A w ogóle to wpadłam wczoraj na zaskakujący pomysł...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy te wszystkie organizacje i instytucje, które zajmują się czasem poszkolnym czy pozaszkolnym nie powinny przypadkiem współpracować ze szkołą na takiej zasadzie, że właśnie te materiały, które posiada np. MDK może szkoła wykorzystywać do zajęć pozalekcyjnych? Przecież u nas jest też taki problem, że są zwykłe, denne kółka różnego rodzaju, które rzadko kiedy są licznie odwiedzane i coś dające. A nawet, jeśli - to, hm... Czemu tylko teoria, a nie np. psychologia? Taniec? TANIEC! Przecież dzieci w okresie dorastania bardzo potrzebują ruchu i one to czują! &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiecie, co?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak zrealizować swoje marzenia?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-1043998678331234001?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/1043998678331234001/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/jak-spenic-marzenia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1043998678331234001'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/1043998678331234001'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/jak-spenic-marzenia.html' title='Jak spełnić marzenia?'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-3604922807887130472</id><published>2009-06-01T08:46:00.002+02:00</published><updated>2009-06-01T08:48:23.929+02:00</updated><title type='text'>Dzień Dziecka</title><content type='html'>BUHAHA!!!!!!&lt;div&gt;Kto przestał być dzieckiem, niech żałuje!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A kto nie umie się bawić, ten niech także żałuje!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tylko ci, którzy w świetle prawa przestali być dziećmi, ale urodzili się pewnego, pięknego czerwcowego dnia, który w dodatku rozpoczyna ów miesiąc, mogą się cieszyć!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dobra, dobra.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wracam do pisania o_O&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na zakończenie: kto mi da prezencik na Dzień Dziecka (czyt.: urodziny)? :p&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-3604922807887130472?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/3604922807887130472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/dzien-dziecka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3604922807887130472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3604922807887130472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/06/dzien-dziecka.html' title='Dzień Dziecka'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-3230184608358172515</id><published>2009-05-31T20:23:00.002+02:00</published><updated>2009-05-31T20:33:48.638+02:00</updated><title type='text'>Wartości u nauczyciela</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakie wartości powinien prezentować ze sobą nauczyciel? Z pewnością wielu z Was odpowie, że dobre - czyli mniej więcej takie, aby nie krzywdzić drugiego człowieka, nie być fałszywą osobą itede. Problem zaczyna się w momencie, gdy ktoś jest gejem albo lesbijką. Ewentualnie problem zaczyna się wówczas, gdy ktoś ma niepoprawne politycznie opinie na jakieś tematy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyjrzyjmy się najbardziej prozaicznej rzeczy. Ubiór na egzaminie. Teoretycznie egzaminowany powinien być ubrany odświętnie, powiedzmy - czarny garnitur, jakaś uroczysta bluza w przypadku kobiet. Jedna z osób prowadzących na PWSZu zajęcia poinformowała swoich studentów (w tym i mnie), że jeśli ktoś przyjdzie ubrany zwyczajnie, to go nie przyjmie. Zwyczajnie? No dobrze, mówiła o stroju plażowym, ale sądzę po prostu, że miała najzwyczajniej na świecie na myśli "ubrać się standardowo, odświętnie, tradycyjnie".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I wtedy mnie zaczęło zastanawiać: a tak właściwie po co? Po co jest ta norma społeczna? "Żeby młody człowiek umiał ubierać się właściwie na różne okazje w swoim życiu"? Bzdura - przecież wiadomo, że idąc na rozmowę kwalifikacyjną każdy normalny człowiek będzie chciał się przedstawić od najlepszej strony, zatem nie pójdzie do dyrektora w plażowych spodenkach. A może mi się wydaje?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Być może nie zastanawiałabym się nad tą bzdurną normą społeczną dłużej, gdyby nie pewien fakt... Mianowicie jest sobie taki kraj, co się zwie Finlandia i posiada ów kraik jeden z najlepszych systemów szkolnych w Europie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakby na przekór temu wszystkiemu, właśnie tam na egzamin nie trzeba koniecznie ubierać się odświętnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zatem czy ta norma społeczna jest przydatna?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I kiedy nauczyciel, posiadając takie, a nie inne zdanie, kiedy nauczyciel mając takie, a nie inne wartości, staje się złym nauczycielem ze względu na nie? Zaznaczam, że nie mam tu na myśli jaskrawych, oczywistych przykładów, jak na przykład nauczanie młodych ludzi nienawiści.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-3230184608358172515?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/3230184608358172515/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/05/wartosci-u-nauczyciela.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3230184608358172515'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/3230184608358172515'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/05/wartosci-u-nauczyciela.html' title='Wartości u nauczyciela'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3551989906624558509.post-4130587586862864674</id><published>2009-05-28T08:34:00.003+02:00</published><updated>2009-05-28T08:50:16.233+02:00</updated><title type='text'>Oto jest pytanie i filozofia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Iść czy nie? Oto jest pytanie! Niby trochę umiem, niby zabrakło dwóch punktów, no, ale... Ten straszek, że nie dam rady jest dobijający. A na dodatek złego w taką godzinę mam zdawać, że mi się po prostu średnio opłaca z punktu widzenia ekonomii :|. Gdyby to było przynajmniej na godzinę przed angielskim, to dobrze by było, ale jest o 12, a język obcy mam o 15:15. I to cholerne poczucie, że nic nie umiem (a praktyka w Open Office wskazuje jednak na coś innego)... Strasznie mi się spodobało powiedzenie mojej kumpeli (serdecznie pozdrawiam! :*) "mam niewiedzę!". Doskonale pasuje do mej sytuacji...&lt;br /&gt;No i teraz filozofia. W sensie - życiowa.&lt;br /&gt;(Bo trzeba trochę poszpanować, skoro byłam najlepsza w grupie w pisaniu tekstu, co - wydaje mi się - dla mych Czytelników zaskoczeniem chyba nie jest, aha i pozdrowienia z Gorzowa!).&lt;br /&gt;Dochodzę do wniosku, że studia mają wtedy sens, kiedy masz poczucie rozwoju. Ja jeszcze je posiadam, wszak, jestem dopiero na pierwszym roku. Ale żeby było śmieszniej, nie tylko coraz bardziej mi zależy na tym kierunku, ale także zaczynam się powoli zastanawiać, czy po licencjacie nie zrobić czegoś, co da mi uprawnienia surdopedagoga. Ciągnie mnie do tego, a sama jestem niedosłysząca, więc zrozumienie podopiecznych gwarantowane w 100%. Mimo, że z mojej perspektywy zajmowanie się osobami niewidomymi i niedowidzącymi jest ciekawsze, to jednak występuje tu poważne ryzyko nierozumienia. Ale jestem jeszcze (podobno) młoda, nie mam jeszcze, hehe, 21 lat...&lt;br /&gt;Mało tego, że studia mnie rozwijają, to jeszcze na PWSZu dochodzę do zaskakującego wniosku, że... Jest trochę trudniej, niż na UAMie. Co prawda poznański uniwerek (nie wiem, czy ktoś kojarzy, że on się kiedyś tak nazywał ;p) ma zwykle zbite na jeden semestr po 30, a nie po 15 godzin, ale przecież nie zawsze. Bo pedagogiki opiekuńczo-wychowawczą nie da się przeprowadzić tylko przez pół roku z przyczyn technicznych: przedmiot trwa 3 lata i na dobrą sprawę na UAMie może potrwać conajwyżej 2 lata. ALE... I tu dochodzimy do sedna sprawy, co przypomnę: trudniej tu, niż tam. W Poznaniu spotkałam się z możliwością doboru terminów zaliczeń czy egzaminów, co powodowało, że jeśli już ludzie mieli wszystko zbite w jeden ciąg, tzn. dzień po dniu, to z przyczyn technicznych. Osobiście i chyba nikomu znajomemu nie zdarzyło się, aby ktoś miał po 2-3 dziennie zaliczenia... Tymczasem my tu, na PWSZu tak jakoś dziwnie mamy. Nie dość, że nie możemy wybierać terminu (nad czym bardzo ubolewam), to jeszcze nie tylko mamy dzień po dniu cośtam, ale mamy również po 2 dziennie. Tylko, że... Mogę powiedzieć, iż ludzie mają gorzej, czego byłam świadkiem we wtorek i o czym tu zapewne już pisałam: wczesnoszkolna i praca socjalna mieli 3 zaliczenia pod rząd jednego dnia. H A R D K O R! No, ale nie ukrywam, że w niedalekiej przyszłości (jak dziś nie pójdę, albo jak pójdę i obleję) czeka mnie taka brutalna rzeczywistość.&lt;br /&gt;Rany, znów zaczynam wszystkiego się bać. Chyba nie pójdę...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3551989906624558509-4130587586862864674?l=goistka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://goistka.blogspot.com/feeds/4130587586862864674/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/05/oto-jest-pytanie-i-filozofia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4130587586862864674'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3551989906624558509/posts/default/4130587586862864674'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://goistka.blogspot.com/2009/05/oto-jest-pytanie-i-filozofia.html' title='Oto jest pytanie i filozofia'/><author><name>Aleandra San</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05404117704743981250</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
